Czy możemy zmienić cechy dziedziczne?

Naukowcy nie mają wątpliwości – geny wpływają na osobowość i wiele aspektów ludzkiego zachowania. Wokół tego tematu narosło jednak sporo mitów. Najpopularniejszy z nich głosi, że jeśli coś jest dziedziczne to nic nie da się z tym zrobić. Oznacza to, że cechy, które dostrzegamy w sobie i u naszych rodziców są dla nas w pewnym sensie stałe i niepodważalne. Faktem jest, że niektóre cechy można zmienić łatwiej, a inne trochę trudniej. Jednak z całą pewnością możemy w znaczący sposób wpłynąć na każdą z nich.


Jaka matka, taka córka?

Perspektywa o dziedziczności pewnych cech bez wątpienia może budzić w nas bierność. Może skutecznie zniechęcać nas do podejmowania jakichkolwiek działań w zakresie np. modyfikowania jakiejś problematycznej, nielubianej przez nas cechy, którą dostrzegamy także u naszych rodziców. Jeśli syn bywa porywczy tak jak jego ojciec to raczej powątpiewamy w to, że mógłby stać się inny – spokojniejszy, bardziej powściągliwy. Jeśli mama ma skłonność do zamartwiania się i przekazała tę cechę córce to z dużym prawdopodobieństwem córka też taka będzie. Tak przynajmniej myślimy. A to jest mit. Wielu z nas twierdzi, że w im większym stopniu dana cecha jest dziedziczna, tym mniejsza możliwość zmiany, a więc że cechy silnie zdeterminowane genetycznie albo trudno zmienić, albo jest to wręcz niemożliwe. Takie twierdzenie jest jednak błędne. Okazuje się, że nawet stuprocentowa odziedziczalność nie oznacza niemożności zmiany.

Jak to badać?

W badaniu tak delikatnych kwestii jak dziedziczenie cech psychicznych sięga się po bliźnięta. Jeśli bliźnięta jednojajowe (czyli mające sto procent wspólnych genów) wykazują większe podobieństwo ze względu na jakąś cechę osobowości niż bliźnięta dwujajowe (mające średnio połowę wspólnego materiału genetycznego) oznacza to, że analizowana cecha w jakiejś części uwarunkowana jest genetycznie. Im większa różnica pomiędzy obydwoma typami bliźniąt, tym silniejszy musi być komponent dziedziczny. Rozważmy to na przykładzie. Jeśli oboje z bliźniąt jednojajowych jest ekstrawertywnych, a wśród bliźniąt dwujajowych przejawianie ekstrawersji jest bardziej różnorodne (np. jedno z rodzeństwa jest mocno introwertyczne) to zakłada się, że ekstrawersja może być cechą dziedziczną. Takie badania opiera się rzecz jasna na analizie wielu rodzeństw i dopiero wówczas wysuwane są jakieś wnioski. Nawet jednak takie cechy nie są w pełni zdeterminowane genetycznie. Do gry wkracza także środowisko.

Geny vs. środowisko

Od lat toczy się dyskusja, co bardziej wpływa na nasze zachowanie: geny czy środowisko. Obecnie najczęściej przyjmuje się pewną kompromisową tezę, a mianowicie, że ludzie mają w sobie pewien uwarunkowany genetycznie potencjał. Na ile on się jednak rozwinie i w jaki sposób – zależy to od środowiska, w jakim dany człowiek będzie wzrastał i funkcjonował. Co zaś do samego pochodzenia określonej cechy to sprawa jest bardzo złożona. Przede wszystkim ciężko ostatecznie ustalić, czy dana cecha ma podłoże genetyczne czy środowiskowe. Nawet jeśli jestem porywcza jak mój tata, nie oznacza to, że tę cechę odziedziczyłam właśnie po nim. Mogłam ją nabyć w inny sposób, np. w czasach przedszkolnych poprzez obcowanie z porywczymi dziećmi. Albo oglądając serial, w którym utożsamiałam się z bardzo porywczą, główną bohaterką. Widać to też dobrze na przykładzie inteligencji. Uchodzi ona za cechę mocno dziedziczną. Nie wiadomo jednak, w jakiej proporcji odziedziczyliśmy inteligencję po naszych przodkach. Może zależeć w połowie, w 75 procentach, a może jedynie w 10 procentach od czynników genetycznych. Tego nikt nie wie. Nikt nie jest w stanie zbadać w nas jej pochodzenia ze stuprocentową pewnością. Jeśli więc obawiamy się, że nie mamy wpływu na jakąś cechę, bo jest dziedziczna, to już w samym tym założeniu możemy być w błędzie. Może nabyliśmy ją w inny sposób.

