O pandemii, inwestycjach, oświacie i kulturze…

z Bogdanem Olesińskim – Burmistrzem Dzielnicy Ursus m.st. Warszawy – rozmawia Jacek Sulewski

Jesteśmy mniej więcej w połowie kadencji samorządu. Był to wyjątkowy czas, trudny dla wszystkich, z uwagi na epidemię koronawirusa COVID-19, która opanowała cały świat. Czy mimo to udało się zrealizować zaplanowane na ten okres zadania?

– To rzeczywiście bardzo trudny czas. Najbardziej odczuła to oświata. To była ogromna zmiana sposobu nauki. Musieliśmy w krótkim czasie rozwiązać wiele problemów. Wystąpił między innymi brak dostępu części naszych uczniów do środków komunikacji elektronicznej. Rozwiązaliśmy to w ten sposób, że kupiliśmy 158 laptopów na wyposażenie szkół. Placówki wypożyczały je do domu uczniom, którzy nie mieli sprzętu umożliwiającego kontakt z nauczycielami i możliwości korzystania z zajęć on-line. W tym czasie w oświacie zmieniła się całkowicie formuła nauczania.
Na pewno została utrudniona praca urzędu. Obostrzenia powodowały, że nie mogliśmy wpuszczać wszystkich zainteresowanych. Na zewnątrz tworzyły się kolejki. Potrzebni byli pracownicy do obsługi tych osób. Spowolnienie było odczuwalne. Co prawda na wizytę można było umawiać się telefonicznie albo zamówić wizytę w systemie internetowym, ale… ludzie chorowali, byli objęci kwarantanną, od podejmowania jakichkolwiek działań wielu powstrzymywał strach. Od 1 lipca już jesteśmy otwarci dla mieszkańców i spodziewamy się wzmożonego ruchu w zakresie załatwiania spraw w Urzędzie.

Pandemia nie ominęła również – jak słyszałem – pracowników Urzędu…

– Chorowało nas stosunkowo niewiele, kilkanaście osób, ale w przypadku zachorowania pracownika, kwarantannie były poddawane osoby z jego najbliższego otoczenia. Z tego powodu został na pewien czas zupełnie wyłączony Urząd Stanu Cywilnego, a w biurze Administracji i Spraw Obywatelskich przez tydzień pracowały tylko dwie spośród siedmiu osób.
Oczywiście pandemia miała też wpływ na realizację inwestycji, może nie taki bezpośredni, chociaż firmy zgłaszały nam, że muszą robić przer­wy w pracach z powodu choroby pracowników. Wiele inwestycji jest realizowanych na świeżym powietrzu, więc możliwość zarażenia jest znacznie mniejsza niż w pomieszczeniach zamkniętych – i te przerwy nie zdarzały się często. Występowały natomiast braki w dostawach materiałów z powodu ograniczenia produkcji w fabrykach, spowodowanego pandemią. Były wtedy nawet dwa przypadki przerw kilkumiesięcznych. Wpłynęło to oczywiście na przesunięcia terminów.

Jak te opóźnienia przełożyły się na przebieg prac i umówione terminy zakończenia robót?

Możemy się pochwalić, że zaplanowane inwestycje, chociaż z niewielkimi opóźnieniami, ale idą do przodu. Kończymy kilkunastoletni projekt modernizacji rowu U1 odwadniającego całą południową część Ursusa. Jest już wybudowany podziemny kanał. Te roboty pochłonęły kilkadziesiąt milionów złotych. Wykonujemy je wspólnie z sąsiednimi samorządami: Gminą Michałowice, Miastem Piastów i Miastem Pruszków. Jeszcze niedawno, po dużych deszczach, zdarzały się zalania piwnic, garaży, szczególnie na Skoroszach. Obecnie przed takimi zdarzeniami zabezpiecza mieszkańców rów U1 – system odwadniający się sprawdza. To pokazuje, że współpraca z sąsiadami, chociaż bardzo skomplikowana od strony formalnej – jest możliwa. Zbiorniki retencyjne są budowane na terenie Gminy Michałowice. Teraz „zabieramy się” za północną stronę dzielnicy, czyli zlewnię kanału Konotopa. Rozmawiamy o partycypacji w kosztach z Piastowem i pewnie będziemy podpisywać wieloletnie porozumienie w tej sprawie.
Niedawno oddaliśmy II etap centrum lokalnego na terenie wzdłuż torów PKP w rejonie ul. Orląt Lwowskich. Powstał tam nowoczesny teren sportowy z boiskami, teren rekreacyjny i nowe parkingi. Obecnie Ośrodek Sportu i Rekreacji w Ursusie rozpoczyna remont dachu pływalni „Albatros” na osiedlu „Niedźwiadek”.

W związku z „inwazją” deweloperów na Ursus, na terenach po fabryce traktorów, ale również w wielu innych miejscach dzielnicy, gwałtownie powstają nowe osiedla. Wprowadzają się do nich tysiące – przede wszystkim – młodych ludzi. Potrzeba więc nowych miejsc w żłobkach, przedszkolach i szkołach. Co się dzieje w tym zakresie?

– Równolegle trwa budowa dwóch żłobków. Żłobek przy ul. Pobożnego mamy nadzieję oddać do września. Obecnie trwają prace porządkowe na zewnątrz budynku i urządzanie placu zabaw. Pozostała jeszcze instalacja wyposażenia kuchni i meblowanie pomieszczeń żłobka. Placówka wyposażona jest w nowoczesny sprzęt, własny blok żywienia i salę gimnastyczną. Zgodnie z planem od września przyjmie 125 najmłodszych mieszkańców naszej dzielnicy. Wartość inwestycji to 7,48 mln zł.

Drugi żłobek, przy ul. Dzieci Warszawy 24, to placówka przeznaczona dla 150 dzieci, której budowa ruszyła w listopadzie 2020 r. Budowę planujemy zakończyć w I kwartale 2022 r. To pierwszy modułowy budynek użyteczności publicznej w Ursusie wykonywany w technologii drewnianej z płyt gipsowo-włókninowych, w którym osiągnięty zostanie dużo lepszy klimat cieplno-wilgotnościowy w porównaniu z budynkami wznoszonymi metodą tradycyjną. W placówce wykorzystamy odnawialne źródła energii: pompę ciepła wspomagającą przygotowanie ciepłej wody użytkowej oraz panele fotowoltaiczne produkujące energię elektryczną, która częściowo pokryje zapotrzebowanie budynku. Na terenie żłobka znajdzie się również plac zabaw, parking, chodniki, drogi wewnętrzne i tereny zieleni. Założymy tu ogrody deszczowe zbierające i filtrujące wody opadowe. Dzięki temu deszczówka nawodni teren, zamiast spłynąć do kanalizacji. Wartość tej inwestycji to 10,86 mln zł. Wstrzymaliśmy na razie ogłoszenie przetargów na wyposażenie placówki, ponieważ miasto ma szanse uzyskania funduszy na ten cel ze środków europejskich. Żłobki są zadaniem ponad dzielnicowym, więc nabór do nich będzie z całej Warszawy.

Na jakim etapie jest realizacja zespołu oświatowego przy ul. Hennela?

– Poprzedni wykonawca już w trakcie realizacji inwestycji zażądał znacznych, dodatkowych środków nieuwzględnionych w umowie. Nie mogliśmy się na to zgodzić. Z tego powodu ogłosiliśmy nowy przetarg w systemie „projektuj i buduj”. Jesteśmy na ostatnim etapie uzgodnień do projektu. Ponieważ jest to projekt do systemu budownictwa modułowego, to mamy nadzieję, że zakładany termin ukończenia budowy przedszkola – czyli 2023 rok – nie ulegnie zmianie. Budowę szkoły chcielibyśmy rozpocząć w przyszłym roku, ale aktualnie brakuje nam pieniędzy na całość inwestycji. Wszystkie koszty znacznie poszły w górę. Będziemy występować do miasta o uzupełnienie środków finansowych, niemniej jednak na pewno uruchomimy przetarg na stan surowy. Przed końcem wakacji powinniśmy odebrać projekt z uzgodnieniami na przedszkole i prawdopodobnie w tym samym czasie odbierzemy też projekt na szkołę. Nie jest wykluczone, że z obiema budowami ruszymy prawie jednocześnie. Oczywiście szkoła zostanie odebrana znacznie później.

Jaki jest obecny stan wypełnienia szkół uczniami? Czy zdarza się praca na trzy zmiany?

– Nie ma mowy o trzech zmianach, ale są szkoły, w których „ocieramy się” o drugą zmianę, tzn. część dzieci przychodzi później niż na godzinę ósmą. Ale w SP nr 360 jest 1000 uczniów, a w SP nr 382 – 1180. Świadczy to m.in. o zwiększaniu się liczby mieszkańców dzielnicy, lecz nie przekłada się to – niestety – na wzrost podatków, ponieważ wielu z nich nie jest u nas zameldowanych. Oczywiście na bieżąco realizujemy remonty szkół.

Zapytam jeszcze o budżet dzielnicy. Jak zmieniał się w ostatnich latach?

– W 2019 roku było to 318 mln zł. Środki budżetowe do dyspozycji dzielnicy Ursus – 287 821 488 zł, w tym na wydatki bieżące 240 243 179 zł, a na inwestycje 47 578 309 zł.
W 2020 r. – 329 mln zł. Środki budżetowe do dyspozycji dzielnicy – 329 104 033 zł, w tym na wydatki bieżące 296 595 270 zł, a na inwestycje 32 508 763 zł.
W 2021 r. – Środki budżetowe do dyspozycji dzielnicy Ursus – 345 142 572 zł, w tym na wydatki bieżące 318 478 080 zł, a na inwestycje 26 664 492 zł.
Te liczby pokazują, że mimo wzrastającej kwoty bud­żetu, pieniądze na inwestycje są znacznie mniejsze, a rosną koszty, np. związane z oświatą.

A co dzieje się w ursuskim sporcie?

– Wydział sportu rozpoczyna normalne działania, bo ograniczenia pandemiczne zostały już w dużym stopniu zdjęte. Na terenie otwartym można funkcjonować normalnie. My wspieramy przede wszystkim sport młodzieżowy, zajęcia sportowe w szkołach i otwarte zajęcia dla mieszkańców.

Wiele mniejszych inwestycji Urząd realizuje w ramach budżetu obywatelskiego…

– Tak, przeznaczone jest na ten cel 2 245 802 zł z budżetu dzielnicy. Realizujemy projekty niewielkie – o wartości kilku tysięcy złotych, typu ławki, kosze na śmieci, ale i spore inwestycje i remonty – o wartości kilkuset tysięcy złotych. Przykładem jest ukończona właśnie tężnia solankowa na osiedlu Niedźwiadek, między blokami, w okolicy ul. Zagłoby 6, która kosztowała 297 660 zł. Tężnia będzie nasycała przestrzeń w promieniu kilku metrów całą gamą mikroelementów, takich jak: jod, magnes, potas, sód i żelazo. Wokół niej zostało zamontowanych 12 ławek i 6 koszy na śmieci. Wykonano również nasadzenia drzew, krzewów i bylin. Tężnia wymaga oczywiście ciągłego nadzoru i opieki (dolewanie wody, pielęgnowanie roślinności), co generuje stałe, dodatkowe koszty.

Umowa z deweloperem na wynajem budynku Ośrodka Kultury „Arsus” kończy się 31 grudnia 2022 roku. Czy jest szansa na powstanie nowego Centrum Kultury, którego pierwszy projekt powstał ponad 10 lat temu?

– Na dzisiaj deweloper nie przewiduje przedłużenia z nami umowy najmu. Mamy taką umowę z Urzędem m.st. Warszawy, że nie robiliśmy konkursu architektonicznego na nową dokumentację, tylko chcieliśmy wykorzystać i zaktualizować projekt zrobiony w kadencji 2006–2010. Biuro Architektury i Planowania zgodziło się na takie rozwiązanie, ale z warunkiem opiniowania przez nie koncepcji i projektu. Prezydent Machnowska-Góra nas wspiera. Liczymy na to, że do środków, które udało nam się odłożyć (ok. 9 mln zł), miasto dołoży potrzebną kwotę do budowy centrum. Natomiast, aby nie stracić środków, jakie otrzymaliśmy na przygotowanie projektu (ok. 2 mln zł) – jeszcze w tym roku musimy wystąpić o pozwolenie na budowę. Trudno będzie wybudować centrum w obecnej kadencji, bo to jest bardzo duża inwestycja (50–60 mln zł), ale naszym celem jest rozpoczęcie budowy, zapewnienie środków do końca realizacji i poinformowanie mieszkańców, kiedy centrum zostanie oddane do użytku.

Wszystkie organizacje społeczne, pozarządowe w Ursusie, od harcerzy po seniorów, chcą, żeby powstało Muzeum Ursusa na bazie Kolekcji Ursus, czyli ok. 400 eksponatów pozostałych po istniejącym kiedyś w Arsusie muzeum przyzakładowym. Na jakim etapie jest sprawa odzyskania Kolekcji dla dzielnicy?

– Zrobiliśmy wspólnie z Polskim Holdingiem Obronnym ekspertyzę kolekcji i wynika z niej, że – oprócz wartości samej kolekcji – potrzebne jest kilkaset tysięcy złotych na doprowadzenie eksponatów do stanu wystawowego. Była ustna umowa z prezesem PHO na przekazanie za darmo kolekcji na rzecz dzielnicy. Dwa lata temu pan premier obiecywał pomoc w tej sprawie. Szacowaliśmy, że koszt lekkiego, nieogrzewanego pawilonu, który na pewien czas zabezpieczyłby eksponaty wyniesie 800 tys. zł – i tyle mieliśmy. Za resztę rozebraliśmy halę stołówki, przygotowaliśmy teren pod pawilon i czekaliśmy na sfinalizowanie umowy z holdingiem. Na to otrzymaliśmy informację od prezesa Holdingu, że Rada Nadzorcza nie wyraziła zgody na przekazanie kolekcji. Nasze starania odbijają się od muru.
Według naszych szacunków bieżąca roczna obsługa ewentualnego muzeum to kwota ok. 3 mln zł.
Zarząd Dzielnicy przedstawił w marcu 2020 roku Radzie Dzielnicy Ursus analizę kosztów zakupu i ekspozycji kolekcji oraz kosztów związanych z powołaniem nowej placówki lub umieszczeniem eksponatów w istniejącej instytucji. Zgodnie ze Stanowiskiem Kultury, Sportu i Spraw Społecznych, dzielnica Ursus – sama dysponując ograniczonymi środkami finansowymi – nie jest w stanie wykupić, zrewitalizować i umożliwić ekspozycję Kolekcji.

Dziękuję za rozmowę.

(JS)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *