Presupozycja, czyli jak nami manipulują

Jest niemal wszechobecna w mediach, reklamach, marketingu i sprzedaży. Ale nie tylko tam. Mamy z nią styczność każdego dnia, w naszych codziennych rozmowach. Mowa o presupozycji. To potężna figura retoryczna, z którą często wiąże się mniej lub bardziej nachalna manipulacja. Nie martw się, że słyszysz to słowo po raz pierwszy, z całą pewnością nie jesteś jedyny. Warto ją jednak rozpoznawać, zwłaszcza że przyjmuje bardzo różne formy językowe. Została zastosowana już nawet w tym akapicie. Na czym polega? Jak nie dać się nią zmanipulować?

Ukryte założenie

Najpierw klasycznie definicja. Presupozycja to komunikat z jakimś ukrytym założeniem – żeby całość komunikatu miała sens, musimy uznać, że to założenie jest prawdziwe. Wyjaśnijmy to na przykładzie. „Moim ulubionym aktorem jest Ryan Gosling” (bo jest, to naprawdę znakomity aktor). Presupozycja polega tutaj na tym, że mam ulubionego aktora. Informacja ta wynika z tego zdania bardziej pośrednio. To logiczny wniosek, mimo że komunikat akcentował inny element – już tego konkretnego aktora. Proste, prawda? Nie ma się czego bać. Jednak wkomponowanie tej figury w bardziej zawoalowaną formę językową, próbującą wywrzeć na odbiorcę wpływ, powinno budzić w nas przynajmniej większą czujność.

Manipulacja

„Co jeszcze możemy dla Ciebie zrobić?” – pyta w swoim haśle reklamowym Eurobank. W takim komunikacie kryje się założenie, że już coś zostało dla nas, odbiorców, przez ten bank zrobione. Inny przykład. Firma sprzedające słodycze publikuje na swojej stronie internetowej hasło: „Po ilu kosteczkach czekolady Ty się uśmiechniesz?”. Zakłada tym samym, że czekolada na pewno wywoła Twój uśmiech. Wydaje się to rzeczą niepodważalną, więc Ty, potencjalny kliencie, nie powinieneś się już zastanawiać, czy kupić czekoladę, ale ile jej sztuk włożyć do koszyka. Na tym polega manipulacyjny aspekt presupozycji. Jej celem jest wywołanie w podświadomości odbiorcy danego przekazu, bez ukazywania go w sposób bezpośredni. Liczne badania prowadzone nad tą figurą retoryczną zgodnie konkludują, że umiejętnie zastosowana presupozycja stanowi doskonałą praktykę manipulacyjną.

Wszechobecność

Gdyby opisana technika ukrywania pewnych założeń ograniczała się tylko do świata medialnego to można by poprzestać wyłącznie na traktowaniu jej jako ciekawostki językowej. Jest ona jednak znacznie bardziej rozpowszechniona. Można pokusić się nawet o stwierdzenie, że jest wszędzie tam, gdzie jest język. Przeanalizowałam to na przykładzie rekrutacji. Z pewnością każdy z nas miał niejednokrotnie styczność z różnymi ofertami pracy. Presupozycja w rękach rekrutera to potężne narzędzie. Przyjrzyjmy się następującym stwierdzeniom: „Też uważasz, że pieniądze to nie wszystko?”. Pytanie to zakłada, że dla potencjalnego kandydata liczy się coś więcej niż stosowne wynagrodzenie – być może rozwój swoich kompetencji, przyjemna atmosfera pracy lub różnorodność wykonywanych zadań. Istotne jest także słowo: „też”. Świadczy ono o tym, że rekrutująca firma tak właśnie myśli. Inny przykład: „Zobacz za co pokochasz pracę w naszym banku.” – zakładamy tutaj, że na pewno pokochasz pracę u nas, Ty musisz sprawdzić tylko, za co dokładnie. Podobny skutek powodują pytania takie jak: „Za co docenisz naszą firmę?” czy „Z jakich naszych benefitów Ty skorzystasz?”. Ukrywają się w nich założenia, że na pewno docenisz naszą firmę i że jesteśmy firmą, która oferuje różne benefity.

