Wystawa malarstwa Andrzeja Żurańskiego pt. „TO CO W GŁOWIE MAM”

OD AUTORA

Urodziłem się 25 kwietnia 1954 r. W Warszawie. Już od szkoły podstawowej interesowała mnie sztuka i architektura. Nie podjąłem jednak studiów zgodnych z kierunkiem moich zainteresowań. Czytając literaturę i kopiując obrazy dawnych malarzy zdobywałem wiedzę i umiejętności w dziedzinie malarstwa olejnego.

Od 1970 roku zacząłem realizować własne prace, a w 1981 r. część z nich została wystawiona na zorganizowanym w Warszawie Przeglądzie Twórczości Plastyków Nieprofesjonalnych.

Pierwsza indywidualna wystawa moich prac została zorganizowana przez Biuro Wystaw Artystycznych w Wałbrzychu w 1984 roku w salach zamku w Książu. Już w czasie jej trwania dostałem propozycję eksponowania moich prac w sali Biura Wystaw Artystycznych w Kłodzku. Skorzystałem z tej propozycji w tym samym roku.

Rok później otrzymałem zaproszenie do wzięcia udziału w Ogólnopolskim Konkursie Malarstwa im. Zygmunta Rafała Pomorskiego. Konkurs organizowany był przez Ministerstwo Kultury i Sztuki, Związek Artystów Malarzy i grafików oraz BWA w Katowicach. W roku 1989 uczestniczyłem w wystawie zorganizowanej w PKiN w Warszawie. Następnie prezentowałem swoją twórczość w warszawskiej Galerii Profile. 1999 roku w Galerii Sztuki Współczesnej w Garwolinie.

Ostatnia wystawa moich obrazów była zorganizowana w 2012 roku we wrześniu w Galerii Ad-hoc, było to 9 lat temu. Po tej wystawie przestałem malować. Zajmowałem się innymi obszarami twórczości. Ale przez ten czas w głowie kotłowały się nowe pomysły, nowe problemy które coraz mocniej domagały się realizacji z coraz większą energią chciały wyrwać się na świat. I w końcu 2019 roku udało im się. Wtedy zobaczyłem, że w jakiś dziwny, niepojęty sposób, moje malarstwo przeobraziło się. O ile wcześniej warsztat nie był w pełni dojrzały, to teraz, jakby bez mojego udziału, przeobraził się w pełni spójny, konkretny, jednoznaczny sposób malowania. Nikt kto zna kilka moich obrazów nie pomyli ich z obrazami innych malarzy. To jest mój sposób i niczyj inny. Jest tylko jedna strata, która z tego wynikła, teraz każdy obraz wymaga ode mnie co najmniej 2 tygodni pracy. Ale nie szkodzi malowanie obrazów to nie wyścigi. Chętnie ponoszę ten koszt.

Co do tematyki to nigdy nie interesowało mnie malowanie kwiatów w wazonie czy sielankowych widoczków, do tego świetnie nadaje się fotografia, ale tego co w ludzkiej głowie siedzi sfotografować się nie da. A co w mojej głowie siedzi jest na moich obrazach. Nigdy nie interesowały mnie ładne nowe domy, samochody prosto z fabryki ani piękne nowoczesne pociągi Pendolino. Wolę ruiny, wraki i postapokaliptyczne pejzaże, co zresztą widać na obrazach.

Andrzej Żurański

Wystawa czynna od 5 do 30 września 2021 r.

Galeria Sztuki Współczesnej Ad-hoc przy Ośrodku Kultury „Arsus”, Warszawa-Ursus, ul. Traktorzystów 14


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *