DWUTYGODNIK dzielnicy URSUS, miasta PIASTÓW, miasta PRUSZKÓW, gminy MICHAŁOWICE, miasta i gminy OŻARÓW MAZOWIECKI

Licznik gości

  • Gości na stronie: 0
  • Odsłon łącznie: 0
facebook

Z natury

Z natury” to tytuł wystawy ceramiki zorganizowanej przez Galerię Sztuki Współczesnej AD-HOC działającą przy Ośrodku Kultury ARSUS. Wernisaż wystawy odbył się w sobotę, 6 kwietnia, o godzinie 17.00. Gospodarze galerii (istniejącej od roku 1996) – Grażyna Kostawska i Piotr Szałkowski, zaprosili do zaprezentowania swoich prac trójkę artystów: Bożenę Głażewską-Rzeźnik, Monikę Piotrowską i Aleksandra Bieguńskiego.

Ceramiką zajmują się od kilkunastu lat. Zaczynali u p. Anny Wszyndybył, pod jej kierunkiem uczyli się rzeźby i tworzyli pierwsze prace. Poznali się w pracowni ceramicznej „Angoba” na warszawskiej Ochocie. Dość szybko znaleźli wspólny język, co zaowocowało tym, że działając na własnym gruncie, mając własne pracownie (w różnych lokalizacjach), spotykają się, wspólnie działają, organizują warsztaty i wystawy w rozmaitych miejscach w Polsce, dzielą się swoją wiedzą, wspólnie prezentują swoje prace. Przykładem wystawa – „Z natury”.

Twórcy. – Otaczający świat pełen jest inspiracji, które przekuwamy w nasz ceramiczny język. Liście na drzewach, kwiaty, zwierzęta, zmieniające się pory roku stają się bodźcem do powstania ceramiki, rzeźby. Ale to także sięganie w głąb siebie i znajdowanie odpowiedzi na pytanie: jaka jest moja natura, kim jestem.

Bożena Głażewska-Rzeźnik miłość do sztuki i tworzenia zawdzięcza pierwszej ocenie, jaką dostała w szkole za rysunek: 3=. Przedstawiona przez ówczesną siedmiolatkę wizja świata nie znalazła zrozumienia u nauczycielki. Nie zniechęciła się, rysowała dalej. W szkole średniej zainteresowała się rzeźbą. Sztuka jest dla niej jedną z najważniejszych rzeczy w życiu, choć nie zajmuje się nią zawodowo. Ale stale tworzy – ceramika, malarstwo, rzeźba.

Monice Piotrowskiej – ceramika daje relaks i spokój. – ... jednocześnie powoduje uczucie niepewności przy oczekiwaniu na efekt końcowy, który nie zawsze jest taki, jakiego byśmy pragnęli. Tworzy ceramikę – użytkową i ozdobną – z zamiłowania. Z wykształcenia jest historykiem.

Najbliższy zawodowo ceramice jest trzeci z twórców – Aleksander Bieguński – doktor nauk chemicznych: – W ceramice fascynuje mnie nie tylko tworzenie formy, ale przede wszystkim proces wypału i możliwość osiągania różnych efektów na powierzchni pracy dzięki eksperymentom ze szkliwami, wypałami redukcyjnymi, różnorakimi związkami chemicznymi i zapomnianymi technikami zdobniczymi. Zajmuje się tworzeniem ceramiki artystycznej, obrazów ceramicznych oraz różnych form rzeźbiarskich. W roku 2010 założył grupę artystyczną ARTEMISJA. Jest członkiem Związku Ceramików Polskich i Wolnej Grupy Ceramika, uczestniczył w wystawach w Polsce, jak i za granicą.

Keramos. Ostatnie wystawy w galerii AD–HOC poświęcone były malarstwu. Teraz zaproponowano inną gałąź sztuki – ceramikę. Nazwa „ceramika” pochodzi od greckiego słowa – „keramos”, które oznacza glinę garncarską. To sztuka wyrabiania przedmiotów z różnych glin naturalnych oraz utrwalania ich poprzez wypalanie. Jej wytwory, nie tylko garncarskie, ale i kamionkowe, fajansowe, porcelanowe itp. powstają z udziałem ognia. Twórczość ceramiczna ma długą i bogata tradycję. Pierwsze wyroby z gliny powstały już w epoce neolitu. Ceramikę początkowo formowano ręcznie, jest to najstarsza i najprostsza metoda kształtowania glinianych wyrobów. Cywilizacja starożytnego Bliskiego Wschodu wniosła podstawowy dla tej dziedziny wynalazek – koło garncarskie. Surowce do wyrobu ceramiki dzielą się na plastyczne i nieplastyczne. Surowiec plastyczny, po zarobieniu wodą, daje się formować, a po uformowaniu, wysuszeniu i wypaleniu zachowuje swój kształt. Ale ma też niepożądane właściwości – szybko się kurczy, źle schnie, pęka i wymaga wysokiej temperatury wypalania. Dlatego dodaje się do niego składniki nieplastyczne: materiały schudzające i topniki.

