DWUTYGODNIK dzielnicy URSUS, miasta PIASTÓW, miasta PRUSZKÓW, gminy MICHAŁOWICE, miasta i gminy OŻARÓW MAZOWIECKI

Licznik gości

  • Gości na stronie: 0
  • Odsłon łącznie: 0
facebook
***Kolejne wydanie już 22 lutego 2018***Kolejne wydanie już 22 lutego 2018***Kolejne wydanie już 22 lutego 2018***

Noc wyjątkowo głośna – recenzja filmu „Cicha noc”


Święta Bożego Narodzenia już za nami, jednak ci, którzy nie widzieli jeszcze „Cichej nocy” Pawła Domalewskiego powinni jak najszybciej wybrać się do kin. Mimo świątecznego tytułu jest to film znacznie wykraczający poza tematykę świąt. Wątek świąteczny stanowi tu niejako pretekst do poruszania zagadnień zdecydowanie bardziej uniwersalnych.

Film opowiada historię Adama (w tej roli znakomity Dawid Ogrodnik), który wraca z Holandii na Wigilię Bożego Narodzenia do swojego domu rodzinnego, położonego na zapadłej polskiej prowincji. Jest to jednak wizyta krótka, z którą związane są bardzo konkretne cele. Chłopak planuje osiedlić się w Holandii na stałe, rozkręcić tam własny biznes i założyć rodzinę (sprowadzając tam swoją ciężarną dziewczynę). Wcześniej jednak, podczas Wigilii u rodziny, chce przekonać ojca, aby z trójki rodzeństwa to właśnie jemu przekazał dom po dziadku, którego sprzedaż miałaby pomóc w ustatkowaniu się w Holandii. Przed Adamem seria trudnych rozmów, które zagęszczą atmosferę i obudzą zadawnione, niewyjaśnione dotychczas urazy.
Fabuła „Cichej nocy” bardzo łatwo angażuje widza, bo przedstawiona historia od początku wydaje się nam bliska i znajoma, znana z naszych własnych świątecznych spotkań, mocno autentyczna i realistyczna. Bardzo szybko zaczynamy się czuć na tej filmowej Wigilii jak u siebie w domu. Wielopokoleniowa rodzina pośpiesznie przygotowuje Wigilię, w telewizji leci obowiązkowo „Kevin sam w domu”, towarzyszą mu typowo polskie przywary, tradycje i marudzenie. Reżyser tworzy znakomity komediodramat, doskonale wyważając i przeplatając ze sobą humor i powagę. Wrażliwość na szczegół,

szczerość, zwyczajność – oto znaki rozpoznawcze tego dzieła. „Cicha noc” obnaża wyrażaną na co dzień hipokryzję, punktuje nasze narodowe grzeszki i słabości, analizuje konsekwencje tak typowego dla Polaków poczucia permanentnego niedosytu. Przygląda się rodzinie zarówno z perspektywy bardzo bliskiej – jej codziennych problemów i skomplikowanych relacji międzyludzkich, jak i z bardzo odległej, sięgającej po wątek emigracji. Ojciec rodziny (grany przez niezmiennie doskonałego Arkadiusza Jakubika) w jednej z najsłynniejszych scen wygłasza przejmujący monolog o doświadczeniu emigranta (Tam jestem najbardziej Polakiem, a w Polsce mogę czuć się człowiekiem”).

Warto jednak podkreślić, że nie jest to dzieło ani pesymistyczne i mroczne, ani moralizatorskie i dydaktyczne. „Cicha noc” jest daleka od jakiegokolwiek prostego krytycyzmu. Nie znajdziemy w niej żadnych gotowych recept na szczęśliwe życie, żadnych złotych porad, żadnych pouczających i moralizatorskich dywagacji. Odnajdziemy za to znakomicie uchwycony wycinek codzienności i rzeczywistość, w której większość widzów odnajdzie coś dla siebie – znajomą scenkę z życia, obraną ścieżkę życiową, a może czyjąś znaczącą wypowiedź. To film angażujący i ciekawy, wyzwalający dużo emocji, bardzo realistyczny, pełen celnych spostrzeżeń. Jednak, co najważniejsze, skłaniający do analizy naszych własnych relacji, dokonanych przez nas wyborów i podjętych decyzji. I właśnie w tym tkwi, w moim odczuciu, jego największa wartość.

Marlena Hess

MS 01/2018, 11 stycznia 2018