Intencje

Celem presupozycji jest zatem kreowanie w umyśle odbiorcy niewypowiedzianych wprost faktów. Niekoniecznie musi być to od razu czymś złym. We wspomnianym na początku stwierdzeniu o ulubionym aktorze nie kryje się nic niewłaściwego. Zastosowanie presupozycji może jednak utrwalać u odbiorcy nieprawdziwe fakty czy poglądy autora wypowiedzi. Tutaj zaczyna się właśnie manipulacja. Dobrze obrazuje to na przykład takie pytanie: „Czy nadal pobiera Pan łapówki?”. Kryje się w nim założenie, że dana osoba pobierała kiedyś łapówki. A co jeśli jest ono nieprawdą? Inne pytanie: „Komu przeszkadza opozycja?” – przemyca założenie, że opozycja na pewno komuś przeszkadza. Też jest to bardziej opinia niż fakt, ale taka konstrukcja wykracza poza zwykłą opinię. Presupozycja w takich przypadkach przyjmuje postać wyrażenia zwodniczego, które podaje poglądy autora w formie bardziej „ogólnej prawdy”.

Życie codzienne

Presupozycje pojawiają się także w naszych codziennych rozmowach. Sama dostrzegam je najczęściej w formie generalizacji. „Dlaczego zawsze musi być tak jak Ty chcesz?”, „Czemu Ty nigdy nie możesz posprzątać w mieszkaniu?”, „Dlaczego jest to zawsze na mojej głowie?”. Tego typu pytania wykraczają poza omawianą w danym momencie sytuację (np. fakt nieposprzątanego mieszkania) i kreują wniosek, że ma to miejsce znacznie częściej, wręcz zawsze. Jako wielka przeciwniczka generalizacji szczególnie uczulam na rozkwitający w nich potencjał presupozycji. Przejaskrawia ona dany komunikat, tworzy rzeczywistość wyolbrzymioną i właśnie dlatego często nieprawdziwą.

Presupozycja bywa często mocno zakamuflowana. Wyobraź sobie sytuację, że otwierasz lodówkę, zauważasz pusty karton po mleku i mówisz do swojego partnera: „Skończyło się mleko”. Stwierdzenie to może być ukrytą sugestią skierowaną do partnera, że powinien pójść do sklepu po mleko. Niekiedy więc duże znaczenie ma także kontekst wypowiedzi.

Różne formy językowe

Masa stosowanych przez nas form językowych ma silną moc presupozycji. W relacjach z bliskimi zdarza nam się stosować technikę tzw. czytania w myślach. „Wiem, dlaczego to zrobiłeś.” – takie zdanie sugeruje, że mówca wie – albo wydaje mu się, że wie – co inni myślą lub czują. Presupozycja potrafi być głęboko zakamuflowana – na tym polega jej siła. Jak nie dać się nią zmanipulować? Rozwiązaniem jest budowanie w sobie świadomości istnienia takich technik. Jeśli będziemy potrafili je rozpoznawać, łatwiej nam będzie nie ulec wielu zwodniczym, bazującym na nich twierdzeniom. Warto pracować także nad świadomością własnych emocji. Przykładowo stan rozchwiania emocjonalnego zwiększa naszą podatność na komunikaty presupozycyjne. Łatwiej zezłości nas generalizacja zastosowana przez partnera podczas kłótni, niż gdy jesteśmy spokojni i opanowani. Świadomość samych siebie i uważna analiza otaczającego nas języka na pewno okażą się pomocne. Czy jednak wystarczą? Pewnie nie. Zamiast jednak smucić się tą konkluzją polecam skupić się na innej. Presupozycja pokazuje, jak niesamowitym tworem jest nasz język. Osobiście taka myśl budzi we mnie wyłącznie ekscytację.

Marlena Hess

MS 2/2022, 17 lutego 2022

Bibliografia: