Z Polski do Japonii. Ponad 8500 kilometrów w jeden wieczór

Jeśli Japonia, to od razu na myśl przychodzi nam sushi, mnogość ryb, poszanowanie do tradycji i kultury oraz, oczywiście, piękny, rozkwitający kwiat wiśni. Jeszcze więcej ciekawostek o tym kraju mieli okazję odkryć uczestnicy kolejnego spotkania z cyklu „Wielokulturowość w Ursusie” w Domu Kultury „Portiernia”. Program „Opowiemy Ci o Japonii” dzięki dwójce artystów oraz prelegentowi podróżnikowi, pozwolił naprawdę poczuć Kraj Kwitnącej Wiśni.

Jeszcze tylko krótka zapowiedź Kierownik DK „Portiernia” Bożeny Kuśmierek oraz instruktor Ireny Jarzębak dzieliła uczestników środowego Klubu Podróżnika od znalezienia się w Japonii. Gdy tylko mikrofon przejął pianista Pedro Pedrito, w sali widowiskowej rozpoczął się magiczny, japoński wieczór. Pedro (pseud.) jest Polakiem zafascynowanym Krajem Kwitnącej Wiśni. Od kilku lat regularnie tam jeździ iwspółpracuje z tokijską bohemą artystyczną. Prowadzi nawet bloga o Japonii. Wraz ze swoim współpracownikiem Japończykiem Masato Yokoe od kilku lat, podczas spotkań, zarażają publiczność pasją do Japonii. Zawitali również w „Portierni”, gdzie na początku przedstawili publiczności kilka własnych kompozycji przesiąkniętych różnymi stylami muzycznymi. Dominowała, oczywiście, melodyka i rytm muzyki japońskiej, a to głównie dzięki dźwiękom shaminzenu – japońskiej trzystrunowej gitary, na której zagrał Masato, mistrz i nauczyciel tego instrumentu.

Shamisenista i jego instrument

W przerwach między utworami Masato przybliżył tajniki gry na swoim bezprogowym shaminzenie, trudnym do opanowania. Wymaga również częstego strojenia. Już sama gra jest widowiskowa, gdyż dźwięk wydobywa się za pomocą drewnianego plektronu (dawniej używano w tym celu kości słoniowej lub skorupy żółwia). Występ urozmaicał też Pedro opowiadając o Japończykach, słynących z hojności wobec gości. – Przebywając w Japonii ma się ogromne poczucie bezpieczeństwa. Nikt nikogo nie okrada. Panuje pełna tolerancja do np. ludzi o specyficznym wyglądzie – opowiadał Pedro. Japończycy są również bardzo przesądni, do tego stopnia, że np. szpitale nie zagospodarowują dla pacjentów czwartego piętra – cyfra cztery oznacza śmierć. Potrafią naprawdę zaskoczyć wiedzą o Polsce nawet nas samych, zwłaszcza jeśli chodzi o postać Fryderyka Chopina.

Klimat Japonii ukryty w scenografii

Aby w pełni zapewnić japoński klimat wydarzenia, Renata Przybysz – Instruktor plastyk „Portierni” – zaprojektowała i wykonała precyzyjnie scenografię. Sami występujący byli pod ogromnym wrażeniem ręcznie zrobionych symboli Japonii ozdabiających scenę. 2 białe parawany z wizerunkiem drzewa wiśniowego przypominały o tym ważnym elemencie życia Japończyków – parawany najpierw zdobiły dwory cesarzy, świątynie buddyjskie, a następnie domy mieszczan. Traktowane są także dziś jak dzieła sztuki. W większości wytwarzane są z papieru, jak i bogatych, nawet złoconych tkanin. Podwieszona pod sufitem papierowa kula-żyrandol (tzw. Księżyc w pełni) to wspomnienie projektanta Isamu Noguchi (1904–1988). W ciągu 30 lat zaprojektował ponad 100 modeli papierowych lamp – kinkietów, żyrandoli, lamp stołowych i podłogowych, które są w ciągłej produkcji! Na scenie, zza sztucznych kwitnących drzew wiśni wyłaniały się pionowe pasy z wyrazami napisanymi w systemie znaków kanji. – Do czytania gazety trzeba poznać ponad 2000 takich symboli – tłumaczył Masato.

Zielona herbata z rąk samego Ambasadora

Masato Yokoe, urodzony w zagłębiu najlepszych upraw zielonej herbaty na świecie, od dziecka fascynował się tym napojem. Po wieloletnich przygotowaniach zdał pomyślnie egzamin i tym samym uzyskał w 2019 roku tytuł Ambasadora Japońskiej Zielonej Herbaty na Świecie. Dlatego też podczas spotkania nie mogło zabraknąć rytuału parzenia zielonej herbaty w jego wykonaniu. Trójka wolontariuszy nie nadążała z roznoszeniem kubeczków dla publiczności, która była zachwycona prawdziwym, zielonym, klarownym kolorem senchy (nikt chyba nie uzyskał takiej kolorystyki herbacianego naparu w domu) oraz jej wyjątkowym smakiem. Dzięki Ambasadzie Japonii goście otrzymali również broszury o Kraju Wschodzącego Słońca.

Podróż według Sławomira Kosyla

W trzeciej części spotkania wystąpił pedagog teatru Sławomir Kosyl, pasjonat – od najmłodszych lat podróżujący po świecie. Nie pierwszy raz odwiedzał Ursus prezentując swoje sztuki teatralne. Tym razem zabrał publiczność w podróż, zaczynając od stolicy Japonii – Tokio. Widownia podziwiała zdjęcia z Nikko, świętej góry Fuji, Kioto, Hiroszimy oraz Osaki. Prelekcja była okazją do poznania zabytków japońskich wpisanych na listę światowego dziedzictwa UNESCO oraz poznania kultury, zwyczajów kulinarnych, czy sekretów gejszy. Nie brakowało ciekawostek technologicznych i transportowych, np. o podróży pociągiem Alfa-X, który może rozwinąć zawrotną prędkość 400 km/h.

W chwilę refleksji wprowadziły fotografie z Hiroszimy przywołując pamięć o tragedii z 6 sierpnia 1945 roku, kiedy to Amerykanie zrzucili tam po raz pierwszy na świecie bombę atomową. Dziś w miejscu uderzenia działa nowoczesne muzeum. Joanna Bator w taki sposób napisała o Japończykach w jednej ze swoich książek: „Japończycy ani nie wpadają w histerię, ani nie psychologizują. W wypadku katastrofy ta niebywale silna kultura nastawiona jest na sprzątanie zgliszczy, a nie ich rozgrzebywanie.”.

Agnieszka Gorzkowska

Zdjęcia: Aleksander Brych

MS 17/2021, 14 października 2021