Warto przeczytać

„Tragedia na przełęczy Diatłowa”

Alice Lugen

Historia tragicznie zakończonej wyprawy dziewięciorga turystów na górę Otorten, znajdującą się na Uralu Północnym. Ekipa Igora Diatłowa, kierownika wyprawy, od którego nazwiska nazwano potem przełęcz będącą miejscem tragedii, zginęła w niewyjaśnionych okolicznościach. Wszystkie śledztwa dotyczące śmierci studentów oraz absolwentów Politechniki Uralskiej wraz ze starszym od nich tajemniczym członkiem wyprawy o nazwisku Zołotariow, zakończyły się niepomyślnie.

Autorka książki, pisząca pod pseudonimem Alice Lugen, znakomicie oddaje atmosferę radzieckiej turystyki akademickiej, a także ówczesne problemy młodych ludzi, opierając się na aktach sprawy, prywatnych zapiskach ofiar z przełęczy, a także zeznań świadków tamtejszej rzeczywistości. Reportażystka nie opowiada się jednoznacznie po żadnej z hipotez dotyczących śmierci członków wyprawy, opisuje jedynie proces zacierania śladów i ingerencji największych polityków radzieckich oraz manipulacje informacjami uzyskanymi podczas kolejnych dochodzeń, z których każde dzieliło około trzydziestu lat, co w miarę upływu czasu coraz bardziej uniemożliwiało dotarcie do prawdy. Mimo licznych wypadków śmiertelnych na Uralu Północnym, w tym w okolicach Przełęczy Diatłowa, w żadną ze spraw tego typu nie zaangażowało się tyle osób, będących na najwyższych szczeblach władzy. Mocną stroną książki, która opowiada o nienowej już przecież historii, jest skrupulatność i upór autorki w dochodzeniu do prawdy oraz unikanie przez nią sensacji, w którą tak łatwo wpadło większość jej poprzedników.

„Zapiski z domu wariatów”

Christine Lavant

Historia młodej kobiety oparta jest na motywach autobiograficznych, dlatego też autorka nigdy nie zdecydowała się na opublikowanie jej za życia. Te poddane literackiej obróbce wspomnienia ukazały się drukiem przeszło dekadę po jej śmierci. Po nieudanej próbie samobójczej główna bohaterka zgłosiła się do szpitala psychiatrycznego w Klagenfurcie, gdzie spędziła sześć tygodni. Było to cztery lata przed wybuchem drugiej wojny światowej, kiedy w tym samym szpitalu przeprowadzano eksterminację osób chorych umysłowo i upośledzonych.

Nieznane są dokładne przyczyny dla których Christine Lavant zniszczyła swój rękopis. Prawdopodobnie było to związane z uwikłaniem Austrii w nazizm oraz z możliwością rozpoznania się w książce niektórych osób, pracujących w opisanym szpitalu.

Tekst ocalał dzięki zachowanemu przez tłumaczkę manuskryptowi. W latach pięćdziesiątych przetłumaczony przez nią fragment książki na język angielski po raz pierwszy ukazał się drukiem.

„Książka dla psa”

Monika Hanulak, Grażka Lange

To kolejna książka o zwierzętach domowych Wydawnictwa Dwie Siostry adresowana do czytelników powyżej czwartego roku życia. Autorkami tekstu i ilustracji jest ten sam duet, spod którego pióra wyszła „Książka dla kota”. Mądra, zabawna opowieść o przesympatycznych czworonogach, pozwala zarówno dzieciom jak i dorosłym zrozumieć świat psów. Autorki przedstawiają całą galerię tych rozumnych zwierząt, wymieniając chyba wszystkie typy ich zachowań i zwyczajów. Pies jest przyjacielem człowieka, ale rozumnego człowieka, który nie będzie traktował swojego czworonoga jak rzecz, tylko jak członka rodziny.

Proste i zabawne scenki uczą nas właściwych reakcji wobec zwierząt oraz odpowiedniego, empatycznego postępowania z nimi. Opisane sytuacje ozdobione są atrakcyjnymi ilustracjami tworząc razem ujmujący obraz psio-ludzkiej relacji.

Warto zasiąść do tej lektury z naszymi czworonogami, bo nie od dziś wiadomo, że większość właścicieli i tak z nimi rozmawia. Mało które zwierzę jest tak interaktywne jak pies, a więc jak zachęcają do lektury pupile autorek: „Warto się wgryźć!”.

Poleca Lucyna Dąbrowska

MS 1/2022, 3 lutego 2022