Ekobrygada w gminie Michałowice

Wszyscy, którzy odwiedzili w drugi weekend maja tego roku Las Chlebowski, od strony Suchego Lasu, po wejściu w jego „progi”, mogli natknąć się na zgromadzone w jednym miejscu czarne, wypełnione worki oraz list: „Szanowni spacerowicze, w ciągu ostatnich tygodni lutego i marca pozbieraliśmy śmieci z leśnych ścieżek i dróg lasu okalającego Uroczysko Chlebów. Pozbieraliśmy śmieci, ale wciąż pojawiają się nowe… Przecież opakowania cukierków, batoników, napoi, chusteczki są leciutkie i mieszczą się z powodzeniem w każdej kieszeni […] Jak bardzo potrzebne są nam wszystkim te leśne ścieżki przekonujemy się zwłaszcza teraz…”.

List nie był podpisany, ale dla mieszkańców gminy Michałowice, szczególnie tych, którzy aktywnie korzystają z licznych znajdujących się na jej obszarze terenów zielonych, autor z pewnością nie jest anonimowy. Mówiąc „autor”, w tym przypadku nie chodzi o jedną konkretną osobę, ale o grupę ludzi skupionych wokół cennej inicjatywy, czyli o „Ekobrygadę”, która działa od drugiej połowy 2019 r. na terenie gminy i postawiła sobie za cel posprzątanie jej do końca roku 2022.



Ekobrygada

O istnieniu Ekobrygady osoby spoza gminy mogły dowiedzieć się m.in. podczas ubiegłorocznego II półmaratonu „Lasy nad Utratą” (13 września), gdzie grupa odpowiadała za utrzymanie porządku na trasie biegu. O sobie mówią, a raczej piszą (profil na Facebooku): Jesteśmy grupą zapaleńców, miłośników porządku i przyrody, walczących o zdrowie, czystość oraz edukację proekologiczną. Gminę Michałowice nazywają swoją małą Ojczyzną i zależy im, żeby była przyjaznym i zadbanym miejscem do życia. Na dzień dzisiejszy Ekobrygada liczy prawie 30 osób, najwięcej w przedziale wiekowym 30–50 lat, jest parę osób powyżej 60 roku życia. Jest grupą otwartą na wszystkich, którzy zechcą zasilić jej szeregi i „walczyć” z zaśmiecaniem świata.


Początki

O początkach Ekobrygady rozmawialiśmy z jednym z jej inicjatorów – panem Radosławem Chlebickim.

Można powiedzieć, że grupa zaczęła się tworzyć od I półmaratonu „Lasy nad Utratą” (wrzesień 2019). Wcześniej, od wiosny, były pojedyncze akcje w grupach 3–4 osobowych. Przed półmaratonem musieliśmy sprzątnąć Las Chlebowski i Las Granicki, bo tamtędy biegła trasa. Spotkanie z nadleśnictwem i naszymi leśnictwami – Sękocin i Podkowa Leśna, przygotowanie do biegu, sprzątanie lasu przed i po, i od tego się zaczęło na poważnie. Potem było zawiązanie Ekobrygady, otwarcie strony na FB, ekologiczny piknik w Granicy. Zaczynaliśmy w małym gronie, teraz organizujemy duże akcje, nawet po 100 osób. Współpracujemy ze szkołami i jednym przedszkolem, stamtąd mamy wolontariuszy. Mimo, że aktywnych członków Ekobrygady nie ma tak dużo – to, żeby wiele zrobić, nie trzeba wielu osób. Potrzebny jest zapał, a tego nam nie brakuje.



Nazwa

Nazwa została ogłoszona w 101 rocznicę odzyskania niepodległości. „My, Pierwsza Brygada” – to tytuł pieśni I Brygady Legionów Polskich, dowodzonych przez Józefa Piłsudskiego.

Pan Radek: – Nasza grupa na Messengerze nazywa się: „My Ekobrygada” – to nawiązanie, bo jesteśmy pierwszą taką brygadą, nigdzie w sąsiednich gminach czegoś takiego dotąd nie było. Nie jesteśmy grupą sformalizowaną, nie mamy statutu, składek. Działamy przy naprawdę niskich kosztach – największym naszym wkładem jest praca. Worki i rękawiczki do sprzątania oraz odbiór śmieci mamy zapewniony z gminy. Trzeba tylko dotrzeć na miejsce.


Współpraca z gminą

Grupa od samego początku może liczyć na wsparcie Gminy Michałowice. Ekobrygada – wskazuje miejsca, gdzie składa zebrane śmieci, a gmina je zabiera i oddaje do sortowni odpadów.