Wpływ genetyczny

Jak zresztą rozumieć ten szumnie nazwany wpływ genetyczny? Na pytanie, co się za nim kryje, nauka odpowiada bardzo ogólnikowo – że chodzi o właściwości tkanki mózgowej, czyli np. szybkość przesyłania informacji między neuronami (komórkami nerwowymi). Udało się też zidentyfikować wiele genów powiązanych z inteligencją, a także jej zależność od wieku. Im człowiek starszy, tym większą rolę w zmienności jego inteligencji czy jej rozwoju odkrywają czynniki genetyczne. Dzieje się tak dlatego, że prawdopodobnie to geny podtrzymują nasz potencjał intelektualny. W efekcie wraz z wiekiem cechy dziedziczne coraz silniej kształtują naszą inteligencję. Można powiedzieć, że w dzieciństwie komponent genetyczny IQ (ilorazu inteligencji) nie przekracza 10 procent, by po latach wzrosnąć nawet do około 80 procent. Genetyka jest zatem mocno zależna także od etapu życia, na którym jesteśmy.

Które cechy?

Naukowcy przekonują, że niektóre cechy osobowości faktycznie są bardziej dziedziczone niż inne. Należą do nich wspomniana inteligencja, ekstrawersja, sumienność, impulsywność, neurotyczność (czyli nadwrażliwość emocjonalna) i otwartość. Co ciekawe, dziedziczymy także skłonności do określonych przekonań w kwestiach społecznych (takich jak stosunek do aborcji) czy światopoglądowych (liberalizm vs. konserwatyzm). Natomiast afiliacje polityczne nie są już dziedziczone w tak dużym stopniu. Ostateczną cechę osobowości (w jaki sposób się ona rozwinie) kształtują jednak nasze doświadczenia czy sposób wychowania. Przykładowo, w środowisku sprzyjającym otwartości na różne poglądy sami staniemy się bardziej otwarci niż gdybyśmy funkcjonowali w środowisku mocno hermetycznym.

Zmiana jest możliwa

Nawet bardzo wysoka odziedziczalność (choćby takiej cechy jak IQ) nie oznacza niemożności zmiany. Odziedziczalność w istocie oznacza tylko, że aktualne środowisko wywiera niewielki wpływ na indywidualne różnice w zakresie danej cechy, nic natomiast nie mówi o potencjalnym wpływie nowych środowisk. To jest bardzo ważne. Jeśli chcesz zatem zmienić w sobie cechę, której nie lubisz, zadbaj o odpowiednie środowisko zmiany. Jest to tak jak z nauką obcego języka – poznając go, najlepiej „zanurzyć się” w środowisku, które się tym językiem posługuje. Odpowiednie środowisko oznacza także ludzi, które będą je tworzyć. Jim Rohn, znany przedsiębiorca i pisarz, posunął się wręcz do stwierdzenia, że: „jesteśmy średnią pięciu dorosłych, z którymi mamy regularny kontakt”. W dużej mierze mamy wpływ na to, z kim spędzamy czas – warto zadbać o to, aby spędzać go z odpowiednimi dla nas – i pożądanej przez nas zmiany – osobami.

Jesteśmy średnią pięciu dorosłych, z którymi mamy regularny kontakt.

Jim Rohn

Mam tę moc

Myśl, że możemy zmienić w nas to, co do tej pory postrzegaliśmy jako dziedziczne i niejako stałe, jest pokrzepiająca, daje poczucie wpływu na nasze życie. Jeśli wszystko byłoby zdeterminowane z góry to jaki byłby sens się o cokolwiek starać, zmieniać i rozwijać? Nawet bliźnięta jednojajowe, czyli genetycznie identyczne, mogą wyrosnąć na zupełnie różnych od siebie ludzi. Geny, owszem, mają duże znaczenie, oznaczają pewne predyspozycje, lecz nie przyznawajmy im nadmiernej władzy. Mamy, metaforycznie mówiąc, moc dokonywania istotnych dla nas zmian. Choć nie wszystko zależy od nas, to – uwierzcie – na wiele spraw mamy naprawdę duży wpływ.

Marlena Hess

MS 15/2021, 9 września 2021

Bibliografia:

  • „50 wielkich mitów psychologii popularnej” Scott O. Lilienfeld, Steven Jay Lynn, John Ruscio, Barry L. Beyerstein, Warszawa 2011.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *