DWUTYGODNIK dzielnicy URSUS,
miasta PIASTÓW, miasta PRUSZKÓW, gminy MICHAŁOWICE, 
gminy OŻARÓW MAZOWIECKI, gminy BRWINÓW

Licznik gości

  • Gości na stronie: 0
  • Odsłon łącznie: 0
facebook

URSUS. Symboliczne zakończenie 10. lat działań artystycznych

„Traktor – Idea – Ursusa” opuszcza na zawsze Dzielnicę Ursus

5 lat temu, 25 czerwca 2016 roku, społecznicy skupieni wokół artystki Jaśminy Wójcik z „Projektu Ursus. Zakłady” odsłonili instalację artystyczną: traktor-hybrydę. – To małe święto instalacji. Małe święto nasze. Małe święto traktorów marki „Ursus”. I małe święto, mamy nadzieję, przyszłego muzeum – podsumował wówczas Igor Stokfiszewski, jeden z działaczy. W ten sposób Inicjatorzy Petycji „Ratujmy zabytkową kolekcję fabryki Ursus!” ponownie włączyli się w dialog na temat spuścizny po ZM „Ursus”. 5 lat temu, w upalny dzień – dokładnie w 40. rocznicę wydarzeń Czerwca ‘76 w Ursusie, Radomiu i Płocku – ustawili przed nieistniejącą już dziś stołówką zakładową (obok Urzędu Dzielnicy) instalację artystyczną „Traktor – Idea – Ursusa”. Byliśmy wówczas. Pojawiliśmy się także w ostatnią sobotę lutego, 5 lat później, aby uwiecznić moment opuszczenia przez instalację Dzielnicy Ursus.

Przyszedł symboliczny czas opuszczenia Ursusa. Razem z Traktorem-Ideą-Ursusa (antypomnikiem, traktorem-rzeźbą, stworzoną kolektywnie z fragmentów różnych ciągników marki Ursus), opuszczamy Ursus – powiedziała Jaśmina Wójcik podczas przemowy pożegnalnej tuż przed momentem podniesienia przez dźwig pomnika.

Nasz traktor zostanie przekazany swojemu tacie, czyli Panu Jackowi Grzywaczowi [założyciel prywatnego Skansenu Łochowice; sołtys Łochowic; obecny również w Ursusie przy rozmowach 2 lata temu z władzami Dzielnicy na temat przyszłego Muzeum – przyp. aut.].

W tle podniosłej muzyki z przenośnych głośników Jacek Grzywacz podpisał protokół przekazania traktora. A Stefan Sobczak – mieszkaniec Ursusa – uznany został za społecznego kontynuatora działań związanych z upamiętnieniem Fabryki – otrzymał symbol – szczekaczkę. Za jej pośrednictwem zdążył zaprosić na II Zlot Zabytkowych Traktorów (organizowany przez Ośrodek Kultury „Arsus”; prawdopodobnie wydarzenie odbędzie się w czerwcu).

Kontrowersje wokół traktora

Przez odbiorców – mieszkańców oraz przyjezdnych – symboliczny traktor nie zawsze był zrozumiany mimo małej tabliczki z informacją przy nim. Budził zatem kontrowersje swoim wyglądem. Instalacja, według pomysłodawców, miała być m.in. darem dla przyszłego Muzeum Ursusa, którego... do dziś nie stworzono, o czym nie raz pisaliśmy na naszych łamach.

Pamiętam, że dzień po tym, jak ustawiliśmy już traktor pod Urzędem, jeden ze związkowców powiedział: „Jak to? Fabryka w Ursusie była taką potęgą! Dlaczego tutaj stanęło coś takiego? Trzeba byłoby tu postawić prawdziwy ciągnik, a nie takie coś”. Według mnie taki pogląd wziął się z takiego właśnie rozumienia. A przecież ideą tej instalacji było, że została stworzona razem z byłymi pracownikami fabryki, traktorzystami* i mieszkańcami z fragmentów z oryginalnych części różnych modeli „Ursusów” z całej Polski. Zatem jest to symbol, bardziej zabawka dla dzieci. To nie miało absolutnie nikogo obrażać. Wyszła nam lekka konstrukcja przypominająca C-330. I stąd nazwa „Traktor – Idea – Ursusa” – odniosła się do kontrowersji autorka pomysłu instalacji – artystka Jaśmina Wójcik.

Dzieło wymagało renowacji i zabezpieczenia

W Urzędzie Dzielnicy Ursus dowiedzieliśmy się także, że mieszkańcy skarżyli się, iż dzieci wchodzące na instalację doznawały skaleczeń. Do Stowarzyszenia im. Stanisława Brzozowskiego – właściciela instalacji – Urząd wystosował pismo, m.in. z prośbą o zabezpieczenie obiektu, który uniemożliwi wchodzenie na niego albo o zabranie instalacji. Nie było ze strony Urzędu sugestii co do przeniesienia traktora w inne miejsce. – Już w pierwszym roku, gdy powstał, na zimę został zabezpieczony, wypiaskowany przy ul. Posag 7 Panien. Następnie, podczas premiery książki pod moją redakcją „Ursus. To tutaj wszystko się zaczęło” był odmalowany wspólnie z grafficiarzami, a potem z powrotem przeniesiony pod Urząd – przypominała Jaśmina Wójcik. Podczas naszej rozmowy na traktorze bawiło się kilka dzieci. – Proszę spojrzeć, dzieci bawią się i jakoś nikomu nic się nie stało. Jestem trochę zdziwiona. No ale jeśli ktoś czegoś nie czuje, nie lubi, to wtedy wzywa się do usunięcia. To przykre, że po 10. latach naszego działania w Ursusie nie ma dialogu, tylko rozkaz – skomentowała artystka.

Z Ursusa do… prywatnego Skansenu w Łochowicach

Artystka Jaśmina Wójcik 10 lat działała w Ursusie na rzecz upamiętnienia Pracowników i znanej na całym – świecie Fabryki i marki URSUS w ramach inicjatyw w ramach Projektu Ursus (Zakłady). Film „Symfonia Fabryki Ursus” znany już na świecie, I Parada Traktorów, a także petycja do władz Warszawy sprzed kilku lat w kwestii wykupu zabytkowej kolekcji po Fabryce – to tylko kilka z działań Jaśminy Wójcik i pomagających jej społeczników. Artystka po rozmowach z Dyrektorem Ośrodka Kultury „Arsus” myślała, że traktor mógłby stanąć pod Domem Kultury „Portiernia”, jednak i to nie doszło do skutku. Dlatego Stowarzyszenie podjęło decyzję, że przekaże obiekt Skansenowi Łochowice. Obecny podczas zabierania instalacji założyciel Skansenu Jacek Grzywacz (przyjaciel traktorów Ursus i niezwykły sołtys oraz organizator zlotów starych ciągników) powiedział: – Dobrze, że traktor znajdzie miejsce u mnie, a nie na złomie.

Jeszcze ok. 2 tygodni „Traktor-Idea-Ursusa” zostanie – dzięki uprzejmości Wacława Włodarskiego – na terenie bazarku przy ul. Gierdziejewskiego. Stamtąd pojedzie do Łochowic, gdzie stanie się jednym z eksponatów Skansenu.

– Bardzo się cieszę, że nasza instalacja stanie w prywatnym skansenie Pana Jacka Grzywacza – podsumowała Jaśmina Wójcik. I dodała: – Nasz traktor był w ogóle pierwszym, jaki stanął na terenie tej dzielnicy w 2016 roku. Nie było tu żadnego symbolu. Co do działań w kwestii wykupienia zabytkowej Kolekcji, nazwałabym kompletną porażką działania władz tej dzielnicy. Niedotrzymywanie słowa danego mieszkańcom, społecznikom i wszystkim tym, którzy walczyli o tę Kolekcję. To jest niesłychane. Gdybym tego sama nie przeżyła, to bym chyba nie uwierzyła, że obietnica dana społeczności może być nic nie warta.

Tekst i zdjęciaAgnieszka Gorzkowska

MS 3/2021, 4 marca 2021

* Chodzi o wymienionego w tekście Jacka Grzywacza a także Andrzeja Kaźmierczaka (pasjonaci ze Stowarzyszenia Miłośników Starej Techniki Skansen Łochowice)