Warto przeczytać

„Trylogia kopenhaska”

Tove Ditlevsen

Niezwykła proza duńskiej autorski przywodzi na myśl „Genialną przyjaciółkę” Eleny Ferrante oraz „Kocie oko” Margaret Atwood. Jej osobisty wymiar, jak do tej pory, chyba jednak nie ma sobie równych – Tove Ditlevsen bardzo trafnie i drobiazgowo opisuje kopenhaską klasę robotniczą początku ubiegłego stulecia oraz wpływ otaczających warunków na życie młodej, utalentowanej kobiety. Powieść oparta jest mocno na motywach autobiograficznych, dlatego wiwisekcja głównej bohaterki i jej otoczenia jest tak dojmująca. Dzięki narracyjnej szczerości w opisywaniu prostego życia miejscowej społeczności poznajemy zarówno kawałek duńskiej historii społecznej, jak i specyficzną, niebanalną wrażliwość samej autorki. Kolejne księgi odsłaniają przed nami fascynujący wewnętrzny świat Tove, jej rozterki, naiwność, rozczarowania, uzależnienie oraz niełatwą drogę do awansu społecznego. Warto wspomnieć, że „Trylogia kopenhaska” Ditlevsen powstała wiele lat wcześniej niż „Genialna przyjaciółka” Ferrante czy „Kocie oko” Atwood. Twórczość duńskiej poetki i pisarki została w Polsce odkryta niedawno, obok „Trylogii kopenhaskiej” ukazały się u nas również „Twarze” i „Ulica dzieciństwa”.

„Migranci”

koncepcja i ilustracje Issa Watanabe

To książka bez słów. Cała historia została zilustrowana przez autorkę, a dochód z jej sprzedaży zostanie przekazany Fundacji Ocalenie. Losy tytułowych migrantów przedstawiają tu różne zwierzęta, tj.: lis, słoń, lew, niedźwiedź czy tukan. Każdy jest zupełnie inny. Ich wędrówka do lepszego, bezpiecznego miejsca jest wyzwaniem, niekiedy ponad siły. To alegoria powszechnie znanej z mediów sytuacji uchodźczyń i uchodźców, którzy na różne, często desperackie sposoby usiłując przekroczyć granicę do „lepszego jutra”. Mimo braku tekstu książeczka robi duże wrażenie i zachęca czytelnika do namysłu i refleksji. Liczne ilustracje w stłumionych kolorach, zamieszczone na czarnym tle są bardzo wymowne, wywołują niekiedy więcej emocji i skojarzeń niż niejeden tekst. Bohaterowie Watanabe są niezwykli poprzez swoją historię, którą autorka ukazuje czytelnikom wprost. Ich losy wydobywają z nich nie tylko chęć przetrwania, lecz także solidarność, heroizm, godność i determinację. Peruwiańska autorka poruszyła niełatwy temat, w szczególności dla dzieci, jednak warto się z nim zmierzyć, bo jest bardzo aktualny. Książka jest przystępna i wciągająca, może okazać się bardzo pomocna podczas rozmowy z dziećmi na temat uchodźców.

„Złapię cię. Tutu i pojazdy”

Piotr Karski

Kto lubi twarde kartonowe książeczki, temu z pewnością spodoba się historia odjazdowego Tutu. Akcja pędzi tu jak szalona. Wydawnictwo „Dwie siostry” proponuje tym razem coś dla małych (powyżej roku życia) fanów różnego rodzaju środków lokomocji, którymi przemieszcza się tytułowy Tutu. Zaletą książeczki jest bez wątpienia fantazja autora, bowiem jego bohater nie ogranicza się jedynie do pojazdów czterokołowych, jest tutaj także rower, kajak, lotnia, samolot czy pociąg. Dynamika akcji jest odpowiednia nawet dla dzieci z zespołem nadpobudliwości psycho-ruchowej – dzięki błyskawicznym zmianom otoczenia i wielu przygodom, a także atmosferze pościgu, żaden czytelnik nie będzie się nudzić. Warto dać się porwać tej niezwykłej, szalonej przygodzie.

Poleca Lucyna Dąbrowska

MS 7/2022, 12 maja 2022