DWUTYGODNIK dzielnicy URSUS,
miasta PIASTÓW, miasta PRUSZKÓW, gminy MICHAŁOWICE, 
gminy OŻARÓW MAZOWIECKI, gminy BRWINÓW

Licznik gości

  • Gości na stronie: 0
  • Odsłon łącznie: 0
facebook

Nie wyprowadzać, czy sprzątać?

Często jest tak, że wokół nas obecne są rzeczy, na które nie zwracamy specjalnej uwagi, gdy nas bezpośrednio nie dotyczą. Czasami jednak sytuacja zmusza nas do odkrycia czegoś, co istnieje, co jest blisko nas, a na co dotychczas nie zwracaliśmy uwagi. I nad czym zaczynamy się zastanawiać…

Zakaz wyprowadzania psów

Gdy stajemy się posiadaczami psa i zaczynamy z nim wychodzić na spacery, dostrzegamy wokół wszechobecne tabliczki: ZAKAZ WYPROWADZANIA PSÓW. Zarządcy budynków i administracja miejska stawiają je prawie na każdym trawniku. Impulsem do napisania tego artykułu stał się wydrukowany i umieszczony w foliowej koszulce tekst, który pojawił się w ubiegłym roku na furtkach prowadzących na teren jednego z ogrodzonych (od jakiegoś czasu) osiedli – „NA TERENIE WSPÓLNOTY MIESZKANIOWEJ (...) OBOWIĄZUJE CAŁKOWITY ZAKAZ WYPROWADZANIA PSÓW”. Na terenie ww. wspólnoty mieszkańcy trzymają w domach psy. I mają ich nie wyprowadzać? – Przyszło skojarzenie z kultowym filmem Marka Piwowskiego z roku 1970 – „Rejs”, gdzie na statku uczestnicy rejsu zastanawiają się jakim sposobem wybrać sposób głosowania. Jak wyprowadzić psa, żeby nie wyprowadzić psa, bo nie wolno? Pies wyjść musi. Wyjść z psem znaczy to samo co wyprowadzić psa. Czy żeby zabrać go poza teren osiedla – należy wziąć go na ręce, przebiec?


Pies

Pies to najstarsze i najbardziej uspołecznione zwierzę domowe. Towarzyszy człowiekowi od niepamiętnych czasów, uważa się, że czyni to najdłużej ze wszystkich zwierząt. To udomowiony wilk, którego zaczęto wykorzystywać do pomocy przy polowaniach. Dzięki swojej szybkości, umiejętności współdziałania i posłuszeństwu miał znaczący wpływ na ich wydajność – był w stanie gonić ofiarę, aż ta traciła siły, a wtedy do akcji wkraczali myśliwi… Do tego dochodziły inne cechy, jak doskonały węch, słuch, zdolność do orientacji w terenie, inteligencja i przywiązanie. Psy zaczęto wykorzystywać, oprócz polowania, do pilnowania domostw i trzód, zjadania odpadków. Człowiek zaczął krzyżować wilki, aby były jeszcze bardziej skuteczne podczas polowań, te krzyżowały się dalej między sobą. I obecnie, w obrębie gatunku, mamy ponad 300 ras psów różniących się wielkością, wyglądem i cechami użytkowymi, ale posiadających wiele cech wilczych. Pies jest drapieżnikiem, potrzebuje swojego terytorium, którego będzie bronił. Żyje z człowiekiem, zalicza go do swojego stada i jest spokojniejszy, kiedy to stado ma wokół siebie.

Psie potrzeby

Pies, podobnie jak człowiek, ma swoje potrzeby. Przede wszystkim potrzebuje poczucia bezpieczeństwa i wiążących się z tym rytuałów – swojego miejsca, jedzenia, spacerów, zabawy. Dzięki spacerom poznaje środowisko, nowe zapachy. Pies to zwierzę, które, bez względu na wszystko, lubi i musi się wybiegać oraz zakosztować choć trochę wolności. Potrzebuje ruchu i aktywności – dzięki zabawie może zużyć swoją energię, wtedy w domu jest spokojniejszy. Wychodzenie na spacer to podstawowy obowiązek każdego właściciela psa. I tu wracamy do wszechobecnych tabliczek – ZAKAZ WYPROWADZANIA PSÓW. Pies wyjść musi. Podczas spaceru załatwia m.in. swoje potrzeby fizjologiczne, potocznie zwane „jedynką” i „dwójką”. Prawie wszystkie psy załatwiają się na dworze. No i gdzie mają to robić? Na trawnikach wokół tabliczki z zakazami. Na chodniku, na ulicy? Większość psów potrzebuje do tego kawałka ziemi, niekoniecznie zielonej. Pies musi się załatwić – co jest naturalne, a osoba wyprowadzająca psa powinna jego odchody posprzątać – i to też powinno być naturalne. Do tego nie potrzeba zakazów wyprowadzania psów, ale torebki na psie odchody i koszy, do których można to, co zebraliśmy, wrzucić. Torebkę właściciel psa powinien mieć ze sobą, kosze powinny być ogólnodostępne. Na szczęście na coraz większej ilości trawników zaczynają pojawiać się tabliczki – POSPRZĄTAJ PO SWOIM PSIE. Obok pojemników na zmieszane odpady komunalne, oznakowane pojemniki na psie odchody z klapką. I jest się do czego odnieść. Kosze, a nie zakazy. To ma sens. Przez ostatnie lata wiele się w tej dziedzinie zmieniło na plus i ludzie sprzątają po swoich pupilach. Ci, którzy tego nie robią są w mniejszości.

