Współczesna kobieta

Współczesna kobieta jest perfekcyjną gospodynią, wspaniałą żoną i matką, mającą liczne pasje, zawsze nienaganny wygląd, znakomicie spełniającą się w życiu zawodowym. A przynajmniej takie oczekiwania stawia przed nią XXI wiek. Przy okazji zbliżającego się 8-go marca, czyli święta płci pięknej, warto pochylić się nad rolą kobiety we współczesnym świecie. Rolą, która staje się coraz bardziej obszerna i wymagająca.

Ewolucja

Wszyscy doskonale wiemy, jak bardzo rola kobiety zmieniła się na przestrzeni lat. Z gospodyni, od której wymagało się głównie wyjścia za mąż, macierzyństwa i dbania o ognisko domowe stała się przedsiębiorczą bizneswoman, wciąż mocno pielęgnującą wartości rodzinne, tworzącą ciepły i bezpieczny dom. Obecnie od kobiet wymaga się znacznie więcej niż dawniej, a one te wymagania… sukcesywnie spełniają. Wymagania te dotyczą zadań i cech przypisywanych dawniej mężczyznom, czyli utrzymanie rodziny, siłę, odwagę, niezależność, zaradność, stanowczość. Nie jest już niczym dziwnym kobieta zajmująca się przebitą oponą, cieknącym kranem czy pomalowaniem ścian w pokoju. Nie powinno to jednak następować kosztem kobiecości – wciąż chcemy widzieć w nich atrakcyjność, elegancję, emocjonalność, wrażliwość, delikatność, subtelność. Utrzymana kobiecość i znakomite wywiązywanie się z ról męskich – oto, co przyszło współczesnej kobiecie.

Stereotypy

Nie dramatyzujmy jednak tego wizerunku tak bardzo. Wizerunek kobiety w dzisiejszych czasach wciąż obejmuje pewną lekkość. Tylko kobieta nie ma co na siebie włożyć, a jednocześnie brakuje jej miejsca w szafie na nowe ubrania. Jest zakochana w nowych butach i torebkach. Miewa huśtawki nastrojów, a na pytanie, czy coś się stało tylko kobieta potrafi tak umiejętnie zaprzeczyć swojej obrażonej mimice mówiąc: „nie”. Które oczywiście znaczy wszystko oprócz: „nie”. Równie mocno martwi się pilnym projektem w pracy co dopinającymi się z trudem spodniami. To właśnie kobieta tak znakomicie łączy katowanie się drakońskimi dietami i wczesne wstawanie na fitness po to, by przed północą się złamać i zjeść solidną dawkę lodów. A o ich nadmiernej emocjonalności można pisać grube tomy. Do tego nie zapominajmy o imponującej gadatliwości, o której wzmianki pojawiają się już w najstarszych przysłowiach (np. „Cud nad cudami – niegadatliwa między niewiastami”). Z gadatliwością wiąże się zamiłowanie do plotkowania (i to też mamy w przysłowiach: „Zachować co w sekrecie, najciężej jest kobiecie”). Mimo ewidentnej ewolucji w wizerunku kobiet, wiele z tych stereotypów wciąż może poszczycić się przynajmniej ziarnkiem prawdy.

To, co niezmienne

Z jednej strony rola kobiet uległa diametralnej przemianie, z drugiej zaś pewne elementy pozostały niezmienne. Wartości rodzinne czy dbanie o ognisko domowe to zgodnie z badaniami wciąż priorytet dla zdecydowanej większości pań. Zupełne porzucanie tych aspektów i koncentrowanie się wyłącznie na nowych elementach kobiecości, czyli np. na zadaniach przypisywanych dawniej mężczyznom, może mieć drugie dno. Pod pozorami niezależności, wyemancypowania i siły często kryją się kobiety nieszczęśliwe, pogubione, uzależnione od alkoholu, zakupów, jedzenia. Za maską kobiet sukcesu, łączących życie zawodowe z rolą matek, chowają się kobiety obciążone, sfrustrowane, znerwicowane. Dążenie do realizacji wszystkich wysokich wymagań, jakie nakłada na nie społeczeństwo, częściej przynosi pustkę, rozczarowanie i bylejakość zamiast dumy i satysfakcji. Wielość obowiązków, balansowanie między bardzo różnymi zadaniami, codzienna gonitwa jak najbardziej mogą przytłaczać. I przytłaczają. Nawet gdy robimy bardzo dużo to czujemy, że można zrobić jeszcze więcej. Wpleść w nasz harmonogram jeszcze jedno spotkanie. Wstać godzinę wcześniej na pilates. Wziąć w pracy kilka nadgodzin. Do tego oczywiście ugotować domowy, dwudaniowy obiad naszym dzieciom, pomóc w odrabianiu lekcji, zrobić zakupy, pamiętać o urodzinach, imieninach, rocznicach członków bliskiej i dalszej rodziny… itd, itp. Można zwariować. Czy to jedyna ścieżka dla współczesnej kobiety? Oczywiście, że nie!

W zgodzie z sobą

Zamiast spełniać wszystkie współczesne wymagania najlepiej postawić na te aspekty, które są dla nas najważniejsze. Być w zgodzie z sobą – ze swoimi potrzebami, preferencjami i wartościami. Pielęgnować cechy, które nas tworzą, a nie rezygnować z nich, bo przydałoby się np. być bardziej stanowczą niż delikatną. A, nawiasem mówiąc, kobieta delikatna wcale nie musi być słaba. Komponujmy własną, indywidualną mieszankę cech i cieszmy się pięknem, jakie w ten sposób powstaje. Dotyczy to także naszych relacji z innymi. Nie udawajmy. Najgorszym złem współczesnych czasów jest robienie czegoś wyłącznie dlatego, żeby udowodnić coś otoczeniu. Jeśli czegoś zupełnie nie czujemy, ale robimy to przez wzgląd na obecne czasy – to jest największa pułapka, w której możemy się pogubić, zatracić swoją tożsamość. Nie oznacza to oczywiście, aby sięgać po wyłącznie komfortowe dla siebie rzeczy. Ktoś mądry kiedyś powiedział: „Codziennie rób przynajmniej jedną rzecz, która Cię przeraża”. W ten sposób wzrastamy.

Wzrastajmy jednak do tej wersji samej siebie, która jest dla nas pociągająca, atrakcyjna, stanowi źródło radości i spełnienia. Receptą na bycie kobietą spełnioną w dzisiejszych czasach jest samorealizacja, a nie wcielanie się w rolę, którą ktoś inny dla nas opracował. Zamiast robić wszystko – wybierajmy. I to świadomie, każdego dnia na nowo. Stawiajmy na tę kobiecość, która właśnie dla nas będzie idealna.

Marlena Hess
MS 3/2021, 4 marca 2021

„Zawsze bądź pierwszorzędną wersją siebie, zamiast być kiepską kopią kogoś innego.”

(Judy Garland)


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *