Gdzie się podziały dobre maniery? (1)

W dzisiejszym świecie nagminnie łamiemy różne zasady. Bycie w ciągłym biegu i nieustannie zajętym wyparło punktualność i nieodwoływanie spotkań w ostatniej chwili. Zajmowanie się smartfonem podczas posiłku to powszechny grzech nas wszystkich. Grzeczność i dobre wychowanie często zastępujemy parciem do przodu i stawianiem na siebie. Savoir-vivre staje się dziedziną coraz bardziej zapominaną, a młodym pokoleniom wręcz zupełnie obcą. Gdzie się podziały nasze dobre maniery i dlaczego wciąż warto je pielęgnować?

Savoir-vivre

Savoir-vivre to francuskie wyrażenie, którym określa się zbiór zasad dobrego wychowania. Dotyczy on bardzo wielu dziedzin, takich jak np. zachowanie się w różnych sytuacjach, komunikacja mailowa czy telefoniczna, nakrywanie i podawanie do stołu, sposoby jedzenia oraz picia, wygląd, prezencja i właściwy ubiór (tzw. dress code). Często są to dosyć drobiazgowe zasady (np. położenie widelca pod nożem jako sygnał dla kelnera, że może już zabrać nam talerz). Dobre maniery to jednak przede wszystkim szacunek dla drugiego człowieka. Jeśli nie wiemy, jakie zachowanie jest odpowiednie to stosujmy wówczas złotą zasadę (inaczej regułę wzajemności), czyli traktujmy drugą osobę tak, jak sami chcielibyśmy zostać potraktowani. Warto jednak dodać, że zasada ta, mimo swojej wysokiej użyteczności, nie zawsze nam wystarczy. Savoir-vivre jest bowiem mocno uwarunkowany kulturowo i znacząco różni się w zależności od regionu świata.



Gafy kulturowe

Bez znajomości kontekstu kulturowego łatwo więc popełnić gafę w sposób niezamierzony. Przykładowo, w Polsce zostawienie jedzenia na talerzu oznacza: „nie smakowało mi”. Z kolei w Azji jest to w dobrym tonie – wylizanie talerza sugerowałoby tam raczej, że gospodarz podał zbyt skromny posiłek i nie wykazał się gościnnością. Na Fidżi do faux pas kwalifikuje się zbyt krótki uścisk ręki, w Maroku – niezatrzymanie się na pogawędkę, w Arabii Saudyjskiej – publiczne okazywanie uczuć, a w Singapurze – żucie gumy. W Austrii popełnimy gafę, nie ściskając dłoni każdemu w pokoju, a w Indiach, gdy nie zauważymy, że właśnie zostaliśmy skomplementowani. W Europie zapytamy gościa, czy ma ochotę na poczęstunek, podczas gdy w Japonii to samo pytanie byłoby nietaktem. Wniosek jest taki, że zdecydowanie warto poczytać o zwyczajach kulturowych panujących w kraju, który planujemy odwiedzić.

Dobrze nam i innym

Podczas gdy niektórym dobre maniery kojarzą się z wymyślnymi zasadami, tak naprawdę tym, co przyświeca ich genezie, jest wprowadzenie do życia prostoty. Przykładowo, odpowiednie ułożenie talerzy i sztućców to nie cudaczny wymysł, lecz coś, co ma znaczenie praktyczne (układa się je w kolejności podawanych dań, zaczynamy od sztućców leżących najdalej od talerza). Znajomość podstawowych zasad daje nam poczucie swobody – zamiast stresować się, jak zjeść niektóre potrawy z bufetu, można skupić się na nawiązywaniu relacji z innymi. Dobre maniery sprawiają, że inni czują się z nami dobrze. Ktoś kiedyś powiedział, że najlepiej wychowany człowiek w pokoju to ten, przy którym jak najmniej osób poczuło się niekomfortowo. Znajomość zasad dobrego wychowania sprawia, że zwyczajnie rzadziej zdarza nam się kogoś urazić. Przykładowo, prawienie uzasadnionych komplementów i wypowiadanie się bez podtekstów jest w porządku. Wyciąganie na jaw zawstydzających kogoś faktów, głośna rozmowa przez telefon czy nieprzychylne komentowanie cudzego wyglądu już niekoniecznie.

