Warto przeczytać

„Wymazywanie. Rozpad”

Thomas Bernhard

Niedawno, nakładem wydawnictwa „Od Do”, ukazała się ostatnia książka Thomasa Bernharda – „Wymazywanie” w przekładzie Sławy Lisieckiej. Ta niezwykła powieść o rozliczeniach z przeszłością święciła w Polsce triumfy już w 2010 roku, kiedy po raz pierwszy została tu wydana, za sprawą wydawnictwa W.A.B. Kilka lat wcześniej Krystian Lupa zrealizował na podstawie tekstu Bernharda spektakl i choć nie był on nawet w połowie tak przejmujący jak książka, na pewno przyczynił się do popularyzacji dzieł austriackiego mistrza w Polsce. Słynne tyrady monologów Franza Josepha Muraua, który po otrzymaniu telegramu o śmierci rodziców oraz brata, przyjeżdża w rodzinne strony, by uczestniczyć w pogrzebie, są nie do podrobienia. Styl Thomasa Bernharda zaświadcza o jego wyjątkowości i choć miał on wielu naśladowców, również w Polsce, pozostał bezspornie unikalny. Jako jeden z nielicznych autorów, swoją postawą i twórczością rozliczał rodzimą Austrię z nazizmu. Za życia okrzyknięto go mianem „kalającego własne gniazdo”. Bernhard do końca swoich dni pozostał nonkonformistą.

✻ ✻ ✻

„Charlotte Isabel Chansen”

Tore Renberg

Książka opowiada o dalszych losach Jarlego Kleppa z powieści „Człowiek, który pokochał Yngvego”.

Kluczowy moment akcji, przeplatanej licznymi retrospekcjami, zaczyna się 6 września w 1997 roku, czyli w dniu pogrzebu księżnej Diany, społecznej i popkulturowej ikony tamtych czasów. Autor celowo przybliża czytelnikowi tło społeczne i historyczne powieści, ponieważ ma ono wpływ zarówno na charakter bohaterów, ich wygląd jak i cały kontekst ich zachowań oraz postaw społecznych. Główny bohater wiodący beztroskie życie studenta, dowiaduje się, że ma niespełna siedmioletnią córkę, owoc niefortunnej, niechlubnej i suto zakrapianej imprezy licealnej w rodzinnym Stavanger. Świat Jarlego staje na głowie, bowiem przyjdzie mu zmierzyć się z czymś, co zupełnie nie przystaje do jego dotychczasowego życia. Matka dziewczynki, Anette, powiadamia go w liście o zaplanowanej wizycie córki u swojego biologicznego taty. Tym sposobem, 6 września 1997 roku, czyli dzień, w którym Jarle odbiera małą Charlotte Isabel Chansen z lotniska, staje się zupełnie nowym rozdziałem w jego życiu.

Powieść czyta się jednym tchem, bohaterowie są bardzo realistyczni, a rzeczywistość jest tu przedstawiona bez zbędnych upiększeń. To lekka choć niebanalna literatura w przyjemnym klimacie.

✻ ✻ ✻

Mój cień jest różowy”

Scott Stuart

Ta wyjątkowa i pięknie wydana książeczka ukazała się nakładem wydawnictwa Znak, w przekładzie Michała Rusinka. „Mój cień jest różowy” to jedna z tych pozycji literackich dla dzieci, które mają dodawać im odwagi w byciu sobą. Tytułowy cień jest tutaj metaforą tożsamości, wyrażanej m. in. przez upodobania, zainteresowania i sposób wyrażanie siebie. Lektura ukazuje wartość jaką jest wolność osobista. Scott Stuart oparł swoją opowieść na prawdziwej historii swojego synka, którego, jako rodzic, zawsze starał się wspierać. Chciał pokazać prawdziwą moc miłości, która naprawdę rzadko okazuje się tak bezinteresowna i bezwarunkowa, nawet jeśli jest to miłość rodzicielska. Ta wzruszająca rymowana opowieść o chłopcu, którego cień nie jest niebieski, czyli taki jakiego się od niego oczekuje, dodaje odwagi dzieciom i pozwala spojrzeć szerzej na otaczającą nas rzeczywistość. Książka podpowiada to, co wydawałoby się oczywiste, ale przez nasze nawyki myślowe, wciąż o tym zapominamy – wszyscy jesteśmy różni i każdy ma do tego prawo.

Poleca Lucyna Dąbrowska

MS 15/2021, 9 września 2021

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *