Warto przeczytać

„Legenda o samobójstwie”

David Vann

To pierwsza książka wydawnictwa Pauza i można śmiało powiedzieć, że doskonale charakteryzuje wydawane przez to wydawnictwo powieści – krótkie w formie, brutalne i mroczne, a także bardzo osobiste. Amerykański autor przez dwanaście lat bezowocnie szukał wydawcy dla swojej książki. W końcu się udało i David Vann przekuł swoją rodzinną traumę toksycznych relacji i samobójczej śmierci ojca w powieść, która odniosła niemały sukces. Zmienna i nieco chaotyczna narracja nie przeszkadza tak bardzo, bowiem autor przytacza tyle mocnych i brutalnych scen, że doprawdy trudno przy niej ziewnąć. Szkoda tylko, że musiał sięgać po tak drastyczne środki, by nie uśpić czytelnika. Tekst stanowi raczej próbę autoterapii, ale został dobrze przyjęty przez krytykę. Warto sięgnąć po tę książkę, choć czytałam lepsze pozycje tego wydawnictwa, np. polecaną przeze mnie na łamach Mocnych Stron „Historię przemocy” Eduarda Louisa. „Legenda o samobójstwie” Davida Vanna to historia niełatwej relacji ojca i syna, możliwe że męska część jej odbiorców bardziej się odnajdzie w zawiłych meandrach uczuć głównych bohaterów.

„Cztery misie i ten piąty”

Janina Krzemińska, Helena Bechlerowa

Książki dla dzieci muszą być nie tylko wciągające, ale i ładnie wydane. Ten warunek spełniają wydane przez Wydawnictwo Dwie Siostry „Cztery misie i ten piąty”. Starszym czytelnikom tytuł może wydać się znajomy, ponieważ jest to wznowienie słynnej książeczki sprzed ponad pięćdziesięciu lat. Nowe wydanie uzupełnione jest elementami do wycinania i wyklejania. Dzięki takiej formie zabawy dzieci mogą cieszyć się towarzystwem bohaterów książeczki jeszcze długo po jej lekturze. „Cztery misie i ten piąty” to kolejne już wydanie z serii Bajki z okienkami. Cykl prezentuje literaturę dziecięcą sprzed lat, w nowym, odświeżonym wydaniu. Okazuje się, że popularność tych tekstów nie gaśnie, historie dawnych postaci z naszego dzieciństwa cieszą teraz nowe pokolenia. Taki międzygeneracyjny test mogą przejść jedynie naprawdę dobre, uniwersalne książki, a ich wspólna lektura pozwala dzielić się wrażeniami i wspomnieniami. To świetny sposób na integrację międzypokoleniową i zacieśnianie wzajemnych więzi.

„Cukry”

Dorota Kotas

To druga powieść młodej autorki, laureatki Nagrody Literackiej Gdynia i Nagrody Conrada. „Cukry” ukazały się w ubiegłym roku, nakładem Wydawnictwa Cyranka i oparte są na motywach autobiograficznych. Dorota Kotas zapowiada to już we wstępie, a w swoich rozdziałach kolejno opisuje osoby, miejsca, zwierzęta i przedmioty ze swojego życia. Rodzina, a w szczególności rodzice opisani są jako toksyczni, nieempatyczni i nieokrzesani reprezentanci niższej klasy średniej. Niechęć do nich wyczuwalna jest niemal w każdym zdaniu autorki. Nie oszczędza ona również swoich wiekowych współlokatorek, partnerek i znajomych, a także czytelników. Główna bohaterka powieści jest osobą z zespołem Aspergera. Autorka bardzo pieczołowicie opisuje swój świat, być może chcąc w ten sposób wytłumaczyć odbiorcom własne nietypowe zachowanie. Osoby, będące w spektrum autyzmu na pewno odnajdą w tej powieści wspólny mianownik z jej bohaterką. „Cukry” przypominają trochę blog internetowy, stanowiący dzisiaj nowoczesną formę pamiętnika. W przeciwieństwie do niego, blogi tworzone są jednak z myślą o odbiorcach, są więc w równym stopniu kreacją, co szczerym wyznaniem. Takie wrażenie miałam też podczas lektury książki Doroty Kotas, która usilnie zabiegała o swojego czytelnika. Autorka zwierzyła się kiedyś w jednym z wywiadów, że śledzi wszystkie wpisy, które ukażą się na temat jej książki i bardzo się nimi przejmuje. Ta świadomość nie pomaga w recenzowaniu jej twórczości. Mimo to jest to cenna pozycja, ukazująca życie młodej, nieneurotypowej osoby.

Poleca Lucyna Dąbrowska

MS 9/2022, 9 czerwca 2022