DWUTYGODNIK dzielnicy URSUS,
miasta PIASTÓW, miasta PRUSZKÓW, gminy MICHAŁOWICE, 
gminy OŻARÓW MAZOWIECKI, gminy BRWINÓW

Licznik gości

  • Gości na stronie: 0
  • Odsłon łącznie: 0
facebook

Ursus: brakuje oznakowania na obiektach zabytkowych...

… i w związku z tym Izba Tożsamości Ursusa zwróciła się do Biura Stołecznego Konserwatora Zabytków z prośbą o przypomnienie właścicielom obiektów wpisanych do rejestru zabytków o takiej możliwości i korzyściach. Ku zadowoleniu wielu środowisk wkrótce wieszanie tabliczek będzie obowiązkowe, ponieważ dobiegają końca prace nad nowelizacją ustawy, która obejmuje również te kwestie. Za brak odpowiedniego oznakowania właściciele będą prawdopodobnie ponosić konsekwencje finansowe.

Chodzi o biało-niebieską tabliczkę „ZABYTEK CHRONIONY PRAWEM”, czyli o tzw. Błękitną Tarczę. Znak Konwencji Haskiej, zwany Błękitną Tarczą, przyjęty został na mocy dokumentu z 14 maja 1954 roku. Zaprojektował go profesor Jan Zachwatowicz. Symbol ten pierwotnie miał wskazywać zabytkowe obiekty oraz środki transportu przewożące dobra kultury, które podlegają ochronie w czasie konfliktu zbrojnego. Obecnie symbol ów pełni, oprócz funkcji rozpoznawczej, także ważną funkcję informacyjną. – Tabliczki takie, do samodzielnego montażu, są do odebrania przez właścicieli/posiadaczy/zarządców obiektów zabytkowych w siedzibie Biura Stołecznego Konserwatora Zabytków (ul. Nowy Świat 18/20 w Warszawie), po uprzednim kontakcie. Tabliczka taka powinna zostać zamontowana blisko numeru adresowego budynku, powinna być dobrze widoczna i nie może konkurować z innymi elementami na elewacji takimi jak szyldy i reklamy. Tabliczka nie powinna być przyczepiana do elementów detalu architektonicznego i w jak najmniejszym stopniu ingerować w materię zabytkowej elewacji. Zwracam także uwagę, że na dzień dzisiejszy umieszczanie takich tabliczek na zabytkach nie jest obowiązkowe – przypomniała jedna z głównych specjalistów z Wydziału Badań, Edukacji i Dokumentacji Biura Stołecznego Konserwatora Zabytków. Dodała, że oznakowanie tabliczką „ZABYTEK CHRONIONY PRAWEM”, zgodnie z prawem – zasady umieszczania znaku informacyjnego na zabytkach nieruchomych wpisanych do rejestru zabytków (tabliczka „ZABYTEK CHRONIONY PRAWEM”, tzw. Błękitna Tarcza) określa art. 12. ust. 1 ustawy z dnia 23 lipca 2003 r. o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami oraz rozporządzenie Ministra Kultury z dnia 9 lutego 2004 r. w sprawie wzoru znaku informacyjnego umieszczanego na zabytkach nieruchomych wpisanych do rejestru zabytków obowiązuje jedynie dla obiektów indywidualnie wpisanych do rejestru zabytków nieruchomych (obiekt powinien posiadać indywidualny numer w rejestrze).

Tylko jedno oznaczenie

Tabliczki takiej nie doszukaliśmy się przy wejściu na cmentarz parafialny rzymskokatolicki na Gołąbkach (wpisany do rejestru w 1988 roku). Wisi jednak tabliczka Miejskiego Systemu Informacji, jednak jest prawie niewidoczna przez zarastającą ją roślinność. Błękitnej Tarczy nie ma także na budynku frontowym hali warsztatów mechanicznych d. Zakładów Mechanicznych „Ursus” (o wpisie informowaliśmy na początku br). Izba Tożsamości Ursusa zwróciła również uwagę, że nie oznakowany został jeszcze zespół budowlany d. Zakładów Mechanicznych „Ursus”. Oznakowanie Błękitną Tarczą nie dotyczy zabytków ruchomych (do rejestru zabytków ruchomych zgodnie z praktyką konserwatorską wpisuje się np. elementy tzw. małej architektury takie jak rzeźby ogrodowe, wodotryski, niekubaturowe kapliczki, krzyże przydrożne czy nagrobki cmentarne). Dlatego też w przypadku kapliczki z XVIII wieku przy ul. Dzieci Warszawy o oznakowanie tablicą informacyjną Izba Tożsamości Ursusa zwróci się w najbliższym czasie do Zarządu Dróg Miejskich. Mimo że kapliczka to najstarszy zabytek na terenie Dzielnicy Ursus, w ogóle nie został oznakowany!


By turysta nie mijał obojętnie

Magdalena Wyrzykowska, absolwentka kierunku administracja na Wydziale Administracji i Nauk Społecznych Politechniki Warszawskiej podkreśla w ciekawym artykule („Potrzeba i tradycja znakowania zabytków. Znak Błękitnej Tarczy na warszawskich zabytkach”, opublikowany w periodyku MAZOWSZE Studia Regionalne nr 7/2011), że wprawdzie w przepisach znajduje się sformułowanie „może umieszczać”, jednakże z wielu względów, a przede wszystkim ze względu na kształtowanie świadomości społecznej, należałoby oznakować wszystkie zabytkowe obiekty na terenie kraju. (…) Właściwy organ nie ma możliwości odrzucenia takiej prośby, a tarcza zostaje wydana zainteresowanemu do samodzielnego montażu. Nie wszystkie zabytki wpisane do rejestru są oznakowane Błękitną Tarczą. Wielu starych i cennych budowli nie wyposażono w znak Konwencji, ponieważ ich właściciel nie postarał się o to, niektóre w ogóle nie posiadają żadnego oznakowania. Wartościowe obiekty bywają narażone na zniszczenie i zapomnienie, a miejscowi i turyści przechodzą obok nich obojętnie. Najsłynniejsze dobra historyczne nie są z reguły znakowane, gdyż uznano to za działanie zbyteczne, a nawet niszczące estetykę i oryginalność zabytku. (…) Niemniej umieszczenie na obiekcie znaku informacyjnego ułatwia wymierzenie kary za zniszczenie obiektu zabytkowego, gdyż sprawca nie może tłumaczyć się swoją niewiedzą co do szczególnego znaczenia takiego obiektu.


A może akcja znakowania zabytków w naszym regionie?

Warto przypomnieć, że w wielu miastach, nie tylko w Warszawie, odbywały się akcje znakowania zabytków, np. na początku 2016 roku z inicjatywy kołobrzeskiego starostwa, a także w Chorzowie, czy na początku 2020 roku w Słupsku. Izba postanowiła działać w Dzielnicy Ursus, a w imieniu naszego dwutygodnika przyjrzymy się oznakowaniu w całym naszym regionie w następnych numerach.

Chciałabym podziękować w imieniu Biura Stołecznego Konserwatora Zabytków za monit dotyczący braku oznakowania obiektów wpisanych do rejestru zabytków, a znajdujących się na terenie dzielnicy Ursus. W najbliższym czasie skontaktujemy się z zarządcami wskazanych przez Izbę obiektów indywidualnie wpisanych do rejestru zabytków w celu odbioru tabliczek z siedziby BSKZ – wyraziła wdzięczność nasza rozmówczyni z BSKZ.

Pamiętajmy, że dziedzictwo jest zasobem nieodnawialnym, dlatego wymaga zintensyfikowanej ochrony i świadomego gospodarowania. Dziedzictwo może dawać miejsca pracy, pomagać wychodzić z ubóstwa i bezrobocia, dzięki niemu można realizować swoje pasje i twórczo spędzać czas, wreszcie może być ono sposobem inwestowania i magnesem dla prywatnych przedsiębiorców, ale też dźwignią rozwoju turystyki, przemysłów kreatywnych i ruchów slow life. Na poziomie lokalnym dziedzictwo kulturowe sprzyja utrzymywaniu spójności lokalnej społeczności, integrując mieszkańców.

Agnieszka Gorzkowska



MS 5/2020, 26 marca 2020