DWUTYGODNIK dzielnicy URSUS, miasta PIASTÓW, miasta PRUSZKÓW, gminy MICHAŁOWICE, miasta i gminy OŻARÓW MAZOWIECKI

Licznik gości

  • Gości na stronie: 0
  • Odsłon łącznie: 0
facebook

MUZEUM DULAG 121. Otwarcie wystawy historycznej „Kobiety Pistolety. Polki – jeńcy wojenni w obozie koncentracyjnym”

 

Niezwykła przyjaźń ocaliła „Czterdziestkę”

Ja tylko pamiętam jedno. Że jak otworzyłam drzwi do pokoju, w którym mama siedziała, to powiedziałam jej: „Saper Lenka, melduję swój powrót do domu”. A mama w śmiech: – „Wiedziałam, że ty wrócisz” – tak zakończyła się tułaczka Zofii Odechowskiej ps. Lenka. Po Powstaniu Warszawskim znalazła się w obozie przejściowym Dulag 121 w Pruszkowie, a następnie transportem trafiła razem z 39. innymi kobietami do obozu koncentracyjnego Stutthof. Przeżyła. – Każda z tych kobiet po wojnie robiła karierę, dokonywała różnych wyborów życiowych, a ich historie, zarówno w czasie wojny i po wojnie, były niezwykłe – zachęca do odwiedzenia nowej wystawy w Muzeum Dulag 121 kurator wystawy Wirginia Węglińska z Muzeum Stutthof. Ekspozycję można będzie zwiedzać do 21 maja.

  Wystawa „Kobiety Pistolety. Polki – jeńcy wojenni w obozie koncentracyjnym” prezentowana była w maju ub. roku na Ursynowie. W moim odczuciu trafiła na historycznie najbardziej właściwe miejsce. Nie ma lepszej scenerii – zwrócił uwagę podczas otwarcia wystawy 22 kwietnia w Muzeum Dulag 121 w Pruszkowie dyrektor Muzeum Stutthof w Sztutowie Piotr Tarnowski. Poznał osobiście część z bohaterek wystawy. Do dziś żyją 3 kobiety z dzielnej „Czterdziestki”. Ze względów zdrowotnych nie mogły uczestniczyć podczas uroczystej prezentacji wystawy. Za to dotarła rodzina Zofii Odechowskiej ps. Lenka. Podczas otwarcia wystawy wyznali, że znaleźli pamiętnik „Lenki” i pozwolą go skopiować muzealnikom.

 

Deportowane mimo zapewnień

Przygotowana przez Muzeum Stutthof ekspozycja opowiada o losach 40. kobiet, które po Powstaniu Warszawskim uwięziono w obozie przejściowym Dulag 121 w Pruszkowie, a potem deportowano do obozu koncentracyjnego Stutthof w Sztutowie na Pomorzu. Bohaterki wystawy to sanitariuszki i łączniczki biorące udział w Powstaniu Warszawskim. Miały od 14 do 28 lat i należały w większości do Armii Krajowej – do pułku „Baszta”, walczącego podczas Powstania Warszawskiego na Mokotowie. Po upadku Mokotowa pojmane kobiety uwięziono w obozie przejściowym Dulag 121 w Pruszkowie. Pomimo zapewnień o przysługujących im prawach jeńców wojennych, rankiem 29 września 1944 roku grupę 40. sanitariuszek i łączniczek wywieziono do obozu koncentracyjnego Stutthof.

 

Kobiety Pistolety wzbudziły sensację

– Historia „Czterdziestki” jest niezwykła. Były to jedyne Polki, które posiadały status jeńców wojennych, a mimo to osadzono je w obozie koncentracyjnym. W Stutthofie odłączono je od pozostałych więźniów. Nie potraktowano ich tak samo. Komendantura obozowa miała z nimi problem. Próbowano przenieść je do obozu jenieckiego, jednak bezskutecznie. Przywiezione w powstańczych mundurach wzbudziły ogromną sensację zarówno wśród samych więźniów, jak i SS-manów. To SS-mani określili je mianem Kobiet Pistoletów – opowiadała kuratorka wystawy. Dopiero po 3. tygodniach zadecydowano, że zostaną w obozie. Potraktowano je bardzo brutalnie. Otrzymały ubrania męskie, znalazły się w bloku nr 27, w części żydowskiej, gdzie panowały najgorsze warunki. Przydzielono je do ciężkiej pracy. Wszystkie przeżyły obóz dzięki przyjaźni zawiązanej już w Pruszkowie.

 

Czasochłonne docieranie do bohaterów

Ich nowa droga rozpoczyna się w momencie ewakuacji obozu Stutthof. „Czterdziestka” zostaje rozdzielona. Większość ucieka z sukcesem z Marszu Śmierci. 22 marca, 72 lata temu, część ewakuowano drogą morską. Tylko 4 doczekały wyzwolenia w obozie Stutthof. Zaczyna się okres niezwykłych powrotów do domu i poszukiwania rodzin. Przeżyło 37 kobiet. 1 umiera z wyczerpania krótko po wyzwoleniu, 2 giną z czasie pieszej ewakuacji. Oprócz plansz wystawowych, w Muzeum Dulag 121 jest niezwykła okazja, by wysłuchać relacji 5. nagranych kobiet (wywiady pochodzą z Muzeum Powstania Warszawskiego). – Niestety, do wszystkich rodzin nie udało nam się dotrzeć. Część materiałów odnośnie łączniczek i sanitariuszek posiadamy z archiwum Urzędu Do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych – opowiada o kulisach pracy kuratorka. Rok badań, czasochłonne kwerendy archiwalne – od Muzeum Stutthof, Muzeum Powstania Warszawskiego, po Urząd Do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych. Okazuje się jednak, że wszystkie z tych kobiet utrzymywały ze sobą kontakt po wojnie. Przyjaźnie przetrwały. Udało im się dowieść, że człowiek ma umiejętność wznoszenia się ponad narzucony los.

Podczas wernisażu obecni byli również, poza świadkami historii i byłymi więźniami obozu przejściowego Dulag 121, także dr Marcin Owsiński (sprawujący wraz z dyrektorem Muzeum Stutthof Piotrem Tarnowskim) nadzór merytoryczny nad wystawą, dyrektor Muzeum Dulag 121 Małgorzata Bojanowska, Członek Zarządu Powiatu Pruszkowskiego Ewa Borodzicz, przedstawiciele Urzędu Do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych, prezes Związku Żołnierzy AK w Pruszkowie, prezes Pruszkowskiego Towarzystwa Patriotycznego, wójt gminy Raszyn, przedstawiciele muzeów warszawskich.

Tekst i zdjęcia Agnieszka Gorzkowska

MS 7/2017, 27 kwietnia 2017