DWUTYGODNIK dzielnicy URSUS, miasta PIASTÓW, miasta PRUSZKÓW, gminy MICHAŁOWICE, miasta i gminy OŻARÓW MAZOWIECKI

Licznik gości

  • Gości na stronie: 0
  • Odsłon łącznie: 0
facebook

Konferencja naukowa w Muzeum Woli

Nazewnictwo Warszawy na przykładzie dzielnicy Ursus

W dniach 2–3 grudnia w Muzeum Woli przy ul. Srebrnej 12 – oddziale Muzeum Warszawy, odbędzie się konferencja naukowa „Nazywanie miasta”. Konferencję organizuje Zespół Nazewnictwa Miejskiego przy prezydencie Warszawy. Jest ona poświęcona nazewnictwu miejskiemu w wybranych aglomeracjach.

Wystąpienia zapowiedzieli przedstawiciele najważniejszych ośrodków akademickich w Polsce: Warszawy, Bydgoszczy, Gdańska, Łodzi i Krakowa.

Na konferencji Jerzy Domżalski z Ursusa wygłosi referat pod tytułem „Nazewnictwo Warszawy na przykładzie dzielnicy Ursus”.

Burzliwa historia nazewnictwa  ulic w Ursusie

Proces urbanizacji terenów wiejskich, na obszarze dzisiejszej dzielnicy Ursus, rozpoczął się zaledwie 90 lat temu. Mimo, że historia nazewnictwa ulic w Ursusie jest krótka, można ją nazwać burzliwą. Wiele ulic zmieniało nazwy po 4–5 razy. Ulice, których pierwotne, z okresu międzywojennego, nazwy przetrwały do naszych czasów, można policzyć na palcach dwóch rąk. Są to al. Bzów, ulice Malinowa, Regulska, Czerwona Droga i – o dziwo – Kościuszki oraz Bandurskiego.

Teren dzisiejszego Ursusa jest najpóźniej zurbanizowaną zachodnią częścią metropolii warszawskiej. Nie było tu lasów, a przeważnie podmokle łąki i torfowiska. Idea otoczenia Warszawy miastami-ogrodami nie miała tu żadnych szans na powodzenie. Sytuacja zmieniła się na początku lat trzydziestych XX wieku, już po wybudowaniu w Czechowicach – przez fabrykę „Ursus” z Warszawy –  zakładu mającego produkować samochody na licencji włoskiej firmy SPA. Wtedy niewielka wieś szybko zaczęła przeobrażać się w robotnicze osiedle.

Ziemia nie była tutaj droga. „Place w Ursusie od złotego za łokieć, 3 i pół kilometra od granic Warszawy, komunikacja idealna” pisał „Express Poranny” z sierpnia 1930 roku.

Pierwszy parcelował swoje gospodarstwo Piotr Nyc, którego włości mieściły się w trójkącie dzisiejszych ulic Wojciechowskiego, Jagiełły i Siłaczki. Pierwsza ulica w rodzącym się osiedlu otrzymała za patrona Tadeusza Kościuszkę. Kilka lat później, gdy osiedle rozrosło się, uznano, że naczelnikowi insurekcji z 1794 roku należy się ulica bardziej reprezentacyjna. Ogólnie szanowanego bohatera narodowego uhonorowano w innym miejscu. Starą ulicę Kościuszki przemianowano na Bolesława Prusa, a po włączeniu Ursusa do Warszawy na Faraona.
Tak zaczął się kontredans zmian nazw ulic w Ursusie.

Rekordzistką jest przedwojenna ulica Marsa, ciągnąca się wzdłuż torów kolejowych i przylegająca do murów fabryki. Po wojnie zmieniono jej nazwę na Traktorzystów, bo właśnie w fabryce, odbudowanej z wojennych zniszczeń, rozpoczęto produkcję ciągników rolniczych. Kiedy w latach sześćdziesiątych ulicę rozdzielił wykop tunelu pod linią kolejową, jej zachodnia część otrzymała za patronkę Zofię Nałkowską. Po włączeniu Ursusa do Warszawy w 1977 roku była to już ulica komunisty Stefana Królikowskiego, a po 1989 roku została ulicą Orląt Lwowskich.

Dziś Zespół Nazewnictwa Miejskiego przy prezydencie Warszawy też ma sporo do roboty. Po fabryce „Ursus” pozostał wielki plac budowy. Powstaje osiedle na 30 tys. mieszkańców, powstają nowe ulice. Przyjęto zasadę, że powstanie tutaj gniazdo nazewnicze związane z historią fabryki „Ursus”.

Są już ulice: Posag 7 Panien, Quo Vadis, Dyrekcyjna, Hennela i Gierdziejewskiego – twórców fabryki w okresie międzywojennym. Nazwanie kolejnych ulic jest w trakcie.

Jerzy Domżalski

MS 21/2019, 28 listopada 2019