DWUTYGODNIK dzielnicy URSUS, miasta PIASTÓW, miasta PRUSZKÓW, gminy MICHAŁOWICE, miasta i gminy OŻARÓW MAZOWIECKI

Licznik gości

  • Gości na stronie: 0
  • Odsłon łącznie: 0
facebook
***Kolejne wydanie już 22 lutego 2018***Kolejne wydanie już 22 lutego 2018***Kolejne wydanie już 22 lutego 2018***

URSUS. Wernisaż malarstwa Magdaleny Magrzyk w Galerii Ad-Hoc

Finezyjna gra interpretacji

W słoneczne sobotnie popołudnie, 9 września 2017 r. w Galerii Ad-Hoc, w Domu Kultury Arsus odbył się wernisaż wystawy obrazów Magdaleny Magrzyk. Artystka zaprezentowała martwe natury, malarstwo przedstawieniowe i portrety, a dominującymi tematami jej dzieł są oczekiwanie, tęsknota i samotność człowieka we współczesnym świecie.

W tematykę wystawy wprowadził nas kierownik galerii Piotr Szałkowski, a Grażyna Kostawska wręczyła artystce pamiątkowy dyplom w dowód uznania jej zasług jako artysty-plastyka.

Magdalena Magrzyk „Maduczka” jest absolwentką Europejskiej Akademii Sztuk w Warszawie. Dyplom obroniła na Wydziale Malarstwa w pracowni prof. Antoniego Fałata, z kolei aneks do dyplomu ze sztuki użytkowej zrealizowała pod kierunkiem dr. Wojciecha Plewako. Ukończyła również studia podyplomowe z dziedziny arteterapii w Łodzi u prof. Wiesława Karolaka.  „Maduczka” zasłynęła także jako autorka licznych scenografii, m.in. do spektakli teatralnych. Jej obrazy znajdują się w kolekcjach prywatnych w Polsce i na świecie.

Obrazy znajdujące się na wystawie są efektem poszukiwania własnej drogi twórczej. Są niczym opowiadania, w których odbiorca musi dopowiedzieć sobie koniec historii, dla każdego oznaczającej coś innego. Dziełom „Maduczki” trudno bowiem nadać oczywisty i jednoznaczny styl. Artystka unika dosłowności, przez co jej prace nabierają wielowymiarowego, w niektórych przypadkach wręcz surrealistycznego znaczenia. Niektóre kompozycje przypominają plakaty filmowe, inne okładki książek. Są niezwykle uporządkowane w formie, a zarazem niedookreślone w treści. Dostrzec w nich można pozorny chłód, ale jednocześnie studium ludzkiej natury, emocji, lęków czy tęsknot. Np. obraz I w tym sęk, ukazujący didżeja na plaży, ma w sobie realność skonfrontowaną z uczuciami, mocno zaakcentowanymi w bezludnej przestrzeni. To uczucie samotności, w jakiej tworzy każdy twórca i zmierzenie się z nią jest tak naprawdę tym, co nurtuje w tym obrazie. Ponadto atutami tego obrazu są realistycznie przedstawione plaża i morze, wywołujące tęsknotę za naturą i spokojem.

Artystka ma bardzo dobrze opanowany warsztat, jej dzieła świadczą o umiejętnościach malarskich, a przy tym mają w sobie pewne napięcie, gdyż ukazywane sceny są początkiem lub końcem – oczekiwaniem czy zapowiedzią czegoś niezwykłego. To napięcie wynika też z niedookreślenia i tajemniczości, a nawet pewnej metafizyki, jak w obrazie Nadzieja. Na wystawie wyeksponowano też prace, które mają w sobie pewną dozę surrealizmu, jak chociażby Golfistkę – gdzie tytułowa postać stoi na płaszczyźnie ukazującej niebo, czy Zawsze przy mnie – przedstawiającą leżącą w pozycji embrionalnej kobietę, wokół której unoszą się bańki mydlane, oraz nogi siedzącego mężczyzny. Z kolei obraz A mój konik uciekł z siedzącą dziewczyną bawiącą się drewnianym konikiem budzi autentyczny niepokój, jest pełen symboliki i niedopowiedzeń zarówno w formie, jak i w treści. Obrazem zaś, który już przy wejściu na wystawę silnie przykuwa uwagę jest Iluzja. Jest na nim przedstawiona kobieta z rozłożonymi nogami siedząca na fotelu i stojący przed nią stolik z dwoma kieliszkami wina. Nie można się oprzeć urokowi tego dzieła, uzyskanemu dzięki zastosowanej kolorystyce. Jest ona bardzo „intensywna” – artystka „bawi się” różnymi odcieniami pomarańczu, umieszczone zaś na obrazie wizerunki kotów są bardzo intrygujące. 

Kobieta siedzi odwrócona tyłem, nie widzimy jej twarzy, za to doskonale możemy przyjrzeć się kotu umieszczonemu na pierwszym planie pracy. W tym przypadku również dzieło skłania do różnych interpretacji, można się np. zastanawiać, czy ów kot przedstawia emocje kobiety i oddaje jej stan ducha?

Artystka pokazała także uwiecznione na płótnie martwe natury. Tutaj absolutnie nic nie jest przypadkowe i niedopowiedziane – wszystkie detale są uporządkowane i poddane ocenie. To prace, których tworzenie wymaga dyscypliny i cierpliwości. Z tego cyklu uwagę przykuwa najbardziej obraz, w którym artystka zastosowała różne odcienie czerwieni. Widać, że Magdalena Magrzyk studiuje kolor i jego wpływ na formę oraz światło w obrazie.

Widz, który odwiedzi wystawę do 8 października 2017 r. ma szansę przyjrzeć się, jaką drogę twórczą przeszła malarka – od studium martwej natury do sztuki przedstawieniowej. To niewątpliwie dzieła charakteryzujące się niedopowiedzeniem, symboliką przemieszaną z nurtem surrealizmu i możliwością wielorakiej interpretacji. Naprawdę warto odwiedzić galerię Ad-Hoc i wziąć udział w tej wysublimowanej grze wyobraźni, do której zaprasza nas „Maduczka”.

Tekst i zdjęcia Anna Zgutka

MS 15/2017, 28 września 2017