Jak najwcześniej

Na naukę zasad dobrego wychowania nigdy nie jest za późno ani tym bardziej za wcześnie. Dwulatkowi rozsmarowującemu sobie czekoladę na buzi można jeszcze wiele wybaczyć. Brak odpowiedniego pokierowania sprawi jednak, że z uroczego dwulatka wyrośnie młodzieniec, który rozsiada się na krześle, rozkłada łokcie, pochyla nisko nad talerzem i, co gorsza, nie ma pojęcia, że robi coś nie tak. Nauka powinna być oczywiście dostosowana do aktualnych umiejętności życiowych dziecka. Oczekiwanie, że roczny maluch będzie jadł nożem i widelcem jest niepoważne, ale spokojnie można go już uczyć, że nie wolno rzucać w innych swoim jedzeniem. Najlepszą metodą przyswajania dobrych manier jest nagradzanie zachowań pozytywnych oraz bycie dobrym wzorcem. Nasze czyny są zawsze bardziej wymowne niż słowa. Natomiast należy unikać krytykowania i zawstydzania, zwłaszcza w obecności innych.

Savoir-vivre w pracy

Lojalność, dyskrecja i uprzejmość to cechy, które przysłużą nam się w sferze zawodowej znacznie bardziej niż postawa arogancji i dwuznaczności. Znaczenie pierwszego wrażenia w biznesie (ale i nie tylko) wcale nie jest przereklamowane – ma ono duży wpływ na budowany w oczach odbiorcy nasz wizerunek. Sprzyja mu otwarta postawa ciała, odpowiedni strój (należy być ubranym według takiego samego dress code’u), właściwy kontakt wzrokowy oraz zdecydowany i pewny siebie uścisk ręki. Co do samego uścisku to zasada jest taka, że osoba wyższa rangą podaje rękę osobie niższej rangą. Odwrotnie jest przy przedstawianiu się: osobę niższą rangą przedstawia się osobie wyższą rangą, osobę niepubliczną – publicznej. Warto zawsze okazywać szczere i serdeczne zainteresowanie drugą osobą – zarówno formalna niedostępność, jak i zbytnie spoufalanie się (zwłaszcza na początku znajomości) nie są rekomendowane.

Służbowe maile

Komunikacja mailowa wyparła tradycyjną korespondencję papierową. Jest to forma szybsza i wygodniejsza, pozwalająca nam na nieco więcej luzu. Z tym ostatnim nie powinniśmy jednak przesadzać – zawsze należy pamiętać o odpowiednim powitaniu i pożegnaniu oraz o staranności stylistycznej i ortograficznej. Forma rozpoczynania maila stała się problematyczna, odkąd Michał Rusinek przyznał kiedyś, że nie odpisuje na maile zaczynające się od „Witam”. Generalnie mail dobrze zaczynać od zwrotu skierowanego do odbiorcy, z uwzględnieniem rodzaju relacji i odpowiedniego tytułu. Przykładowo, „Szanowny Panie” sprawdzi się, gdy piszemy do kogoś po raz pierwszy, natomiast formuła „Pani Moniko” świadczy już o pewnej zażyłości. Istotny jest również czas zarówno wysyłania maila, jak i odpowiadania na niego. Zgodnie z etykietą nie powinno się wysyłać służbowych maili w czasie przeznaczonym na odpoczynek (np. wieczorem). Zalecane jest udzielenie odpowiedzi najpóźniej w ciągu doby. Pozostaje jeszcze kwestia emotikon. Można je stosować także w mailach służbowych, lecz nie należy ich nadużywać. Ich nadmiar świadczy o niepewności i braku profesjonalizmu.

