DWUTYGODNIK dzielnicy URSUS, miasta PIASTÓW, miasta PRUSZKÓW, gminy MICHAŁOWICE, miasta i gminy OŻARÓW MAZOWIECKI

Licznik gości

  • Gości na stronie: 0
  • Odsłon łącznie: 0
facebook

Wielka „garażówka” w Ursusie

W sobotę, 29 czerwca, na całym terenie wokół Ośrodka Kultury „Arsus” w Ursusie przy ul Traktorzystów 20 pojawił się wielki bazar. Z inicjatywy i z udziałem radnego dzielnicy Ursus, Dawida Kacprzyka, została zorganizowana – popularna od pewnego czasu w Warszawie – sprzedaż garażowa.

Ośrodek Kultury „Arsus” jako uczestnik projektu – Miejsca Aktywności Lokalnej (MAL), udostępnił teren wokół budynku, a także zajął się organizacją techniczną i nadzorem organizacyjnym. Wszystkie miejsca do handlu były bezpłatne, należało tylko zarejestrować się w biurze imprezy. Organizatorzy byli pozytywnie zaskoczeni wysoką frekwencją. Zgłosiło się prawie dwustu sprzedających. To pierwsza tego typu inicjatywa w Ursusie, i może dlatego zarówno zainteresowani jak i kupujący tłumnie przybyli na miejsce. Pogoda była piękna, słoneczko grzało, więc beczkowóz z warszawską kranówką cieszył się powodzeniem. Wśród sprzedawanych przedmiotów przeważały zabawki i ubrania. Dużo było książek, czasopism. Można było znaleźć tradycyjne, winylowe płyty, stare żelazka, aparaty fotograficzne, zastawę stołową, obrazy, przeróżne bibeloty, rowery... właściwie wszystko. Babcia z wnukami z Piastowa powiedziała, że dzieci sprzedają swoje stare zabawki, żeby zarobić na wycieczkę do Grecji – „Niech się uczą, że nie ma nic bez pracy”. Młoda kobieta sprzedawała własne, niezwykłe wyroby biżuteryjne, w dużej części z koralików, wykonywane szydełkiem. Dzieci, których było bardzo dużo (oczywiście pod opieką dorosłych), niektóre zabawki sprzedawały nawet po złotówce. Starsze małżeństwo sprzedawało stare gazety, czasopisma, książki – niektóre z nich to rarytasy dla kolekcjonerów i bibliofilów. Duża część sprzedawców twierdziła, że o wydarzeniu dowiedzieli się z Facebooka, niektórzy od znajomych.

Założeniem wyprzedaży garażowych jest wystawianie swoich własnych rzeczy, już niepotrzebnych, a takich, z których kolejni właściciele mogą mieć pożytek. Zazwyczaj ceny proponowane przez sprzedawców są przystępne, a przecież można się jeszcze targować. Radny Kacprzyk obiecuje, że takie imprezy będą kontynuowane. Kolejna być może już we wrześniu.

Tekst i zdjęcia Jacek Sulewski

MS 12/2019, 25 lipca 2019