Chory, czy zły? O psychopatach

Psychopaci to społeczni drapieżnicy, którzy oczarowują, manipulują i idą bezwzględnie przez życie, pozostawiając za sobą złamane serca, zdruzgotane nadzieje i puste portfele. Tak określa ich Robert D. Hare, światowy autorytet w dziedzinie badań nad psychopatią. Zdaniem tego badacza, każdy z nas spotka w swoim życiu psychopatę. Pozostaje tylko pytanie – czy w porę go rozpoznasz?

Kim jest psychopata?

Psychopatia to zaburzenie osobowości składające się z cech uznawanych przez społeczeństwo za niepożądane. To cechy takie jak: zaspokajanie własnych pragnień cudzym kosztem, egocentryzm, brak empatii i zdolności tworzenia ciepłych, emocjonalnych związków, bezwzględność, gwałtowne zachowania nieadekwatne do sytuacji, brak zdolności do przeżywania poczucia winy, obwinianie innych. W polskiej terminologii nosi ona nazwę osobowości dyssocjalnej. Zdaniem wspomnianego Roberta D. Hare’a, psychopaci są całkowicie pozbawieni sumienia i wrażliwości na potrzeby innych, egoistycznie zdobywają to, czego pragną i postępują tak, jak zechcą, łamiąc przyjęte w społeczeństwie zasady bez cienia żalu i poczucia winy. Skupmy się najpierw na tym łamaniu zasad.

Naruszanie norm

Najwyraźniejszy przejaw psychopatii to rażące naruszanie norm społecznych. Właśnie dlatego wielu psychopatów wkracza do świata przestępczego i trafia ostatecznie do więzienia. Słyszymy o nich w mediach. To seryjni mordercy, gwałciciele, złodzieje, oszuści, nieuczciwi urzędnicy, giełdowi naciągacze, osoby znęcające się nad innymi, terroryści, biznesmeni bez skrupułów. Oczywiście nie każdy przestępca jest psychopatą – nie należy aż tak uogólniać. Mogłabym podać teraz masę przykładów pokroju Teda Bundy’ego czy Johna Wayne’a Gacy’ego – nie jest jednak moim celem przyciąganie Waszej uwagi poprzez przerażające statystyki skrzywdzonych przez nich osób. Celem tego artykułu jest zwrócenie uwagi na to, że wielu psychopatów pozostaje na wolności, doskonale kamuflując się pod swoją ujmującą powierzchownością. Psychopaci są wśród nas, być może od lat stanowią część naszego najbliższego otoczenia.

Może to sąsiad?

Większość psychopatów oddaje się swoim zajęciom, nikogo nie mordując. Tę kwestię należy mocno podkreślić. Znacznie częstszym zjawiskiem są ci, którzy w inny, mniej spektakularny sposób uprzykrzają nam codzienność. Bardziej prawdopodobne jest zatem to, że stracimy wszystkie oszczędności lub zostaniemy oszukani przez sprytnego naciągacza niż że zaatakuje nas morderca o stalowym spojrzeniu. A skala tych ukrytych psychopatów jest olbrzymia. Zakłada się, że 3 proc. społeczeństwa stanowią właśnie psychopaci. To ludzie, których można spotkać w każdej kulturze, rasie, społeczeństwie i środowisku. Nie trzeba dodawać, jak gigantyczne mogą być dokonywane przez nich spustoszenia. Wystarczy jeden psychopata, żeby cały świat stanął na głowie. Jeśli Wasze myśli kierują się teraz w stronę wschodniej części Europy to tak, słusznie odczytaliście moją sugestię.