Sfera prywatna

Szeroko pojętą sferę prywatną nie sposób streścić w kilku prostych zasadach, więc opiszemy ją na przykładzie organizowania domówki. Jak być dobrym gospodarzem? Przede wszystkim osobiście witaj i żegnaj gości, przedstawiaj te osoby, które się nie znają i pomóż im zacząć rozmowę (np. „Jacku, to Zbyszek. Interesuje się fotografią, podobnie jak ty”). Bądź psychologiem i liderem. Poświęć każdemu z gości trochę czasu. Powszechnym błędem osoby chcącej dobrze ugościć wszystkich jest zbyt częste znikanie w kuchni. Lepiej podać mniej potraw, a za to być bardziej obecnym. Nie rób problemu z wpadek swoich i swoich gości. Pamiętajmy o szczegółach, np. gdzie goście odwieszą płaszcze czy wrzucą łupiny po orzeszkach. Małgorzata Rozenek-Majdan, znana jako perfekcyjna pani domu radzi kobietom, aby były boginiami własnego przyjęcia. Oznacza to, aby nie przyjmować gości w fartuchu i nie narzekać na dużą ilość pracy. Zamiast tego ubierz się wystrzałowo i dobrze się baw. Otrzymane od gości prezenty rozpakuj w ich obecności, podziękuj i, rzecz jasna, nie pytaj o możliwość wymiany. I na koniec drobna wskazówka dla każdej z płci. U kobiet wciąż bardzo ceni się wdzięk, elegancję, schludność, delikatność i kobiecość. Z kolei mężczyźni powinni pamiętać o przepuszczaniu w drzwiach i ich przytrzymywaniu, praktykowaniu szarmanckich gestów wobec kobiet takich jak pomoc przy zdejmowaniu i wkładaniu płaszcza czy nawet wstawaniu, gdy partnerka odchodzi od stołu. Zachowania te ciągle są jak najbardziej aktualne.

Jak wybrnąć z gafy?

Mimo wielkiej skrupulatności w pielęgnowaniu dobrych manier może się zdarzyć, że popełnimy gafę. Zdarzy nam się sprawić komuś przykrość, wypowiedzieć nieodpowiednie słowa, urazić niewłaściwym gestem. Jak najlepiej wybrnąć z gafy i zminimalizować jej skutki? Są różne rodzaje gaf: wynikające z nieuwagi (pomylenie czyjegoś imienia) czy niewiedzy (zapytanie wdowca o zdrowie jego żony), sytuacyjne (ubranie się niestosownie do okazji) czy związane z niewłaściwym użyciem danej rzeczy (wypicie wody przeznaczonej do zmoczenia palców podczas kolacji w restauracji). Takie niezamierzone gafy łatwiej wybaczyć niż gafy celowe i zaplanowane, takie jak np. ostentacyjną nieuprzejmość czy zniewagę i pomówienia. Tych celowych oczywiście nie popełniamy i należy zareagować, gdy jesteśmy jej świadkiem. W przypadku gaf niezamierzonych warto uznać swój błąd, przeprosić, spróbować zadośćuczynić i wyciągnąć wnioski na przyszłości. Jeśli przewinienie było niewielkie można przemilczeć sprawę (brnięcie w wyjaśnienia czasem bywa jeszcze bardziej kłopotliwe) lub spróbować rozładować sytuację humorem. Zasada jest taka, aby zawsze mieć na uwadze drugiego człowieka i dostosować odpowiednią reakcję do sytuacji. Nawiasem mówiąc, opiera się na niej cały savoir-vivre.

Marlena Hess
MS 21/2019, 28 listopada 2019
MS 20/2019, 14 listopada 2019

Bibliografia:

  • Perfekcyjne maniery, M. Rozenek-Majdan, Bielsko-Biała 2016.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *