DWUTYGODNIK dzielnicy URSUS, miasta PIASTÓW, miasta PRUSZKÓW, gminy MICHAŁOWICE, miasta i gminy OŻARÓW MAZOWIECKI

Licznik gości

  • Gości na stronie: 0
  • Odsłon łącznie: 0
facebook

Potrzeby i aktywność osób z niepełnosprawnościami

Pod takim tytułem odbyły się warsztaty organizowane przez Bibliotekę Publiczną w Dzielnicy Ursus dla uczniów pobliskiego Liceum Montessori. Prowadząca zajęcia, Beata Świniarska ze Stowarzyszenia Inicjatyw Kobiecych opowiedziała uczniom o swoim doświadczeniu poruszania się na co dzień na wózku, a towarzyszący jej Piotr Thieme – o osobach niedosłyszących oraz głuchych.

Osoby z niepełnosprawnościami potrafią same najlepiej opowiedzieć o tym, co należałoby zmienić w przestrzeni miejskiej, by żyło im się lepiej oraz jak należy się wobec nich zachowywać. „Jeśli chcemy pomóc, przede wszystkim należy pytać” – podkreślali zaproszeni goście.

Niepełnosprawny to człowiek

Nie wolno popychać, łapać za ramiona i w ogóle dotykać nikogo bez uprzedniego pozwolenia, nawet jeśli wydaje nam się, że ten ktoś na pewno potrzebuje naszej pomocy. Zawsze trzeba to uzgodnić, bo przecież chyba nikt by nie chciał, żeby ktoś inny za niego decydował, co jest dla niego lepsze, albo ograniczał mu pole działania. To przedmiotowe traktowanie osób z niepełnosprawnościami jest niestety częste, nawet u tych, którzy nie mają złych intencji, bo poziom świadomości społecznej nie jest zbyt wysoki.

Piotr Thieme podczas spotkania zdradził, że czasem gdy jest gdzieś razem ze swoją znajomą na wózku, ludzie zamiast do niej zwracają się do niego, mimo że komunikat dotyczył jej osoby.

Beata Świniarska również opowiedziała o kilku sytuacjach, które obnażały brak powszechnej wiedzy na temat niepełnosprawności. Przytoczyła sytuację, w której ktoś użył czyjegoś wózka jako wieszaka, co dobitnie pokazuje jak wiele osób wciąż nie rozumie, że taki wózek jest osobistą przestrzenią jego właściciela i nie można go dotykać, przesuwać ani niczego na nim wieszać bez uprzedniego uzgodnienia. – To nie jest wspólny zasób, czy przedmiot użyteczności publicznej, typu oparcie, siedzenie czy wieszak – wyjaśniała.

Zaproszeni goście opowiedzieli również o działalności Spółdzielni Socjalnej Wola, która w ramach aktywizacji zawodowej osób zagrożonych wykluczeniem prowadzi Społeczne Centrum bez barier oraz Cafe PoWoli, gdzie zatrudniane są nie tylko osoby z niepełnosprawnościami, ale również matki mające małe dzieci, czy też osoby, które znalazły się w kryzysie bezdomności.

Przeprawa na drugą stronę torów

Z problemami, które napotykają na swojej drodze osoby poruszające się na wózku, uczestnicy listopadowych warsztatów w bibliotece mieli okazję zetknąć się „na żywo”, ponieważ musieli czekać na prelegentów około czterdziestu minut.

Kłopoty na stacji PKP Ursus

Okazało się, że mieli oni spore kłopoty z dotarciem na miejsce z powodu niedostosowania infrastruktury okolic dworca PKP Ursus do potrzeb osób niepełnosprawnych. Z ich relacji wynikało, że wyjechali na umówione spotkanie z licealistami z godzinnym zapasem czasu autobusem linii 194. Wysiedli na przystanku „PKP Ursus” i skierowali się do zejścia przeznaczonego, według informacji na zamieszczonej tam tablicy, dla osób niepełnosprawnych. Niestety, zjazd na ulicę Cierlicką okazał się za stromy dla ważącego ponad sto kilogramów elektrycznego wózka prelegentki, a dworcowe windy nie działały.

Nieczynna winda

Zaproszeni goście udali się więc w stronę kładki dla pieszych przy placu Czerwca 1976 roku – niestety zastali tam na windzie starą, pożółkłą kartkę z informacją o awarii. Po drodze minęli przejście podziemne, w którym również była niedziałająca winda.

Przymusowa zmiana trasy

Zmęczeni bezskutecznym poszukiwaniem przejścia na drugą stronę torów kolejowych, zdecydowali się jednak zaryzykować swój czas i pojechać do następnej stacji – PKP Niedźwiadek i stamtąd przyjechać do biblioteki autobusem. Tak też się stało, na następnej stacji winda działała, jednak mimo zapasu czasu, który sobie zostawili na dojazd, nie udało im się przyjechać punktualnie. W trakcie tej frustrującej przeprawy zastanawiali się nawet parokrotnie czy nie zrezygnować z warsztatów. Na szczęście wątpliwości ustąpiły i dzięki swojej determinacji dojechali.

Lekcja świadomości dla młodzieży

Uczniowie z zapartym tchem słuchali o napotkanych po drodze przeszkodach. Każdy bowiem przechodzi koło dworca niemal na co dzień, ale mało kto zwraca uwagę na fakt, że jego infrastruktura nie jest dostępna dla każdego. Owszem, są metalowe szyny przy zejściach, jednak nie na każdy rozmiar wózka, poza tym są zbyt strome. Nie warto ryzykować życia.

Ten sam problem mają rodzice z małymi dziećmi w wózkach. Jeśli ktoś dobrze zna Ursus, to pewnie lepiej opracował już sposoby przemieszczania się z miejsca na miejsce i może nawet przyzwyczaił się, że musi codziennie nadkładać drogi. Dla przyjezdnych poruszających się na wózku jest to jednak niemiłe zaskoczenie. Tym bardziej, że informacji o niedziałających windach nie da się najczęściej znaleźć w internecie, wisi ona jedynie na kartce, zawieszonej przy drzwiach windy.

To była świetna lekcja, która, miejmy nadzieję, zostanie licealistom w pamięci na długo. Wraz z nauczycielką, Anną Zalewską-Żohar, planują oni napisać petycję w tej sprawie do władz dzielnicy.

Lucyna Dąbrowska

MS 21/2019, 28 listopada 2019