DWUTYGODNIK dzielnicy URSUS, miasta PIASTÓW, miasta PRUSZKÓW, gminy MICHAŁOWICE, miasta i gminy OŻARÓW MAZOWIECKI

Licznik gości

  • Gości na stronie: 0
  • Odsłon łącznie: 0
facebook

„7-latki gotują. Ale Jaja!”. Kulisy powstania nowej książki dla małych mieszkańców Ożarowa Mazowieckiego.

„Od jajka wszystko się zaczyna, przede wszystkim życie”

– Te przepisy dla dzieci niosą ważny przekaz: byliśmy wiele lat gminą, głównie rolniczą. Wiele osób teraz sprowadza się tutaj, kupuje segmenty, mieszkania. Mnie, na przykład, budzą rano… kury! Nasza książka pomaga spojrzeć na Ożarów Mazowiecki inaczej – nie jak na miasto, lecz wciąż, jak na wieś – tłumaczy nam Wojciech Albiński, p.o. Dyrektora Biblioteki Publicznej w Ożarowie Mazowieckim.

Wystarczy wejść do pierwszej lepszej księgarni, by przekonać się, że temat gotowania jest obecnie bardzo modny. Sporo tytułów o tematyce kulinarnej skierowanych jest także do najmłodszych odbiorców. –  Dlatego, kiedy przyszła do nas z pomysłem zrobienia książki o gotowaniu ilustratorka Emilia Zielińska, z którą już współpracowaliśmy, na początku był niepokój – opowiada Wojciech Albiński. Ale… postanowił poszukać sojuszników i zapytał członkiń Koła Gospodyń Wiejskich w Święcicach. – Czy nie napisałyby panie kilku przepisów? Takich, które pomagają wam ugotować coś prostego dla waszych dzieci i wnucząt? Na początku nie wzięłyśmy tego bardzo poważnie pod uwagę. To było w czerwcu ubiegłego roku – wspomina Wiesława Fiut, która kieruje Kołem. Wkrótce przyłączyły się do nich panie z Koła Gospodyń Wiejskich w Piotrkówku Małym i można było ruszać z pracami nad książką „7-latki gotują. Ale Jaja!”, w której składzie i druku pomogło Wydawnictwo Olesiejuk (podziękowania od pomysłodawców).

Nic skomplikowanego

– Mam sześcioro wnuków. Dzieci nie lubią skomplikowanych rzeczy. Mój wnuczek, trzecioklasista, robi już sam jajecznicę czy sadzone jajko. Trochę boi się jeszcze włączyć gaz czy zsunąć jajko z patelni – cieszy się Pani Wiesława. W książeczce każdy znajdzie bogato zilustrowane i tajemnicze przepisy, od jajka sadzonego po omlet grzybek. – Mnóstwo siedmiolatków nie potrafi rozbić jajka! – zauważa Wojciech Albiński.

Biblioteka Publiczna w Ożarowie Maz. rozdała w tym roku książki wszystkim pierwszoklasistom na każdym ślubowaniu. – W ten sposób nawiązujemy jako Biblioteka pierwsze kontakty z naszymi odbiorcami – dziećmi i rodzicami z gminy. Z roku na rok rozdajemy coraz więcej książek i to również obrazuje zmiany w Ożarowie – tłumaczy Pan Wojciech.

Pani Wiesława z Koła Gospodyń Wiejskich w Święcicach

Zmiany...

– O, w Ożarowie ocalał, chyba jako jedyny, duży połać ziemi niedaleko stacji PKP. A właściwie, zostali u nas głównie dzierżawcy mniejszych pól uprawnych. W Święcicach zostało ok. 5 rolników – Pani Wiesława wymienia nawet wszystkich z nazwiska, każdy ma blisko 100 ha ziemi. Dodaje, że każde gospodarstwo niegdyś zajmowało się rolnictwem. – Znam tu rolników nie tylko z naszej gminy, ale i z powiatu. Sama jestem z wykształcenia rolnikiem. Zajmowałam się doradztwem rolnym, mieszkam na wsi. Ziemie tu mamy wspaniałe i, choć nigdy nie miałam własnego gospodarstwa rolnego, wyjątkowo żal mi jest wyprzedawania gruntów pod magazyny czy osiedla – mówi z żalem Pani Wiesława.

Rolnictwa nie ma, ale zostało Koło Gospodyń Wiejskich, na które przychodziło zawsze ok. 15 osób. Koło w Święcicach jest jedynym, które przetrwało wszelkie zawieruchy, nie uległo likwidacji, nie przerywało działalności. W tym roku obchodzi już 55 lat. – Pracujemy od 1964 roku. Hucznie obchodziliśmy już 50 lat! Szkoda, że nie dożyły założycielki. Ja sama należę do Koła od blisko 30. lat. Koła gospodyń były organizowane przez koła rolnicze. Dziś organizujemy z koleżankami przy pomocy Burmistrza Ożarowa np. wigilię dla wszystkich rolników z gminy, mikołajki dla dzieci, dzień babci i dziadka, włączamy się np. w Dożynki. Wszystko jako wolontariuszki!

Może tym razem jabłuszko w roli głównej?

W Święcicach, czyli tam, gdzie w jednym budynku działa Filia Nr 2 Biblioteki Publicznej w Ożarowie Mazowieckim, działa również opisywane Koło Gospodyń Wiejskich. Do dyspozycji na 1. piętrze jest piękna sala i kuchnia z piecem oraz chłodnią. Akurat nie tam próbowane były przepisy do książki, ale takie są plany na przyszłe wydania. Wspólnie będą dobierane również ilustracje do przepisów. – Córka naszej koleżanki z pracy – ośmiolatka Ola Marsula – przetestowała tym razem wszystkie przepisy gospodyń wiejskich – zdradza Wojciech Albiński. Wspólnie z Panią Wiesławą przyznają, że zabrakło przepisu na naleśnika. Ale przecież są następne pomysły na książeczki o gotowaniu dla dzieci. Może tym razem główne role zagra jabłuszko? Marchewka? Ogórek? Kartofel? Kolejna książka zapewne znów wypromuje nie tylko ożarowską Bibliotekę, ale i całą wiejsko-miejską gminę Ożarów Mazowiecki.

 

Agnieszka Gorzkowska

MS 21/2019, 28 listopada 2019