DWUTYGODNIK dzielnicy URSUS, miasta PIASTÓW, miasta PRUSZKÓW, gminy MICHAŁOWICE, miasta i gminy OŻARÓW MAZOWIECKI

Licznik gości

  • Gości na stronie: 0
  • Odsłon łącznie: 0
facebook

Muzyczne spotkanie z Aloszą Awdiejewem

Z Aloszą Awdiejewem przed koncertem w Domu Kultury Arsus
rozmawia Anna Zgutka.


Występuje Pan na scenie, rozśmiesza i bawi publiczność, ale przede wszystkim śpiewa rosyjską balladę. Jaki repertuar Pan przygotował na 23. Festiwal Mniejszości Narodowych i Etnicznych – „Wspólnota w kulturze”?

 Oprócz ballady rosyjskiej, którą Pani wymieniła, będzie też cygański romans i żydowskie pieśni z Odessy. Jeszcze trochę humoru, refleksji...

Czy zaprezentuje Pan nowe utwory?

 Tak, przygotowałem dwie zupełnie nowe piosenki.

Czy również usłyszymy utwory Bułata Okudżawy?
– Modlitwę Bułata Okudżawy śpiewam ewentualnie, kiedy publiczność domaga się... bisu.

Na deser, można powiedzieć.

 Tak, na zakończenie.

Utwory, które Pan prezentuje są pełne humoru, ale też nostalgii, zmuszają do refleksji, są to piosenki przybliżające światy, które gdzieś odeszły i Pan je przybliża odbiorcom, przypomina o nich.

 To jest kultura, która zniknęła ze środków masowego przekazu, taka muzyka, tradycja itd. Humoru takiego dobrego też za bardzo już nie ma, staramy się to wszystko zachować. Osoby ze starszego pokolenia, które przychodzą na koncerty, mogą powspominać swoją młodość, natomiast młodzi ludzie dowiadują się, że niegdyś istniała taka kultura. I wydaje mi się, że to też jest bardzo potrzebne.

W tych pieśniach zawarta jest pewna mądrość.

 Bo to jest mądrość pokoleń.

Czy może Pan powiedzieć, gdzie wyszukuje te utwory, skąd czerpie inspiracje?
– W domu mam ogromną liczbę różnych nut, nagrań, a także korzystam przy wyszukiwaniu tekstów z internetu. Większość utworów, które wykonuję, znam od dzieciństwa, mama mi je śpiewała. Słuchałem również wspaniałych wykonawców rosyjskich, cygańskich, gruzińskich. To są moi nauczyciele.

Czyli te pieśni są przekazywane z pokolenia na pokolenie.
– Tak, z pokolenia na pokolenie zostały one przekazane, m.in. przez Aloszę Dmitriewicza, cygańskiego pieśniarza, który śpiewał w Paryżu prawie przez całe swoje życie, ale już niestety nie żyje, czy Nani Bregvadze, gruzińską pieśniarkę, fantastycznie śpiewającą romanse rosyjskie.

Czym właściwie jest folklor odeski ?
– Folklor odeski to jest tradycja zarówno literacka, jak i społeczna w Rosji, mimo że Odessa jak wiadomo jest już na terenie Ukrainy, to przez dłuższy czas była centrum kultury mieszanej, przede wszystkim żydowskiej i odeski humor to jest głównie – żydowski humor. Oczywiście byli tam też Rosjanie, Ukraińcy, Grecy, Tatarzy. To było takie piękne połączenie różnych kultur, które dawało wspaniałe wyniki. Kultura polska też nie jest jednorodna, występują tutaj przecież wpływy np. wschodnie. Nadal ludzie kochają i słuchają piosenek lwowskich. Piosenki warszawskie i lwowskie są zresztą mocno spokrewnione. Natomiast Śląsk ma już zupełnie inną kulturę; podobnie Poznań, Białystok, Rzeszów itd. Trudno zresztą być jednorodnym państwem w centrum Europy.

No właśnie te historyczne uwarunkowania, zawieruchy wojenne, emigracje...
– To co ja śpiewam, to nie jest coś takiego znowu bardzo egzotycznego, te romanse od Petersburga do Warszawy były wykonywane i po polsku, i po rosyjsku. Mam takie nuty z romansami rosyjskimi wydanymi przed rewolucją, gdzie słowa są napisane w tych dwóch językach. Można sobie wybierać.

W takim razie Festiwal Mniejszości Narodowych bardzo się może przysłużyć przypominaniu naszych dziejów i tego, że byliśmy i jesteśmy różnorodni.
– Ja jestem organicznym składnikiem tego festiwalu. Wschodnie ziemie Polska utraciła niestety, ale miłość do tamtych terenów pozostała.

Jest Pan znany z tego, że ma niesamowite poczucie humoru, czy według Pana Polacy też je mają, czy potrafimy spojrzeć na siebie z dystansem, nawet z pewną, lekką ironią?
– Jedną z podstawowych przyczyn, dla których tu w Polsce zostałem i mieszkam, a mogłem wyjechać dalej, to było właśnie polskie poczucie humoru, ja po prostu uwielbiam go. Od młodości czytywałem np. „Szpilki” i jak tutaj przyjechałem, to sam się przekonałem, jakie wspaniałe poczucie humoru mają Polacy.

Czyli potrafimy się z siebie i z innych śmiać?
– Oczywiście, ale nie wszyscy, jest taka grupa, która wszystko traktuje na poważnie, więc zdarzają się wyjątki. Byłem jakiś czas temu w Irlandii, tam też mają poczucie humoru, w tym roku byłem w Szkocji i będę właśnie opowiadał szkockie kawały na koncercie.

Angielski humor też jest specyficzny i różniący się od naszego.
– Po pobycie w Irlandii, Szkocji już tak inaczej kocham Anglików, tzn. nadal, ale jest to taka miłość kontrolowana.

Natomiast Polaków, język polski nieprzerwanie?
– Kocham bez ograniczeń!

To naprawdę o czymś świadczy.
– Polski naród jest specyficzny, niepowtarzalny, mogę o tym dużo mówić. Np. fakt iż języka polskiego nikt się nie chce za bardzo uczyć, ponieważ to jest bardzo trudny język (znałem pewnego Anglika, który jak się dowiedział, że pies i psa to jest ten sam wyraz, to zrezygnował z nauki), sprawia, że na świecie nikt nie wie, iż Witkacy czy Norwid to geniusze. Z kolei gramatyka języka polskiego jest bardzo zawiła, niekonsekwentna. Zawsze na pytanie – co mnie tak fascynuje w tym narodzie, odpowiadam też, że naród polski to jest jedyny naród, który nie dał się zniewolić w bardzo trudnych warunkach politycznych.

To również jest ta cecha, która się Panu w nas podoba?
– Oprócz tego jeszcze jest coś takiego jak indywidualizm polski. Dlatego tutaj mogła się udać demokracja. Każdy Polak jest indywidualnością i tak się czuje, i tak się zachowuje. I oto właśnie chodzi.

To my możemy się porozumieć, jeżeli każdy z nas jest inny?
– Jeżeli ktoś ma dobrą wolę, to może porozumieć się na jakiś czas.

Życzę udanego koncertu i dziękuję serdecznie za rozmowę.
– Ja również dziękuję.

MS 7/2016, 10 listopada

Alosza Awdiejew – ur. 1940 r.

w Stawropolu (ówcześnie Woroszyłowsk), profesor językoznawstwa, felietonista, piosenkarz, muzyk, aktor.
Stał się również samodzielnym artystą estradowym i zaczął występować z własnym recitalem. Od 1990 r. gra w słynnym trio gitarowym z Kazimierzem Adamczykiem i Markiem Piątkiem, dając liczne koncerty m.in. w Polsce, USA, Francji, Izraelu, Niemczech i Hiszpanii. Artysta nagrywa recitale, spektakle, programy telewizyjne, audycje radiowe, płyty, pisze felietony i scenariusze.
Równocześnie Alosza Awdiejew kontynuował pracę naukową na Wydziale Studiów Międzynarodowych i Politycznych UJ, gdzie zajmował się m.in. gramatyką komunikacyjną, a w 2005 r. uzyskał tytuł profesora nauk humanistycznych.