DWUTYGODNIK dzielnicy URSUS, miasta PIASTÓW, miasta PRUSZKÓW, gminy MICHAŁOWICE, miasta i gminy OŻARÓW MAZOWIECKI

Licznik gości

  • Gości na stronie: 0
  • Odsłon łącznie: 0
facebook

WYBORY SAMORZĄDOWE
21 października 2018 r.

Między szaleństwem a normalnością

13 czerwca br. w Arsusie miłośnicy Kina Retro obejrzeli film „Dzikie historie” wyprodukowany przez Pedra Almodovara, w reżyserii Damiana Szifrona. Było to już ostatnie spotkanie w ramach tego cyklu w sezonie letnim. Podczas dyskusji po filmie psycholog Mateusz Banaszkiewicz opowiadał, w jaki sposób stres wpływa na człowieka. Film sprowokował widzów do postawienia wielu ważnych pytań, co zaowocowało najdłużej trwającą dyskusją w historii całego cyklu.

Granica normalności

Film przedstawia sześć różnych historii, których bohaterowie zostają wystawieni na próbę. Niedoceniony muzyk, biznesmen, panna młoda, znany milioner, kelnerka oraz specjalista od materiałów wybuchowych doświadczają sytuacji, w których gotujące się w nich emocje muszą znaleźć upust. Są to ludzie tacy jak my – na co dzień raczej spokojni, prowadzący uporządkowane i zwyczajne życie, reagujący przeważnie zupełnie normalnie i adekwatnie do okoliczności. Co jest zatem niezwykłego w doświadczanych przez nich sytuacjach, że ta granica normalności zostaje przekroczona? I, co ważniejsze, jak my zachowalibyśmy się na ich miejscu? Czy też przeistoczylibyśmy się w przechodzących załamanie nerwowe szaleńców?

Czym jest stres?

Na te i wiele innych pytań widzowie Kina Retro próbowali znaleźć odpowiedź podczas dyskusji po filmie. Dyskusję poprowadziła Lucyna Dąbrowska, a gościem specjalnym był Mateusz Banaszkiewicz – psycholog zdrowia i konsultant HR. „Stres to wielki worek, do którego zwykliśmy wrzucać bardzo różne zjawiska: złość, strach, napięcie, gniew czy poczucie frustracji. Warto uświadomić sobie, co dokładnie mieści się pod tym pojęciem. Stres to stan, który pojawia się wtedy, gdy coś, na czym nam zależy, jest w jakiś sposób zagrożone.” – rozpoczął psycholog, zapraszając do dyskusji zgromadzonych na sali kinowej widzów. Banaszkiewicz przyznał też, że oglądał ten film już drugi raz. Za pierwszym razem widział w nim sporą dawkę czarnego humoru, tym razem jednak mocniej odczuł obecne w filmie napięcie i cierpienie.

Burza mózgów

Czy bohaterowie filmu byli socjopatami? Czy każdy człowiek ma swoją granicę wytrzymałości? Czy zemsta może okazać się przydatna? Jak się zachować, jeśli ktoś celowo nas prowokuje? Jakie znaczenie ma kontekst kulturowy? To tylko kilka przykładów niezwykle interesujących zagadnień, nad jakimi zastanawiali się widzowie. „Niektóre osoby mają tendencje do takich gwałtownych reakcji. Ale faktycznie, zdarzają się tak ekstremalne sytuacje, w których nawet bardzo spokojna osoba straci cierpliwość.” – wyjaśniał Banaszkiewicz – „Każda osoba w szczególnej sytuacji może się zachować inaczej niż by sobie tego życzyła.” – dodał. Sposób naszej reakcji zależy od wielu czynników. Np. różnimy się między sobą temperamentem – choleryk szybciej się zdenerwuje niż melancholik czy flegmatyk. Bardzo ważna jest też sytuacja wyjściowa – natłok stresorów może spowodować, że zachowamy się nietypowo, inaczej niż zwykle.

Agresja nie popłaca

Znaczna część dyskusji była poświęcona temu, w jaki sposób radzić sobie w problematycznych, stresogennych, niecodziennych sytuacjach. W filmie widzieliśmy wiele przykładów zachowań, których raczej powinniśmy unikać. „Intuicyjnie wydaje nam się, że jeśli przeżywam trudne emocje, to gdy je odreaguję, to poczuję się lepiej. Badania pokazują jednak, że jest inaczej.” – tłumaczył psycholog. Okazuje się, że agresja jedynie nasila agresję. Reagowanie w taki gwałtowny sposób sprawia, że w przyszłości być może znów sięgniemy po dane agresywne zachowanie. Agresja nie pomaga w pozbyciu się napięcia, jedynie jeszcze bardziej się nakręcamy. Wyjątkiem jest tu sport, który faktycznie umożliwia rozładowanie trudnych emocji.

