DWUTYGODNIK dzielnicy URSUS,
miasta PIASTÓW, miasta PRUSZKÓW, gminy MICHAŁOWICE, 
gminy OŻARÓW MAZOWIECKI, gminy BRWINÓW

Licznik gości

  • Gości na stronie: 0
  • Odsłon łącznie: 0
facebook

Lęk w czasach zarazy

Obecna sytuacja epidemiologiczna mocno wpływa na życie nas wszystkich. Z dnia na dzień rośnie liczba zakażonych, zamykane są szkoły, kina, teatry, restauracje, siłownie. W firmach dotychczasowe projekty ulegają zawieszeniu, znacząca liczba pracowników przenosi się na home office. Najbardziej polecaną strategią obecnie jest zostanie w domu, częste mycie rąk i unikanie kontaktów z ludźmi. Nie wiadomo, jak długo potrwa ta sytuacja i jakie dokładnie będą jej skutki. Taka kumulacja niepewności różnie na nas wpływa – niektórzy reagują spokojem, drudzy bardziej zmęczeniem i irytacją, jeszcze innym towarzyszą stale panika, bezsilność, wręcz rozpacz. Jednak w każdym z nas jest w jakimś stopniu obecny lęk. Czym jest lęk? Czy na pewno właściwie go definiujemy? Czym różni się od strachu? I dlaczego, mimo wszystko, lepiej go nie unikać?

Strach a lęk
W życiu codziennym często używamy tych pojęć wymiennie. Jednak w literaturze psychologicznej strach i lęk to odmienne stany emocjonalne. Strach pojawia się w obliczu realnego zagrożenia, czyli gdy np. w ciemnej uliczce zbliża się do nas zamaskowany mężczyzna z nożem w ręku. Odczuwanie strachu w takiej sytuacji jest konieczne, bo zmusza nas do szybkiego podjęcia działania, a w tym przypadku do przeżycia. Stereotypowi, umięśnieni twardziele chwalący się, że „oni nie odczuwają strachu”, o ile oczywiście wierzyć tym deklaracjom, przejawiają tym samym elementarne braki w swoim ewolucyjnym wyposażeniu genetycznym. Natomiast lęk ma charakter irracjonalny, bo wynika z wyobrażonego niebezpieczeństwa albo przewidywanego zagrożenia. Innymi słowy, gdy deklaruję „boję się”, bo stoi obok mnie tygrys to odczuwam strach. Gdy tego tygrysa nie ma, odczuwanym uczuciem jest lęk.

Gdy dominuje strach
Lepiej nie bagatelizować naszych strachów i lęków, bo mogą być one symptomem zaburzeń psychicznych. Oczywiście możliwe jest też występowanie tych odczuć jednorazowo u zupełnie zdrowej jednostki i prawdopodobnie najczęściej sami właśnie tak ich doświadczamy. Jednak są osoby, których przeżywanie tych stanów mocno zaburza ich codzienne funkcjonowanie psychiczne. Strach, tak jak już zostało to wspomniane, różni się od lęku tym, że powstaje w obecności konkretnego, zagrażającego obiektu. Do zaburzeń związanych ze strachem należą fobie oraz zespół stresu pourazowego (PTSD, ang. Posttraumatic Stress Disorder).

O fobii mówi się, gdy dana osoba okazuje strach wobec konkretnego bodŸca, np. pająka, ale obawa ta jest nieproporcjonalnie wielka w stosunku do zagrożenia. W przypadku PTSD dana osoba cierpi z powodu traumy po przeżyciu jakiejś katastrofy, przekraczającej swą miarą zwykłe ludzkie cierpienia.

Gdy dominuje lęk
Do zaburzeń psychicznych związanych z lękiem należą panika, składająca się z nagłych, krótkotrwałych i obezwładniających napadów lęku oraz zespół uogólnionego lęku. W tym drugim przypadku jednostka odczuwa chroniczny lęk utrzymujący się nawet miesiącami.

W przypadku zaburzeń lękowych brakuje konkretnego niebezpieczeństwa czy obiektu, który mógłby zagrażać danej osobie. Właśnie ten brak odróżnia lęk od strachu.

Jeśli chodzi o tę relację między strachem a lękiem to neurolog Kaja Nordengen idzie krok dalej i przekonuje, że lęk to naturalny strach, który wyrwał się spod kontroli. Strach pozwala nam przeżyć. To on sprawia, że trzymamy się z dala od buchających płomieni i ciemnych zaułków w dzielnicach owianych złą sławą. Jest więc uzasadniony, dobrze, że go odczuwamy.

Natomiast brak jasno określonej przyczyny lęku czyni z niego trudniejszego zawodnika.

Zmiany w organizmie
Gdy doświadczamy zagrożenia nasz organizm informuje nas o nim na cztery sposoby. Pierwszy to warstwa poznawcza, czyli oczekiwania związane z zagrażającą szkodą (Czy zachoruję na koronawirusa? Czy ktoś z moich bliskich zachoruje? Czy wciąż będę miał pracę?). Druga płaszczyzna jest natury somatycznej, a są to konkretne i obserwowalne choćby w naszym wyglądzie zmiany – bladość skóry, gęsia skórka, wzrost tętna, przyspieszony oddech, suchość w ustach, przyspieszona akcja serca. Trzecią warstwę tworzą emocje – przerażenie, niepokój, smutek, bezsilność.

Ostatnią, czwartą płaszczyzną jest behawioralna, sprowadzająca się do słynnej frazy „walcz lub uciekaj”. Nie wszystkie powyższe komponenty zagrożenia muszą się pojawić. Mogą wystąpić tylko niektóre z nich i w różnej konfiguracji.

Świadomość zamiast zaprzeczania
Powyższe rozważania mają na celu pokazać Wam, Drodzy Czytelnicy, że to normalne, że się teraz trochę boimy. Niektórzy z nas bardziej reagują strachem (gdy np. bliska im osoba przebywa obecnie na kwarantannie lub prowadzony przez nią biznes zostaje mocno dotknięty), inni lękiem (gdy stresuje nas cała ta sytuacja). Być może są też tacy, którzy faktycznie się nie boją i ufają uspokajającym społeczeństwo autorytetom. Każdy z nas przeżywa obecną sytuację na swój własny sposób.

Nie jest moim celem sprawienie, abyśmy teraz wszyscy oddali się zbiorowej panice, skoro strach czy lęk są takie normalne. Sedno tkwi w tym, aby zapanować nad obecnym w nas uczuciem, ale nie zaprzeczać jego istnieniu. Emocje i uczucia są po coś, zazwyczaj przekazują nam ważną informację o nas samych. Nie odwracajmy się od nich. Wysłuchajmy ich, wcześniej jednak je nieco… kontrolując.

O tym, w jaki sposób kontrolować emocje, a zwłaszcza zapanować nad lękiem porozmawiamy już w następnym odcinku.

Marlena Hess

MS 5/2020, 26 marca 2020

 

Bibliografia:

  • Kaja Nordengen, Mózg rządzi. Twój niezastąpiony narząd, Warszawa 2018.