O chłopcu, który zaczął się bać

Historia psychologii jest bogata w wiele eksperymentów, które ujawniły zaskakujące prawdy o ludzkiej naturze. Pomogły nam one zrozumieć, w jaki sposób postrzegamy świat, dlaczego zachowujemy się w określony sposób, co motywuje nas do działania. Z dzisiejszego punktu widzenia niektóre z nich były, delikatnie mówiąc, mocno kontrowersyjne. To jednak właśnie one stanowiły kroki milowe w zdobywaniu wiedzy o nas samych. Przyjrzymy się jednemu z nich – historii o małym Albercie i o tym, w jaki sposób uczymy się… strachu.

Mały Albert

Był sobie kiedyś mały Albert. Miał dziewięć miesięcy, gdy został wybrany przez psychologów do jednego z najbardziej nieetycznych eksperymentów w historii psychologii. Od urodzenia wychowywał się w środowisku szpitalnym, gdzie pracowała jego mama. Wybór padł właśnie na niego, bo był dzieckiem zdrowym, dobrze rozwiniętym, a przede wszystkim stabilnym emocjonalnie. Nigdy nie okazywał strachu ani złości i praktycznie nigdy nie płakał. Badacze wybrali go, bo sądzili, że zaplanowana przez nich procedura – ze względu na tę stabilność emocjonalną – nie wyrządzi mu żadnej szkody. Tak się jednak nie stało. Ale po kolei.

Biały szczur

Na początku eksperymentu wykazano, że Albert nie przejawia żadnych reakcji lękowych na takie bodźce jak biały szczur, królik, pies, małpa, maska z włosami i bez włosów. Natomiast, tak jak większość dzieci, bał się głośnego hałasu. Eksperyment rozpoczął się od pokazania Albertowi białego szczura. Chłopiec zainteresował się nim i wyciągnął rękę, żeby go dotknąć. W momencie, gdy dotknął zwierzę, badacze wywołali hałas, uderzając młotkiem. Dziecko zareagowało strachem – gwałtownie drgnęło i upadło do przodu, ale nie płakało. Procedurę powtórzono: kiedy dziecko ponownie dotknęło szczura, rozległ się hałas. Niewiele później Albert reagował płaczem podczas każdego kontaktu ze szczurem. Co ciekawe, nawet gdy nie towarzyszył temu hałas. Kiedy na zakończenie sesji badacze zaprezentowali Albertowi szczura – tym razem bez towarzyszącego hałasu chłopczyk natychmiast zaczął płakać i uciekać, pełzając tak szybko, że został złapany w ostatniej chwili przed spadnięciem ze stołu. Innymi słowy, szczur zaczął wzbudzać w Albercie paniczny strach, choć tydzień wcześniej dziecko w ogóle się go nie bało.

Generalizacja

W drugim etapie eksperymentu badacze chcieli sprawdzić, czy dochodzi do tzw. generalizacji, czyli wystąpienia w tym przypadku strachu na bodźce podobne do szczura. Albertowi pokazano inne białe zwierzątko – królika, na którego dotychczas nie reagował lękiem. Chłopczyk gwałtownie się odsunął i rozpłakał. Okazało się także, że reagował płaczem na psa, biały futrzany płaszcz, kłębek bawełny, a nawet na siwe włosy eksperymentatora. Można więc powiedzieć, że doszło do generalizacji – obiekty przypominające białego szczura wywoływały u Alberta lęk. Efekt ten utrzymywał się także po kilku miesiącach przerwy – wyuczona reakcja emocjonalna okazała się trwała. W ostatniej fazie eksperymentu badacze chcieli oduczyć małego Alberta tego nabytego strachu. Niestety dzień po ostatnim teście dziecko zostało zabrane ze szpitala i badacze stracili z nim kontakt.

Warunkowanie klasyczne

To, co było niezwykłe w tym eksperymencie to, że po raz pierwszy sprawdzono na ludziach to, co zaobserwowano wcześniej u zwierząt. A obserwacji tej dokonał Iwan Pawłow, rosyjski fizjolog, który w 1904 roku otrzymał Nagrodę Nobla w dziedzinie medycyny. Warunkowanie klasyczne, którym zasłynął najmocniej, odkrył przez przypadek. Prowadząc badania nad procesami trawienia obserwował ślinienie się psów. Eksperymenty na psach pozwoliły Pawłowowi odkryć, że podanie zwierzętom jedzenia wywołuje u nich wydzielanie śliny. Taką reakcję nazwano odruchem bezwarunkowym. Idąc dalej, Pawłow do podawania jedzenia dołączył bodziec dźwiękowy. Z czasem zauważył, że psy utożsamiają dany dźwięk z jedzeniem i ślinią się w reakcji na dźwięk nawet wtedy, gdy nie towarzyszy temu jedzenie. Innymi słowy, pies kojarzy dźwięk z jedzeniem i to wystarczy, żeby pojawiła się ślina. Dźwięk określany jest w tym przypadku bodźcem warunkowym, który jest wyuczony. Jakie ma to znaczenie dla nas? Warunkowanie klasyczne jest powszechne w naszym codziennym życiu. Widać je u kobiety po porodzie, która ma mdłości na widok jedzenia, jakie jadła wczesnej ciąży. Przejawia je mężczyzna, który wzdryga się na sam charakterystyczny zapach gabinetu dentystycznego. Takich przykładów jest cała masa.

Znaczenie eksperymentu

Eksperyment z małym Albertem dowiódł, że można nabywać reakcji emocjonalnych takich jak strach. Co więcej, ulegają one generalizacji na bodźce podobne do nich i występują także w innych warunkach niż te, w których zostały wyuczone. Reakcje te okazały się również trwałe. Eksperyment pokazał, w jaki sposób początkowo obojętne bodźce mogą zacząć wywoływać silne reakcje emocjonalne. Pozwala nam to zrozumieć, dlaczego ludzie boją się przedmiotów, sytuacji czy nawet innych ludzi, w stosunku do których większość osób nie odczuwa lęku. Dzięki niemu możemy wyjaśnić na przykład, dlaczego dzieci boją się nie tylko rodzica, który je bił, ale i przedmiotu, którym były bite. W podobny sposób mogą nabywać lęku przed szkołą – wystarczy, że dziecko kilka razy zostanie wyśmiane na lekcji wychowania fizycznego, by zaczęło odczuwać lęk przed kolejnymi lekcjami tego przedmiotu. Sama lekcja WF-u nie jest stresująca – stresujące jest to, z czym się kojarzy.

Skrajnie nieetyczny

To jeden z najsłynniejszych eksperymentów w historii psychologii, który wniósł wiele do naszej wiedzy o naturze lęku. Znaczenie jego wyników jest nie do przecenienia. Był jednak skrajnie nieetyczny. Został przeprowadzony w 1919 roku, kiedy nie obowiązywały jeszcze standardy etyczne – w obecnych czasach z całą pewnością żadna komisja etyczna nie wyraziłaby na niego zgody. Badacze wywoływali u dziecka negatywne reakcje emocjonalne, nauczyli je bać się różnych, obojętnych wcześniej dla niego obiektów, a przede wszystkim nie oduczyli go tych lęków. Mówiąc bardziej fachowo – nie odwarunkowali go. Oznacza to, że po zakończeniu badania stan Alberta był gorszy niż przed rozpoczęciem eksperymentu. John Watson i Rosalie Rayner, którzy przeprowadzili ten eksperyment, zapisali się na kartach historii i ich odkrycia są nieocenione. Jednak współczesna psychologia nie pozwoliłaby na więcej takich małych Albertów.

Marlena Hess
MS 11-12/2021, 15 lipca 2021

Bibliografia:

  • O chłopcu, który przestał się bać, i inne niezwykłe eksperymenty, P. Żak, Kielce 2016.

Źródło obrazka:

  • https://www.newscientist.com/article/dn26307-baby-used-in-notorious-fear-experiment-is-lost-no-more/

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *