Kreatywność – czy można ją wytrenować?

Kreatywność kojarzy się z byciem artystą, który zarabia na życie, tworząc lub wymyślając różne rzeczy. Kojarzy się też zazwyczaj z okresem dzieciństwa, kiedy to zwykły patyk potrafił stanowić podstawę do super zabawy – jeśli tylko spojrzało się na niego w bardziej kreatywny sposób. Rzadko natomiast kreatywność jest przypisywana dorosłości. Wydaje się, że każdy z nas z biegiem życia gdzieś zatraca w sobie tę cechę i stopniowo staje się coraz mniej kreatywny. Dlaczego tak się dzieje? Czy można temu zaradzić?


Definicja

Niedobrze, że tak się dzieje – że zatracamy w sobie kreatywność – bo okazuje się, że w dorosłym życiu także byłaby to całkiem przydatna cecha. Mogłaby przynosić nam dużą wartość choćby w sferze zawodowej – dzięki niej radzilibyśmy sobie lepiej w prowadzonych przez nas projektach, w zlecanych nam zadaniach, w problemach, które wymagają rozwiązania.

Kreatywność to wartość sama w sobie. Jej bardziej precyzyjna definicja głosi, że jest to zdolność człowieka do tworzenia nowych rozwiązań, a także oryginalnych i wartościowych koncepcji. Jest procesem umysłowym. Często stawia się w jej towarzystwie takie pojęcia jak pomysłowość czy innowacyjność. Tymczasem nie zawsze są to synonimy. W kreatywności bardziej podkreśla się to, że jest to czynność umysłowa. W innowacyjności zaś nacisk kładzie się bardziej na działanie. Jeden z badaczy ujął to w następujący sposób: „Ludzie kreatywni tworzą pomysły, a innowacyjni wdrażają je w życie.” Ciekawą definicję sporządził także Albert Einstein: „Kreatywność to inteligencja, która dobrze bawi”. W skrócie, szkoda z niej rezygnować.

Co ją zabija?

Powodów, dla którego z biegiem życia coraz mniej korzystamy w życiu z kreatywności jest na pewno kilka. Moje własne zdanie jest takie, że często wydaje nam się zwyczajnie niepotrzebna, a przynajmniej nie aż tak potrzebna, jak inne obszary naszego życia. Nie sprzyja jej rutyna, czyli wykonywanie pewnych zadań ciągle w taki sam sposób. Nie sprzyjają jej schematy poznawcze, jakich nabywamy w trakcie życia. Schematy te to takie skróty myślowe, które pomagają ludziom uporządkować wiedzę o świecie i zrozumieć nowe informacje. Na ogół są przydatne, bo pomagają nam przetwarzać dużą ilość informacji. Z drugiej strony zawężają nasze myślenie, doprowadzając np. do powstawania stereotypów. Zawężanie myślenia to przeciwieństwo bycia kreatywnym. Kreatywności nie sprzyjają także stres (a stanowi on niemal nieodłączny element współczesnych czasów), krytyka czy jakakolwiek presja – czasu czy ludzi.

Wymienione elementy wręcz brzmią negatywnie, nic dziwnego, że ich wpływ jest dla nas niekorzystny. Nie zawsze jednak są one takie oczywiste. Przykładowo – umiejętność skupienia się na czymś to generalnie dobra i pożądana rzecz. Pomaga dobrze i szybko się z czymś uporać, ograniczając błędy do minimum. Z drugiej strony towarzyszy jej często tzw. myślenie tunelowe, czyli pewne zawężenie naszej rzeczywistości. Przybliża nas ono do celu, ale równocześnie oddala od postawy kreatywnej.

Co stymuluje kreatywność?

Znamy już przeszkody w byciu kreatywnym – co zatem może jej sprzyjać? Jak ją można stymulować? Oczywiście opcji jest cała masa. Na pewno warto poznawać nowych ludzi – każdy człowiek może stanowić dla nas źródło wartościowych inspiracji. Polecane są wszelkie sposoby wychodzenia ze wspomnianej wcześniej rutyny poprzez np. zmianę miejsca, w którym przebywamy. Dlatego wyjazd podczas urlopu bywa tak potrzebny z uwagi choćby na samą zmianę otoczenia. Z urlopem wiąże się także następna istotna sprawa, czyli odpoczynek. Świeży i wypoczęty umysł zdecydowanie lepiej radzi sobie z kreatywnością.

Nie bez znaczenia są także pewne różnice osobowościowe. Jeden człowiek funkcjonuje lepiej tuż przed deadline’m, gdy nagromadzi mu się naraz dużo rzeczy, gdy kolokwialnie mówiąc, „pali się pod nim ogień”. Inny natomiast w takich warunkach poczuje się przytłoczony i niemal sparaliżowany. Dlatego tak ważna jest samoświadomość i dobra znajomość własnych preferencji.

Wewnętrzne dziecko

Kreatywność jest przypisywana bardzo często dzieciom. Każdy z nas był kiedyś dzieckiem, każdy z nas był więc kiedyś kreatywny. To nie jest tak, że zupełnie zatraciliśmy w sobie tę zdolność. Wciąż drzemią w nas pokłady kreatywności, które tylko czekają na odpowiednie warunki, zapotrzebowanie i naszą właściwą postawę, by móc choć trochę zaistnieć.

Jesteśmy dorośli, ale… wciąż mamy w sobie to wewnętrzne dziecko. Innymi słowy, wciąż przejawiamy różne zachowania, słusznie kojarzone z etapem bycia dziecka – gdy np. obrażamy się bez powodu, śmiejemy się na głos, uczymy się czegoś nowego, pozwalamy, by emocje przejęły nad nami kontrolę. Nasze wewnętrzne dziecko ujawnia się także, gdy pozwalamy sobie bardziej na zabawę i nawet pewną lekkomyślność, gdy rezygnujemy z bycia wyłącznie racjonalnym i poważnym. Warto sobie pozwalać na takie momenty. Na bycie znów choć przez chwilę dzieckiem.

Szukanie źródeł

Warto nie bać się próbować i testować nowych rozwiązań. Często boimy się różnych niepowodzeń – one blokują nas przed działaniem. Tymczasem zapominamy, że nawet w sytuacjach niepowodzenia można się nauczyć czegoś wartościowego. Niektórzy twierdzą wręcz, że wyłącznie w takich sytuacjach się uczymy. Każdy bodziec może być dla nas źródłem kreatywności. Są to twierdzenia prawdziwe, jednak… dość ogólne.

Tymczasem istnieje wiele metod stymulujących kreatywność, które możemy z powodzeniem stosować w naszym dorosłym życiu. Metody takie jak np. słynna burza mózgów wymyślona przez Alexa Osborna. Ma ona na celu stymulować w praktykujących ją uczestnikach kreatywność. Tymczasem, paradoksalnie, gdy metoda ta jest źle prowadzona, może nam ją zabijać. Warto więc nie tylko znać te metody i świadomie je stosować, ale także robić to dobrze. W następnym „Kąciku” sporządzimy przegląd takich szczególnie rekomendowanych metod.


Marlena Hess

MS 20/2021, 25 listopada 2021