Jak sobie radzić ze stresem?

Zamiast szukać na siłę wyładowania się, znacznie lepiej jest przeżywać te silne emocje, nauczyć się je rozpoznawać, regulować ich poziom. Warto mówić o nich drugiej osobie. „Nazywajmy swoje emocje. Musimy być ich świadomi. Jeśli w relacjach z innymi będę reagował konstruktywnie, to z czasem stanę się w tym coraz lepszy.” – mówił Banaszkiewicz. Żeby radzić sobie lepiej ze stresem to trzeba mieć z nim trochę do czynienia. Jeden z widzów ciekawie odniósł to do kontekstu rodzinnego: „Wychowanie bezstresowe jest złe. Powinniśmy uczyć naszych dzieci stresów, jak sobie radzić w takich sytuacjach, a nie odsuwać je od nich. Rodzice, którzy chronią to nic złego, ale wszystko musi być z umiarem.” Potrzebujemy rodziców, żeby przygotowali nas do bardzo różnych sytuacji życiowych. Potrzebujemy też w ogóle innych ludzi – badania dowodzą, że osoby samotne znacznie gorzej radzą sobie ze stresem.

A gdy ktoś nas prowokuje?

Stresujące sytuacje to jednak nie wszystko. W filmie było kilka przypadków umyślnej i celowej prowokacji ze strony innych ludzi. Jak sobie wtedy poradzić? Zachować stoicki spokój? Czy jest to w ogóle możliwe? Czy nie byłoby to zaprzeczeniem odczuwanych przez nas emocji, czyli złości, narastającego gniewu, oburzenia, poczucia niesprawiedliwości? „Przede wszystkim nie powinniśmy reagować w sposób, który będzie atakujący godnościowo. Np. odnośmy się do konkretnych zachowań, a nie człowieka w ogóle. Mówmy więc: „Twoje zachowanie było niewłaściwe” zamiast etykietowania: „Jesteś głupi!”. Takie etykiety tylko nakręcają spiralę agresywnych zachowań.” – wyjaśniał Mateusz Banaszkiewicz. „Odczuwamy też często silną potrzebę zemsty, chęć przywrócenia sprawiedliwości. Ale pamiętajmy, że zemsta przeważnie nie prowadzi do sprawiedliwości.” – dodał. Czasami boimy się bezkarności – że jeśli nie zareagujemy na czyjeś niewłaściwe zachowanie to ta osoba nie poniesie żadnych konsekwencji. Dlatego oczywiście należy reagować, ale w akceptowalny społecznie sposób. Czyli na pewno nie taki, który został przedstawiony w filmie
.

Współczuć sprawcy

Mateusz Banaszkiewicz wyjaśniał też, że prowokator to często osoba, która się z czymś zmaga, nie radzi sobie, cierpi. Warto przywołać sobie tego typu myśli w sytuacji, gdy ktoś nas prowokuje – łatwiej wtedy zareagować odpowiednio. Oczywiście nie jest to proste. Wymaga to wypracowania w sobie pewnej umiejętności, żeby inaczej spojrzeć na sprawcę. Od poddania się prowokacji znacznie zdrowsze jest wybaczanie (pisaliśmy o tym numerze 2/2018 „Mocnych Stron” w artykule: „Wybaczenie to prezent dla samego siebie”). To proces, który wymaga czasu i dojrzałości. Przynosi jednak znacznie więcej korzyści niż życie z pielęgnowaniem w sobie poczucia krzywdy czy snucia planów zemsty. Warto też spojrzeć na te trudne sytuacje, jakie przeżywamy, w inny sposób – zauważyć, że dzięki nim nastąpił nasz rozwój, nie poddaliśmy się, staliśmy się silniejsi, więcej wiemy o sobie i wiemy, że na wiele nas stać. Nie oznacza to oczywiście, żeby cieszyć się z doświadczania trudności. Można jednak nawet w nich zobaczyć jakąś wartość.

Kolejne spotkania filmowe w ramach Kina Retro już we wrześniu. Będą nowe filmy, nowi goście i nowe burzliwe dyskusje.

Tekst i zdjęcia  Marlena Hess

MS 12/2018, 28 czerwca 2018