Wójt gminy Michałowice Małgorzata Pachecka: – Ekobrygada to bardzo fajna inicjatywa, można rzec – wzorcowo prowadzona, to misja, którą ci ludzie czują. Mają takie szwedzkie podejście do śmieci, że te są i zawsze będą, ale śmieć musi leżeć jak najkrócej. Jeśli będzie leżał długo – zachęci drugą osobę do rzucenia czegoś jeszcze. Jak leży krótko – to go nie widać. Ekobrygada posprzątała wszystkie stare złogi śmieci, teraz tylko porządkuje. Są teraz w stanie pracować tak, żeby ponownie porzucane śmieci szybko znikały i nie było ich widać, żeby nie skłaniały kolejnych osób do śmiecenia.

Współpraca gminy z Ekobrygadą trwa już 2 lata, i grupa, po zorganizowanych przez siebie akcjach, może nawet sama zadzwonić do firmy odbierającej odpady, a ta przyjedzie i je zabierze. Gmina tej akcji patronuje i sprzyja.


Spacer z workiem

To sprzątanie starych złogów śmieci zaczęło się od akcji „Spacer z workiem”, która była pomysłem wójt gminy Michałowice – Małgorzaty Pacheckiej:

Początkiem był spacer wzdłuż drogi rozdzielającej gminę Michałowice i Nadarzyn. Ta droga jest blisko sieci fast food, i wzdłuż niej leżało dużo śmieci pochodzących właśnie stamtąd. Oczywiście to nie sieć je wyrzucała, ale konsumenci, którym łatwiej wyrzucić kubek, tackę, czy papier przez okno z samochodu niż zabrać ze sobą w podróż lub wrzucić do kosza.

Stąd pojawił się pomysł na akcję „Spacer z workiem” – chodziło o to, żeby zachęcić mieszkańców do spacerowania z workiem, zwłaszcza po lesie, czy wzdłuż drogi, zapewnić im worki i rękawiczki oraz zorganizować odbiór odpadów. I to bardzo dobrze zadziałało.

Małgorzata Pachecka: – Kiedy była pierwsza edycja „Spaceru z workiem”, widzieliśmy, ile osób przyszło rodzinami, z dziećmi, i nikt się nie wstydził. Ludzie po prostu brali worek, szli do lasu i wygarniali stamtąd to, co zostało przyniesione przez poprzedników. Sądzę, że ta akcja miała fajny wymiar edukacyjny, bo w tej chwili tych śmieci jest coraz mniej – wiemy, że nie należy ich tam zostawiać, że należy je ze sobą zabrać – pusta butelka jest lżejsza niż butelka pełna.

Podczas tych akcji przy wejściu do lasu czekały w pudle worki i rękawiczki. Tam też ludzie zostawiali je wracając, a po weekendzie worki z odpadami gmina zabierała.

Małgorzata Pachecka: – To się sprawdzało. Sama wielokrotnie widziałam, jak osoby biorą worek i idą do lasu. Często nie są to nasi mieszkańcy, tylko ludzie, którzy idą na spacer, i czują taką potrzebę, żeby coś po kimś pozbierać.

Radosław Chlebicki: – Pomysł był pani wójt, a my go udoskonalaliśmy. Stworzyliśmy taką sieć, że worek można było pobrać nie tylko w Lesie Chlebowskim na parkingu, ale przy wszystkich wejściach do tego lasu i Lasu Granickiego. Było 6 punktów, można było worek wziąć w jednym miejscu i oddać w innym.

A czy spacery z workiem są nadal organizowane? – Teraz, w wymienionych lasach zastanawiamy się, czy jest sens prowadzenia takiej akcji, ponieważ nie ma tam już takiej ilości śmieci i nawet jednego worka się nie uzbiera. Ta akcja tutaj w gminie chyba wyczerpała swój potencjał – odpowiada pan Radosław.


Co się udało zrobić

Poza wymienionymi lasami grupa sprzątnęła prawie całą Utratę, Raszynkę od Michałowic do ujścia do Utraty, wyciągnęła wszystko z dna remontowanego zalewu w Komorowie (przy spuszczonej wodzie). Trwa rozciągnięte w czasie sprzątanie okolic mostku na Zimnej Wodzie za OSP Nowa Wieś. W jednej z ostatnich akcji, w Pruszkowie, wzięło udział ok. 120 osób.

Prawie 3 tygodnie trwały u nich obchody Dnia Ziemi. Udało się w tym czasie m.in.: sprzątnąć okolice cmentarzy z I wojny w Pęcicach i parafialnego oraz zbiorowej mogiły powstańców, zrobić porządki wokół stacji WKD Nowa Wieś, ustawić nowe serce na nakrętki przed szkołą w Komorowie i zasilić go 40 kilogramami nakrętek (około 30 tys. korków, z których 60% pochodziło z akcji sprzątania). Informacje o działaniach można znaleźć na profilu Ekobrygady na Facebooku.


