DWUTYGODNIK dzielnicy URSUS, miasta PIASTÓW, miasta PRUSZKÓW, gminy MICHAŁOWICE, miasta i gminy OŻARÓW MAZOWIECKI

Licznik gości

  • Gości na stronie: 0
  • Odsłon łącznie: 0
facebook

Ja piję tylko wino... recenzja filmu „Zabawa zabawa”

Najnowszy film Kingi Dębskiej pt. „Zabawa zabawa” podbił serca widzów podczas swojej premiery na Festiwalu Filmowym w Gdyni. Film podejmuje temat alkoholizmu, opowiadając go z perspektywy zmagających się z nim kobiet. Poznajemy trzy zupełnie różne bohaterki, których historie okazują się zaskakująco podobne.

Trzy historie

Początkowo wszystkie bohaterki mogą być postrzegane jako niezależne, realizujące się zawodowo kobiety, odnoszące same sukcesy. Wydaje im się, że swoje picie mają pod kontrolą, nie stanowi ono dla nich problemu, a określenie „alkoholiczka” zupełnie nie istnieje w ich świadomości. Jedna postać to ceniona pani prokurator (grana przez Agatę Kuleszę), żona wpływowego polityka (Marcin Dorociński), która alkoholowe niepohamowanie przykrywa uczestnictwem w eleganckich bankietach i imprezach branżowych. Kolejna, najmłodsza bohaterka to studentka Magda (grana przez Marię Dębską), która wzorowo radzi sobie z nauką i pracą w korporacji, jednak znacznie gorzej ze swoim zamiłowaniem do wina. I wreszcie Teresa (w tej roli Dorota Kolak), wybitna chirurg, która tuż po odebraniu prestiżowej nagrody za osiągnięcia w pracy z dziećmi, zaszywa się samotnie w tanim barze, by pić wódkę. Trzy zupełnie różne kobiety, na różnym etapie zarówno życiowym, jak i zawodowym, nawet preferujące inne trunki. Tym, co je łączy jest alkoholizm – coraz bardziej panoszący się w ich życiu, kierujący je w stronę destrukcji.

Wiemy i… nie wiemy

Czy piją głównie mężczyźni? Nie. Czy można równocześnie odnosić sukcesy i nadużywać alkoholu? Można, a przynajmniej do czasu. Czy piją tylko kobiety samotne, biedne i bezdomne? Absolutnie nie. Czy można się uzależnić także od słabszych trunków, takich jak np. wino? Jak najbardziej. Jak długo można zaprzeczać coraz bardziej oczywistym i widocznym skutkom picia? Okazuje się, że zaskakująco długo, nawet jeśli tą pijącą jest osoba dobrze wykształcona i inteligentna. Wszystkie te kwestie zostają mocno zarysowane w filmie. Nie jest to żadna nowa, odkrywcza wiedza. Wydaje się jednak, że jakoś wszyscy potrzebujemy uświadomienia, a przynajmniej przypomnienia sobie tych prostych, niby oczywistych faktów. Okazuje się także, że pijąca kobieta jest społecznie bardziej stygmatyzowana niż pijący mężczyzna – może dlatego kobiety bardziej to ukrywają i ich alkoholizm jest mniej widoczny. Właśnie dlatego ten film jest tak ważny i potrzebny. To, że nie jesteśmy świadomi skali problemu (swoją drogą, zdumiewającej) nie znaczy, że można go bagatelizować.

Uświadamia, nie moralizuje

Kinga Dębska wraz z Miką Dunin, współautorką scenariusza, postawiły bohaterki w momencie kryzysu, w którym nie da się już zlekceważyć coraz bardziej rozrastających się w ich życiu skutków alkoholizmu. To sprawnie opowiedziana, bardzo dobrze zagrana historia. Twórczyni „Moich córek krów” przygląda się bohaterkom z dużą empatią, po raz kolejny przypisując swojej filmowej narracji ogromną wrażliwość. Aktorki wcielające się w główne role stworzyły znakomite, przekonujące kreacje, które wielokrotnie poruszają widza. Pod postacią lekkiego i ironicznego tytułu kryją się złożona problematyka alkoholizmu, jego drastyczny przebieg i chorobliwa natura. Mimo wagi tematyki film nie jest napastliwą, moralizatorską przestrogą, a raczej spojrzeniem na alkoholizm. Całe szczęście. Zamiast moralizowania nagłaśnia problem, uświadamia, pobudza do refleksji. Wydaje się, że wszystko, co przedstawia, jest nam znane, zachowanie bohaterek można ocenić jako przewidywalne i typowe, niczym nas nie zaskakuje – a mimo wszystko film tak bardzo porusza. Może dlatego, że uświadamia nam, że alkoholizm jest bliżej niż myślimy. Każdy z nas zna wielu, określmy to, oczywistych alkoholików. Jednak o ilu alkoholikach i alkoholiczkach z naszego najbliższego kręgu nie wiemy? Ile takich Teres, Dorot i Magd żyje blisko nas? Podjęta w filmie tematyka czyni go, w moim odczuciu, seansem obowiązkowym absolutnie dla każdego. Poza tym jest to po prostu znakomite kino.

Marlena Hess

MS 02/2019, 7 lutego