Niebezpieczny wdzięk

Jak podkreśla pisarz William March, raczej rzadko bywamy jakoś szczególnie podejrzliwi. Sami nie wyrządzamy okrucieństw, nie siejemy zła, więc zakładamy, że inni też tego nie robią – tak jak i my nie są do tego zdolni. Ponadto, najczęściej sądzimy, że powierzchowność psychopaty jest równie potworna jak jego umysł. Że tę skłonność do krzywdzenia innych będzie mieć wypisaną na twarzy. Nic bardziej mylnego. W rzeczywistości psychopaci potrafią być serdeczni, zabawni, wręcz czarujący. Ujmują swoim wdziękiem, wzbudzają sympatię. To jednak tylko manipulacja – właśnie dlatego są dla nas tak niebezpieczni. Robert D. Hare w swojej książce: „Psychopaci są wśród nas” ujmuje to w ten sposób: „Wybierze cię, rozbroi swoimi słowami i będzie panował nad tobą swoją obecnością. Będzie zachwycał cię poczuciem humoru i rozmachem projektów. Pokaże ci wspaniałą zabawę, ale zawsze przyjdą rachunki do zapłaty. Będzie się uśmiechał i oszukiwał, i będzie przerażał cię swoim spojrzeniem. A kiedy z tobą skończy – a skończy z tobą – porzuci się, zabierając twoją niewinność i dumę.”

Środowisko vs. geny

Badacze oczywiście przyglądają się bliżej zagadnieniu, skąd się biorą psychopaci – czy może ma na to wpływ ich sytuacja rodzinna, może była w niej jakaś patologia? I owszem, niektórzy psychopaci doznawali w dzieciństwie materialnego i emocjonalnego ubóstwa, a także fizycznego maltretowania. Jednak na każdego dorosłego psychopatę z rodziny dysfunkcyjnej przypada taki, którego środowisko było pełne ciepła i życzliwości, a jego rodzeństwo wyrosło na normalnych ludzi. Zatem argument powielania brutalności doświadczanej w dzieciństwie nie jest adekwatny i wystarczający. Niewystarczające są także geny. W książce „Psychopaci są wśród nas” został przedstawiony przykład bliźniaczek – grzecznej, dobrodusznej Alice i sprawiającej same problemy Ariel. Z Ariel zawsze było coś nie w porządku. W dzieciństwie znęcała się nad siostrą, a podarowany jej kotek niewiele później został znaleziony martwy. Już jako nastolatka miała pierwsze problemy z prawem czy narkotykami, a otoczenie określało ją jako nieobliczalną, impulsywną, łatwo wpadającą w furię.

Chory psychicznie?

Szukanie wyjaśnienia w środowisku lub genach to nie jedyna zagadka badaczy. Oto kolejne ważne pytanie – czy psychopata jest człowiekiem chorym umysłowo czy kimś, kto w sposób całkowicie świadomy łamie powszechne zasady postępowania? Odpowiedź ma kolosalne znaczenie – choroba psychiczna sugerowałaby próbę wyleczenia jej. Jak wyleczyć jednak czyjąś osobowość? Badacze są zgodni co do tego, że nie powinno oceniać się tego zjawiska w tradycyjnych kategoriach choroby umysłowej. Psychopaci nie są ludźmi zdezorientowanymi, niemającymi kontaktu z rzeczywistością. Nie cierpią na urojenia, halucynacje i głęboki, subiektywny dyskomfort, które towarzyszą zaburzeniom psychicznym. Mimo że w momencie złapania wielu seryjnych morderców często sięga po etykietkę niepoczytalności, to jest to oczywiście tylko kolejna zagrywka. Psychopaci są rozsądni, świadomi swojego postępowania oraz jego motywów. Ich czyny są rezultatem wolnego wyboru. Według przyjętych kryteriów prawnych i psychiatrycznych z całą pewnością nie są szaleńcami. A to – słusznie – przeraża nas jeszcze bardziej.

Do tematu psychopatii wrócimy następnym razem. Temat zdecydowanie nie został jeszcze wyczerpany.

Marlena Hess

MS 4/2022, 24 marca 2022

Bibliografia:

  • Robert D. Hare, Psychopaci są wśród nas, Kraków 2006.
  • J. Strelau (red.), Psychologia. Podręcznik akademicki, Gdańsk 2005.