Glina. Glina to naturalne tworzywo pochodzące z najstarszych pokładów kamiennych ziemi, jest surowcem zawierającym różnego rodzaju domieszki: związki wapnia, potasu, tlenki metali. W stanie surowym, w zależności od ilości i rodzaju domieszek, możemy spotkać gliny w różnych kolorach i odcieniach: białym, żółtym, czerwonym lub brunatnym a nawet jasnoszarym, szarym i szarozielonym. Glina do prac ceramicznych powinna być odpowiednio przygotowana, oczyszczona z zanieczyszczeń, posiadać określoną plastyczność. Nie może być zbyt „mokra”(czyli lepić się do rąk), ani zbyt sucha – wtedy szybko zacznie pękać. Surowiec ten uczy cierpliwości – pewnych procesów lepiej nie przyspieszać. Po wykonaniu formy – praca musi w spokoju wyschnąć (czyli odparowuje z niej woda), zbyt szybkie suszenie może powodować jej zniszczenie (popękanie).

Glinę do lepienia można kupić w sklepach dla ceramików lub plastyków pod postacią gotowych, mniejszych lub większych bloków, opakowanych szczelnie folią dla zachowania odpowiedniej plastyczności gliny. Glina zawiera różne ilości szamotu oraz drobiny wypalonej i powtórnie zmielonej gliny. Im wyższa zawartość szamotu tym mniej glina zmienia kształt podczas wysychania, a jej powierzchnia pozostaje bardziej porowata. Napoczęte bloki gliny należy za każdym razem szczelnie zapakować i przechowywać w chłodnym miejscu. Po wyschnięciu prace wypala się w piecu ceramicznym na biskwit – w określonej temperaturze, najczęściej jest to ok. 900oC. Po pierwszym wypale, jeśli zdecydujemy się użyć szkliw, wypalamy pracę po raz drugi w temperaturze określonej przez producenta szkliw – pomiędzy 960 a 1460oC.

Jeśli nie mamy dostępu do pieca, wysuszone i odpowiednio zabezpieczone prace możemy zawieźć do miejsc, które taką usługę oferują (sklepy dla ceramików lub pracownie). Koszt wypału waha się w granicach 10 zł/kg (ceramikę waży się po wypaleniu).

Nauka. Dla osób chcących zgłębić tajniki ceramiki organizowane są zajęcia w domach kultury, czy prywatnych pracowniach. Często prowadzący przyjeżdżają do szkół i przedszkoli. Nie ma ograniczeń wiekowych, choć wiadomo, że inne będą prace dziecka, a inne dorosłego. Praca z gliną rozwija sprawność manualną, doskonali koordynację wzrokowo-ruchową, uczy wyrażania swoich emocji, rozwija wyobraźnię, ćwiczy koncentrację uwagi i planowanie przestrzenne, daje satysfakcję i radość z efektu wykonanej pracy, co wzmacnia poczucie własnej wartości. Warto poszukać takich miejsc, tak jak zrobili to kiedyś artyści, których prace można teraz oglądać w Galerii AD-HOC.

Wernisaz. Zebranych powitał i artystów przedstawił Piotr Szałkowski. Podkreślił łączącą twórców wspólną pasję. Ceramika najczęściej kojarzy się z wyrobem naczyń, garncarstwem, toczeniem na kole. Naczyń nie widać na prezentowanej wystawie. – Przyglądałem się tym pracom, są przedziwne. Glinę przetworzono na coś tak pięknego… – tak swoje wrażenia opisał gospodarz galerii. – Patrzeć na te cuda to sama przyjemność. Zdaję sobie sprawę, jak trudno takie rzeczy wykonać – dyrektor Ośrodka Kultury „ARSUS” – Bogusław Łopuszyński wręczył artystom pamiątkowe dyplomy. – Aż dziw bierze, że takie rzeczy, niewidziane na co dzień, można zobaczyć w galeriach.

W imieniu twórców podziękował Aleksander Bieguński: – Chcieliśmy połączyć różne nasze działania inspirowane naturą. Czasem natura jest wykorzystywana do zdobienia naszych prac – jak przy wypałach raku. Ta natura jest wszechobecna, sięgamy w głąb siebie, natura wpływa na kształt prac, inspiruje nas do podejmowania różnych wyzwań i eksperymentów. Zebrani zostali zachęceni do oglądania i zadawania pytań – autorzy chętnie opowiedzą, jak dana praca została stworzona (a powstawały w różnych technikach). Wyrazili też nadzieję, że po wakacjach, w nowym roku szkolnym, będą mogli zapraszać na organizowane przez siebie warsztaty – do 3 różnych pracowni ceramicznych. Jeszcze bukiety kwiatów od drugiego współgospodarza galerii – Grażyny Kostawskiej – i wystawa ceramiki „Z natury” została otwarta.

Prace można jeszcze oglądać do 5 maja (niedziela).

Tekst i zdjęcia Wojciech Grzesik

MS 7/2019, 25 kwietnia 2019