Niechęć

Pies towarzyszy człowiekowi od wieków, i potrafi być prawdziwym przyjacielem człowieka. Może w to wątpić tylko ten, kto psiej przyjaźni nie doświadczył. Ale są ludzie, którzy psa kojarzą tylko ze szczekaniem i robieniem kupy, pół biedy jeśli tylko narzekają lub głośno wyrażają swoje zdanie. Niestety, ta niechęć do psów przejawia też bardziej drastyczne formy – zdarzają się przypadki podrzucania ciasta z czekoladą (a ten przysmak jest dla psiaków toksyną), czy kawałków kiełbasy nafaszerowanej gwoździami!!! A na to nie ma żadnego wytłumaczenia.

Za psa odpowiada właściciel

Właściciele psów podlegają, tak jak wszyscy w kraju, obowiązującym przepisom prawnym, które mają pomagać ludziom wzajemnie funkcjonować. Prawa i obowiązki dotyczą większości dziedzin naszego życia. Opieki nad psami również. Ustawa z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt (art. 10a, ust. 3) mówi: Zabrania się puszczania psów bez możliwości ich kontroli i bez oznakowania umożliwiającego identyfikację właściciela lub opiekuna. 4. Zakaz, o którym mowa w ust. 3, nie dotyczy terenu prywatnego, jeżeli teren ten jest ogrodzony w sposób uniemożliwiający psu wyjście.

Od 1 stycznia 2019 roku przepisy prawa pozwalają na spacerowanie z psem bez smyczy, ale pod warunkiem przestrzegania kilku zasad, za nieprzestrzeganie których grożą wysokie kary. W Warszawie pies może spacerować bez smyczy, ale musi być specjalnie oznakowany (zawieszka z numerem telefonu lub chip, aby w razie potrzeby łatwo można było zidentyfikować właściciela). Ponadto, właściciele lub opiekunowie, zwalniając czworonoga ze smyczy muszą mieć na uwadze bezpieczeństwo innych ludzi, zwierząt i uczestników ruchu drogowego. Bez smyczy pies może poruszać się tylko w miejscach, gdzie nie ma dużej liczby osób, np. na mało ruchliwej bocznej uliczce czy na terenach zielonych. I musi być pod kontrolą, czego za warunek minimalny uznaje się możliwość przywołania psa przez właściciela. Za spuszczone ze smyczy zwierzę, w razie wyrządzenia przez nie szkody, odpowiada właściciel psa. Sytuacją zagrażającą życiu lub zdrowiu innych mieszkańców będzie też wtargniecie psa na ulicę, co może doprowadzić do wypadku. Rasy niebezpieczne muszą mieć kaganiec i być trzymane na smyczy, pod opieką osób, które zapewnią sprawowanie nad nimi kontroli.

Dodatkowe regulacje

Oprócz istniejących przepisów prawa, regulacje mówiące o wyprowadzaniu psów mogą być zawarte w wewnętrznych regulaminach parków, spółdzielni czy wspólnot mieszkaniowych. I tak, np. administrator budynku może przykładowo zarządzić, że spacerowicze wychodząc z klatki schodowej muszą założyć psu smycz czy kaganiec. Ale zakazywać wyprowadzania…(?) Istnieją w Warszawie miejsca, w których obowiązuje bezwzględny zakaz wprowadzania psów – są to Las Kabacki, Las Bielański, Olszynka Grochowska, Łosiowe Błota. Zakaz spuszczania psów ze smyczy obowiązuje w rezerwatach przyrody – ale to wynika z troski o zwierzęta – mieszkańców tych terenów.

Koronawirus a higiena

Sytuacja, w jakiej świat, w tym i Polska, w ostatnim czasie się znalazł, wpłynęła na zachowania ludzi. Polacy zachowują się bardzo racjonalnie, starają się zapobiegać możliwości przenoszenia się wirusa – unikanie tłumów, zachowywanie odstępów, np. w kolejach do aptek czy sklepów, częste mycie i dezynfekcja rąk, dbanie o higienę, o czystość. Takim małym kamyczkiem dołożonym do tego ogródka może być zwiększenie liczby właścicieli sprzątających po swoich pieskach.

Bądźmy zdrowi!


Tekst i zdj
ęcia Wojciech Grzesik

MS 5/2020, 26 marca 2020