Pomysły, akcje, inicjatywy

Pomysły biorą się od ludzi, np. w Pruszkowie byli to nauczyciele, którzy mieszkają w Pruszkowie, a pracują w szkole w Nowej Wsi, i to oni skrzyknęli wolontariuszy (uczniów), przyszło też kilku rodziców, a Ekobrygada spinała całość organizacyjnie. We współpracy z Wydziałem Ochrony Środowiska Urzędu Miasta Pruszkowa wywieziono 7 kontenerów śmieci.

Mostek na Zimnej Wodzie to inicjatywa jednego z mieszkańców Nowej Wsi. Kontakt i przekazywanie informacji odbywa się przede wszystkim poprzez Facebooka i szkoły. Pandemia tu nie przeszkadza, nauczyciele kontaktują się z uczniami i rodzicami poprzez dziennik elektroniczny Librus.

Organizowane akcje są jak jaskółki zwiastujące wiosnę. Zaczęły powstawać podobne grupy w gminach sąsiednich, np. w gminie Nadarzyn, a Ekobrygada się do nich przyłącza – np. przy sprzątaniu Wolicy.


Darmowe wyrzucanie odpadów

Czy nie istnieje obawa, że ludzie będą nadal porzucać śmieci, bo wiedzą, że jest ktoś, kto to posprząta?

Radosław Chlebicki: – Nie jest tak, że można sobie coś wyrzucić, bo my to zabierzemy. Gdyby tak było, to co chwilę byśmy wywozili to, co ktoś zostawił. A tych śmieci ubywa. Nasze akcje narobiły trochę szumu i ludzie, zaczynają zwracać na to uwagę. Najlepsze kamery to oczy ludzi – to jeden ze sposobów, który pozwolił „złapać” parę śmiecących osób, ale najbardziej niezawodna metoda to przeszukiwanie wyrzuconych śmieci, to bije wszystkie kamery i inne metody.

Wójt gminy: – Jak gdzieś zostały porzucone śmieci, prosimy policję lub referat ochrony środowiska o sprawdzenie, co w tych śmieciach jest. To jest prawie nieuniknione, żeby w nich nie zostały jakieś skrawki dokumentów, papierów, kopert, faktur. Jeśli wiemy, czyje to są śmieci, wtedy staramy się doprowadzić do tego, żeby zostało zabrane, to jest chyba jedyna forma edukacji.

Na pytanie, dlaczego do takich sytuacji dochodzi, Małgorzata Pachecka odpowiada: – To nie jest trudne do zrozumienia. Jest dużo osób, które mają np. warsztaty, z których odbiór śmieci jest płatny. Jeżeli się te odpady zapakuje w worki i wyrzuci na pole, to wtedy się nie płaci. Do naszego punktu selektywnej zbiórki odpadów komunalnych, czyli tzw. SZOK-u, który jest dla mieszkańców, często odpady przywożone są nie przez mieszkańców, a przez firmy budowlane, remontowe czy instalacyjne. Widać, że pochodzą z budowy albo remontu domu, a tak nie powinno być, bo ktoś, kto świadczy usługę budowlaną, powinien zamówić kontener, do którego powinny trafiać odpady. Ale za kontener się płaci. Zapakowanie tego w worki i wrzucenie do SZOK-u powoduje, że dla takiej firmy jest to bezpłatne, i to jest czysty zysk. Z taką formą musimy walczyć.


Ekobrygada a mieszkańcy

Ekobrygada czyni wiele dobrego, by gmina Michałowice była przyjaznym i zadbanym miejscem do życia. A jak jej działania są odbierane wśród mieszkańców gminy? – pytamy pana Radka.

W zdecydowanej większości odbiór jest bardzo pozytywny, ale czasy mamy takie, że zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie się doszukiwał w tej działalności drugiego dna. Na wpisy typu hejtowego staramy się nie zwracać uwagi, nie konfliktujemy się z nikim. Nasze działania adresujemy do wszystkich, zależy nam, żeby miały korzystny pozytywny wizerunek. Nie narzekamy, że na akcje przychodzi mało osób. To dobrze, że ktoś przyjdzie. Zapraszamy wszystkich chętnych do włączania się. U nas każdy działa jak chce i ile chce. Nie rozliczamy nikogo z dokonań. Naszą intencją jest, żeby do końca przyszłego roku cała gmina była sprzątnięta. I jeśli nie będzie żadnych niespodzianek, to może się udać.

Określona jest więc konkretna data…

Zawsze trzeba sobie jakieś cele wyznaczyć, jak nie ma daty, to wtedy cel jest niesprawdzalny. Jak jest – to wtedy można popatrzeć na swoje działania i powiedzieć – „To już się wydarzyło”.

Oby tak się stało, trzymamy kciuki!


Wojciech Grzesik

MS 09/2021, 10 czerwca 2021

W materiale – za zgodą Ekobrygady – wykorzystano zdjęcia z profilu grupy na Facebooku.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *